Mój balkon co roku przechodzi małą metamorfozę. Czasem wystarczy jedna nowa roślina, żeby cała przestrzeń wyglądała zupełnie inaczej i od razu zachęcała do spędzania tam czasu. Szczególnie lubię moment, gdy po zimie znów mogę otoczyć się kolorowymi kwiatami i stworzyć własny zielony zakątek. Od kilku tygodni rozglądałam się za roślinami, które będą cieszyć oko przez długi czas i nie sprawią problemów nawet mniej doświadczonym ogrodnikom. Nie spodziewałam się jednak, że inspirację do tegorocznej balkonowej aranżacji znajdę w Dino.
Kalanchoe z Dino pojawiło się w nowej gazetce. Wiedziałam, że takie okazje znikają błyskawicznie
Jedno spojrzenie na nową gazetkę Dino wystarczyło, żebym od razu zaplanowała poranną wizytę w markecie. Wieczorem przeglądałam aktualne promocje i właśnie wtedy zauważyłam te cuda. Doskonale wiem, jak wygląda sytuacja z roślinami w tym sklepie. Najciekawsze egzemplarze bardzo szybko znajdują nowych właścicieli, szczególnie gdy pojawiają się w atrakcyjnych cenach. Następnego dnia od rana pobiegłam więc do marketu razem z innymi miłośnikami balkonowych aranżacji. Widok osób przeglądających roślinne promocje tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie jestem jedyną osobą, która zwróciła uwagę na tę ofertę.
Zobacz także:
Największą gwiazdą okazał się kwiat kalanchoe, czyli niewielka, ale niezwykle dekoracyjna roślina o mięsistych liściach i gęstych kwiatach. W promocji przy zakupie dwóch sztuk kosztował zaledwie 2,99 zł za egzemplarz. Pojedyncza sztuka była droższa i kosztowała 4,99 zł, dlatego niemal od razu uznałam, że nie ma sensu ograniczać się do jednej doniczki. Przy dwóch roślinach oszczędność była wyraźnie odczuwalna, a przecież na balkonie jedna niewielka doniczka często po prostu ginie wśród innych dekoracji.
Najwięcej czasu spędziłam przy wyborze kolorów. Roślina dostępna była w trzech wariantach – z białymi, czerwonymi i pomarańczowymi kwiatami. Przez chwilę zastanawiałam się nad pomarańczową wersją, ale ostatecznie postawiłam na połączenie bieli i czerwieni. Uznałam, że te dwa kolory doskonale się uzupełniają i stworzą ciekawy kontrast wśród zielonych liści innych roślin. Kiedy ustawiłam je później obok siebie na balkonie, tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że był to dobry wybór.
fot. marketdino.pl
Te kwiaty na balkon sprawdzają się znakomicie. Babcia od lat przekonuje mnie do tej rośliny
Pięknie kwitnące rośliny zawsze przyciągają mój wzrok, ale jeszcze ważniejsze jest dla mnie to, czy poradzą sobie na balkonie. W przypadku kalanchoe nie miałam większych wątpliwości. To właśnie ten gatunek od lat rośnie u mojej babci, która regularnie zachwyca się jego wyglądem i niewielkimi wymaganiami. Gdy tylko zobaczyłam tę roślinę w gazetce, od razu przypomniały mi się jej balkonowe kompozycje pełne kolorowych kwiatów.
Kalanchoe najlepiej czuje się w jasnych miejscach z dostępem do światła. Lubi stanowiska słoneczne lub lekko nasłonecznione, dlatego świetnie sprawdza się na balkonach południowych, południowo-zachodnich i zachodnich. Mój balkon wychodzi właśnie na zachód, więc wiedziałam, że roślina powinna odnaleźć się tam bez większego problemu. Ogromną zaletą jest również to, że kalanchoe należy do sukulentów. Mięsiste liście magazynują wodę, dlatego roślina znacznie lepiej znosi chwilowe przesuszenie niż wiele innych gatunków kwitnących. Dla osób, które nie mają czasu na codzienne podlewanie albo często wyjeżdżają na weekend, to naprawdę duży atut. Babcia zawsze powtarzała mi, że właśnie dzięki temu tak bardzo polubiła tę roślinę. Teraz zaczynam rozumieć, co miała na myśli.
Zerknij też na hit z Sinsay: Kupiłam jako kwietnik, ale przy leżaku sprawdza się lepiej niż stolik. Polki dają mu 5/5 gwiazdek
Kwiat kalanchoe nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji. Kilka wskazówek od babci rozwiało moje wątpliwości
Co prawda wiedziałam, co to za roślina i że idealnie będzie pasowała na balkon, ale mało wiedziałam o jej pielęgnacji, więc zadzwoniłam do babci się dopytać. Jak zwykle miała dla mnie cały zestaw praktycznych porad. Już na początku uspokoiła mnie, że kalanchoe nie należy do roślin kapryśnych i nie wymaga codziennej uwagi. To była wiadomość, którą bardzo chciałam usłyszeć.
Najważniejszą zasadą jest umiarkowane podlewanie. Babcia od razu zwróciła uwagę, żeby nie traktować tej rośliny tak samo jak wielu klasycznych kwiatów balkonowych. Nadmiar wody może jej bardziej zaszkodzić niż krótkie przesuszenie. Najlepiej podlewać ją dopiero wtedy, gdy podłoże lekko przeschnie. Dzięki temu korzenie pozostają zdrowe, a roślina zachowuje dobrą kondycję przez długi czas.
Duże znaczenie ma również odpowiednia ilość światła. Kalanchoe lubi jasne miejsca, dlatego warto ustawić je tam, gdzie będzie mogło korzystać z naturalnego nasłonecznienia. Babcia podkreśliła też, że nie należy przesadzać z nawożeniem. W okresie kwitnienia wystarczy delikatne wsparcie nawozem do roślin kwitnących, ale bez przesady. Zbyt intensywne dokarmianie nie przynosi tu lepszych efektów.

Obserwuj nas na Google







