Mam wrażenie, że ubrania i tekstylia rozmnażają się same, zwłaszcza kurtki, swetry, koce, pościele i wszystkie te rzeczy, które przez część roku leżą nieużywane, ale jednak szkoda się ich pozbyć. Przez lata próbowałam różnych sposobów na organizację. Kupowałam pudełka, kosze, dodatkowe organizery i kolejne wieszaki. Problem polegał jednak na tym, że rzeczy było coraz więcej, a miejsca wcale nie przybywało.

Ostatnio podczas zakupów w Action trafiłam jednak na nowość, która dosłownie odmieniła moją szafę. Mowa o workach próżniowych z pompką elektryczną. Kosztują niecałe 30 zł, a producent zapewnia, że pozwalają zaoszczędzić nawet do 70% miejsca. Początkowo podchodziłam do tego sceptycznie, ale po pierwszym użyciu zrozumiałam, skąd tyle zachwytów.

Zobacz także:

Od lat kupowałam nowe szafy, ale każda po chwili była za mała. Action znalazło rozwiązanie za grosze

Odkąd pamiętam, walczyłam z brakiem miejsca. Najpierw wina leżała w małej szafie w mieszkaniu studenckim. Później przeprowadzka do większego mieszkania miała rozwiązać problem. Nie rozwiązała. Kiedy kupiłam kolejną szafę, byłam przekonana, że tym razem miejsca wystarczy na lata. Wystarczyło jednak kilka sezonów, kilka nowych kurtek, kompletów pościeli i dodatkowych koców, żeby historia znów się powtórzyła.

Największym problemem okazały się rzeczy sezonowe. Zimą niepotrzebne letnie ubrania zajmowały półki, a latem ogrom miejsca pochłaniały grube swetry, płaszcze i koce. Wszystko było poupychane tak ciasno, że znalezienie konkretnej rzeczy często graniczyło z cudem.

Właśnie dlatego kiedy zobaczyłam w Action zestaw worków próżniowych z elektryczną pompką, od razu wrzuciłam go do koszyka. Cena 29,95 zł za komplet wydawała się niewielkim ryzykiem. Dziś wiem, że był to jeden z najbardziej praktycznych zakupów do domu, jakie zrobiłam w ostatnim czasie.

Worki próżniowe z pompką z Action naprawdę robią różnicę. Ubrania zajmują nawet trzy razy mniej miejsca

Zestaw dostępny w Action zawiera worki próżniowe oraz elektryczną pompkę wielokrotnego ładowania. W komplecie znajdują się worki o wymiarach 86 x 50 cm oraz 130 x 74 cm, dzięki czemu można schować zarówno ubrania, jak i większe tekstylia. Cały proces jest bardzo prosty. Wystarczy umieścić rzeczy w worku, szczelnie go zamknąć, a następnie przy pomocy pompki odessać powietrze. Po kilku chwilach zawartość dosłownie zmniejsza swoją objętość.

fot. action.com

Największe wrażenie zrobiły na mnie koce i zimowe kurtki. To właśnie one zwykle zajmowały najwięcej miejsca. Po zapakowaniu do worków ich objętość zmniejszyła się trzykrotnie. Nagle na tej samej półce zmieściły się rzeczy, które wcześniej zajmowały niemal całą szafę. Producent deklaruje oszczędność nawet do 70% miejsca i po własnych testach muszę przyznać, że nie są to przesadzone obietnice. Zwłaszcza jeśli chodzi o pościel, kołdry, koce czy grube ubrania.

Dużym plusem jest także sama pompka elektryczna. Nie trzeba korzystać z odkurzacza ani męczyć się z ręcznym usuwaniem powietrza. Wszystko trwa dosłownie chwilę. Dodatkowo worki nadają się do wielokrotnego użytku, więc nie jest to jednorazowy gadżet, który po sezonie trafia do kosza.

Sama organizacja to nie wszystko. Dzięki tym trikom w szafie mam wreszcie porządek

Worki próżniowe zrobiły ogromną różnicę, ale szybko zauważyłam, że sam zakup organizera czy pojemników nie wystarczy. Trzeba jeszcze dobrze zaplanować przestrzeń. Przede wszystkim zaczęłam dzielić ubrania sezonowo. Latem najłatwiej dostępne są lekkie sukienki, szorty i koszulki, natomiast zimowe rzeczy trafiają właśnie do worków próżniowych i lądują na najwyższych półkach.

Od pewnego czasu stosuję również zasadę „jedna nowa rzecz, jedna stara rzecz". Jeśli kupuję nową bluzkę czy sweter, zastanawiam się, czy naprawdę potrzebuję wszystkiego, co już mam. Dzięki temu nie dochodzi do niekontrolowanego gromadzenia ubrań. Świetnie sprawdzają się także pudełka i organizery do szuflad. Skarpetki, bielizna czy dodatki nie mieszają się ze sobą i dużo łatwiej utrzymać porządek.

Ten artykuł również może cię zainteresować: Ciocia ma kawalerkę jak pudełko zapałek, a to bambusowe cacko na kółkach pasuje jak ulał. Lidl uciął cenę o 50%

Największą zmianę zauważyłam jednak właśnie po zastosowaniu worków próżniowych. Nagle okazało się, że moja szafa wcale nie jest taka mała. Po prostu przez lata przechowywałam rzeczy w mało efektywny sposób. Jeśli więc podobnie jak ja masz wrażenie, że ubrania nie mieszczą się już nigdzie, warto najpierw wypróbować taki trik. Za niecałe 30 zł można odzyskać zaskakująco dużo miejsca.