W urządzaniu mieszkania najbardziej podobają mi się rzeczy, które wyglądają jak designerskie unikaty, a w rzeczywistości można zrobić je samodzielnie za niewielkie pieniądze. Nie mam przy tym cierpliwości do projektów wymagających cięcia drewna, wiercenia kilkunastu otworów czy używania całej skrzynki narzędzi. Najczęściej wybieram więc DIY oparte na gotowych elementach. Taki właśnie pomysł wpadł mi ostatnio w oko podczas przeglądania niemieckich inspiracji wnętrzarskich. Wystarczyły trzy półki z Action, żeby powstał niewielki stolik do salonu.

Lubię dodatki i meble do domu, które są oryginalne. Właśnie dlatego coraz częściej zamiast kupować gotowce, robię je sama

Nie mam nic przeciwko meblom z popularnych sieciówek, takich jak IKEA, Action, Agata Meble itp., ale czasami mam ochotę wprowadzić do salonu coś trochę bardziej oryginalnego. Szczególnie w przypadku niewielkich stolików czy dekoracji łatwo przecież wykorzystać gotowe elementy w zupełnie inny sposób, niż zakładał producent.

Zobacz także:

Właśnie takie projekty DIY podobają mi się najbardziej. Nie potrzebuję własnego warsztatu ani dużego doświadczenia, a końcowy efekt potrafi wyglądać jak mebel kupiony w niewielkiej pracowni. Do tego mogę dopasować kolor i ustawienie do własnego wnętrza.

Inspiracji często szukam w mediach społecznościowych. Tym razem zatrzymałam się przy nagraniu jednej z niemieckich twórczyń, która pokazała prosty stolik zrobiony z elementów dostępnych w Action. Konstrukcja była minimalistyczna, ale dzięki zaokrąglonym krawędziom wyglądała dużo ciekawiej niż zwykły prostokątny stolik pomocniczy.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że podstawą całego projektu były zwyczajne półki ścienne. Zamiast mocować je do ściany, można połączyć trzy sztuki ze sobą i stworzyć niewielki mebel. Kiedy policzyłam koszt, wiedziałam już, że sama chcę spróbować.

Niemka zrobiła stolik z 3 półek z Action. Całość kosztowała mnie dokładnie 59,94 zł

Do wykonania stolika potrzebne są trzy takie same półki ścienne z niewidocznym mocowaniem z Action. Jedna sztuka kosztuje 19,98 zł, więc za komplet trzech zapłaciłam 59,94 zł. Każda półka ma 57 cm długości, 23,5 cm głębokości i 4 cm grubości. To całkiem dobre proporcje na niewielki stolik pomocniczy ustawiony obok kanapy. Na blacie spokojnie zmieści się filiżanka kawy, książka czy niewielki wazon.

fot. action.com

Do wyboru są różne warianty kolorystyczne. Na inspiracji stolik ma ciepłe, drewnopodobne wykończenie, które dobrze wygląda w połączeniu z beżową kanapą i jasną podłogą. W Action widziałam jednak również ciemniejsze opcje, więc ten sam pomysł można łatwo dopasować do bardziej nowoczesnego salonu.

Najważniejsze jest to, że nie trzeba kupować gotowych nóg ani dodatkowego stelaża. Jedna półka zostaje blatem, a dwie kolejne tworzą pionowe podpory. Dzięki swojej grubości elementy wyglądają po połączeniu dość masywnie i tworzą prostą, geometryczną formę.

Poza trzema półkami potrzebny jest jeszcze mocny klej montażowy odpowiedni do powierzchni, które chcemy ze sobą połączyć. Przed zakupem kleju warto sprawdzić jego przeznaczenie na opakowaniu i upewnić się, że nadaje się do materiału, z którego wykonane są półki.

Trzy półki, klej i chwila cierpliwości. Tak krok po kroku zrobiłam stolik z Action

Sam montaż jest zdecydowanie prostszy, niż mogłoby się wydawać po zobaczeniu gotowego stolika. Najpierw układam wszystkie trzy elementy na podłodze i sprawdzam, w którym miejscu chcę umieścić podpory. Dwie półki ustawiam pionowo, równolegle do siebie, a trzecią kładę na nich jako blat.

Przed klejeniem dokładnie wycieram miejsca łączenia. Powierzchnie powinny być suche i pozbawione kurzu, ponieważ od tego w dużej mierze zależy późniejsza trwałość połączenia. Dopiero wtedy nanoszę klej montażowy zgodnie z instrukcją producenta.

Najpierw przyklejam jedną pionową podporę do spodu blatu, a następnie drugą. Pilnuję, żeby obie znajdowały się w równych odległościach i były ustawione prostopadle. W tym momencie warto kilka razy spojrzeć na konstrukcję z różnych stron, ponieważ po związaniu kleju korekta może być już trudna.

To również może cię zainteresować: Już nie kupuję świec zapachowych. Ten tani gadżet z Lidla otula lawendową wonią, świeci i wypuszcza parę

Następnie pozostawiam stolik nieruchomo na czas wskazany przez producenta kleju. Nie stawiam od razu na nim dekoracji ani kubka, nawet jeśli całość po kilku minutach wydaje się stabilna. Klej potrzebuje czasu, żeby osiągnąć właściwą wytrzymałość. Po wyschnięciu zostaje właściwie tylko ustawienie mebla w wybranym miejscu. Ja widzę taki stolik przede wszystkim przy sofie albo fotelu, ale sprawdzi się też jako niewielka konsola pomocnicza czy podstawka na roślinę.