Tankowanie zwykle robię niemal automatycznie: podjeżdżam pod dystrybutor, wybieram właściwe paliwo, płacę i jadę dalej. Tymczasem najnowsze wyniki kontroli pokazują, że warto od czasu do czasu zainteresować się nie tylko ceną na pylonie. Inspekcja Handlowa, działając na zlecenie Prezesa UOKiK, od 19 stycznia do 30 czerwca 2026 roku przebadała 817 próbek paliw. Cztery nie spełniały wymagań jakościowych i wszystkie dotyczyły oleju napędowego. To zaledwie 0,49 proc. przebadanych próbek, więc nie ma powodów do paniki. Jeśli jednak jestem kierowcą, wolę wiedzieć, gdzie konkretnie stwierdzono nieprawidłowości i czego one dotyczyły.

Kontrolerzy przebadali 817 próbek paliwa. Problem znaleźli w czterech punktach

Na początek ważne uspokojenie: wyniki kontroli nie oznaczają, że kierowcy powinni nagle zacząć podejrzliwie patrzeć na każdy dystrybutor. Inspekcja Handlowa sprawdza jakość paliw na zlecenie Prezesa UOKiK, a próbki trafiają do akredytowanych laboratoriów. Kontrole mogą obejmować nie tylko stacje paliw, ale również inne elementy łańcucha dystrybucji. Sprawdzane są m.in. benzyny 95 i 98, olej napędowy, LPG czy biopaliwa. Punkty mogą być wybierane losowo, ale kontrole przeprowadza się również w związku z sygnałami o możliwej niewłaściwej jakości paliwa lub wynikami wcześniejszych badań.

Zobacz także:

Wszystkie cztery zakwestionowane próbki dotyczyły oleju napędowego i pochodziły z punktów zlokalizowanych w województwach lubelskim, lubuskim, mazowieckim oraz pomorskim. W 2026 roku zakwestionowano 0,49 proc. wszystkich przebadanych próbek. Dla porównania w 2025 roku pobrano 1178 próbek, a 14 nie spełniało wymaganych norm. Nie oznacza to również automatycznie, że każda porcja paliwa sprzedawana obecnie pod wymienionym niżej adresem jest niewłaściwa. Wyniki dotyczą konkretnych próbek pobranych podczas kontroli w określonym czasie. I właśnie w taki sposób traktowałabym opublikowaną listę – jako informację o wyniku badań, a nie wyrok wydany na daną stację na zawsze.

fot. Adobe Stock | shine.graphics

Jeździsz dieslem? W tych czterech miejscach próbki nie spełniły wymagań

Lista jest krótka, ale przed tankowaniem oleju napędowego warto ją znać. W województwie lubelskim nieprawidłowość stwierdzono w próbce pobranej w Beta Prim sp. z o.o. przy ul. Zemborzyckiej 138/138A w Lublinie – problem dotyczył obniżonego parametru temperatury zapłonu. Takie samo uchybienie stwierdzono w próbce z Ośrodka Transportu Leśnego przy ul. Poznańskiej 17 w Skwierzynie w województwie lubuskim. Trzeci punkt znajduje się w województwie mazowieckim. Chodzi o stację AUTO-GAZ przy ul. Bohaterów 1920-go Roku 1 w Borkowie. W tym przypadku kontrola wykazała niewłaściwy parametr stabilności oksydacyjnej oraz przekroczenie dopuszczalnej zawartości siarki. Czwarty wynik dotyczy województwa pomorskiego i Rozety przy ul. Jagiellońskiej 51 w Tczewie, gdzie również stwierdzono obniżony parametr temperatury zapłonu oleju napędowego.

Chcesz więcej inspiracji z Polski? To też warto sprawdzić: Polacy masowo donoszą na siebie nawzajem do skarbówki. W tym roku padł już rekord

Za dużo siarki albo niewłaściwa stabilność to nie drobiazg. Takie parametry mogą mieć znaczenie dla samochodu

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam określenia „stabilność oksydacyjna” czy „temperatura zapłonu”, brzmiały dla mnie jak język z laboratoryjnego raportu, który z codzienną jazdą ma niewiele wspólnego. W rzeczywistości wymagania jakościowe dla paliw nie zostały jednak ustalone dla ozdoby. Forsal wyjaśnia, że przekroczona zawartość siarki może przyspieszać korozję elementów silnika oraz niekorzystnie wpływać na trwałość katalizatora. Problemy ze stabilnością oksydacyjną oleju napędowego mogą natomiast sprzyjać tworzeniu się osadów, a w konsekwencji prowadzić m.in. do zatykania filtrów paliwa i problemów z zaworami wtryskowymi. Zbyt niska temperatura zapłonu wiąże się z kolei ze zwiększonym ryzykiem zapalenia oparów oleju napędowego podczas tankowania.

To nie oznacza oczywiście, że po jednorazowym zatankowaniu paliwa z zakwestionowanej partii samochód natychmiast odmówi posłuszeństwa. Nie da się na podstawie samego raportu przewidzieć, co wydarzy się z konkretnym autem. Wyniki pokazują jednak, dlaczego parametry paliwa są kontrolowane i dlaczego warto traktować takie komunikaty poważnie. Jeśli po tankowaniu samochód zaczyna zachowywać się nietypowo – pojawiają się problemy z uruchomieniem silnika, nierówna praca czy inne niepokojące objawy – zamiast samodzielnie diagnozować przyczynę, skontaktowałabym się z warsztatem. Zachowałabym też paragon lub inne potwierdzenie zakupu paliwa. Sam nietypowy objaw nie jest bowiem dowodem, że winne było paliwo, ale dokument potwierdzający miejsce i czas tankowania może okazać się przydatny, jeśli później pojawią się wątpliwości.

Nie skreślam całej stacji po jednym wyniku. Sprawdzam za to aktualną mapę kontroli UOKiK

Wyniki z poprzedniego roku pokazują też, dlaczego nie warto tworzyć raz na zawsze „czarnej listy”. Forsal wskazuje kilka punktów, w których w 2025 roku zakwestionowano próbkę, ale późniejsze badania kontrolne nie potwierdziły już nieprawidłowości – tak było m.in. w przypadku stacji w Gorlicach, Siedlcach czy Świątkach. Dlatego zamiast zapisywać sobie w telefonie krążącą w internecie grafikę i korzystać z niej przez kolejne lata, wolę sprawdzać aktualne wyniki kontroli. System monitorowania jakości paliw właśnie po to istnieje, żeby pokazywać sytuację na podstawie konkretnych badań.