Moda coraz częściej stawia dziś na wygodę i naturalne materiały zamiast sztywnych fasonów, które dobrze wyglądają tylko na wieszaku. Sama zwracam uwagę przede wszystkim na ubrania, które można nosić przez cały dzień bez ciągłego poprawiania czy myślenia o tym, czy coś uciska albo krępuje ruchy. Lubię też rzeczy, które łatwo zestawić z tym, co już mam w szafie. Największą słabość mam do prostych kompletów, bo rano oszczędzają sporo czasu przy wybieraniu stylizacji. Tym razem jeden z nich przyciągnął mnie już z daleka i nie pozwolił przejść obok obojętnie.

Muślinowy komplet z Kik od razu przyciągnął mój wzrok. Wystarczyło spojrzeć na metkę, żebym wiedziała, że wróci ze mną do domu

Nieczęsto kupuję ubrania w Kik, dlatego sama byłam zdziwiona, że zatrzymałam się przed witryną właśnie tego sklepu. Spacerowałam po galerii zupełnie bez celu, kiedy zauważyłam komplet na wieszaku za szybą. Najpierw zwróciłam uwagę na jego swobodny fason. Wyglądał lekko, wygodnie i dokładnie tak, jak lubię ubierać się latem. Dopiero po wejściu do środka sięgnęłam po metkę. Gdy zobaczyłam napis „100% bawełna”, właściwie nie miałam już powodów, żeby odkładać go z powrotem na wieszak.

Komplet składa się z muślinowych spodni i koszuli marki Janina. Każdy element kosztuje 60 zł, więc za cały zestaw zapłaciłam 120 zł. Pomyślałam, że jak na komplet wykonany w całości z bawełny to naprawdę rozsądna cena. Najpierw przymierzyłam spodnie i od razu poczułam różnicę. Elastyczna gumka w pasie nie uciska brzucha, dodatkowy sznurek pozwala lekko dopasować obwód, a wysoki stan sprawia, że wszystko dobrze się układa. Szerokie nogawki swobodnie opadają i nie opinają ud nawet podczas upałów, a boczne kieszenie są tym detalem, którego zawsze mi brakuje w letnich spodniach.

Zobacz także:

fot. kik.pl

Koszula okazała się równie udana. Ma wygodny fason oversize, który swobodnie układa się na sylwetce i nie krępuje ruchów nawet w najbardziej upalne dni. Klasyczny kołnierzyk dodaje jej elegancji, dzięki czemu z powodzeniem można założyć ją nie tylko do kompletu, ale również do jeansów czy lnianych szortów. Zapięcie na guziki pozwala nosić ją na wiele sposobów – całkowicie zapiętą, z podwiniętymi rękawami albo rozpiętą jako lekką narzutkę na top. To właśnie jej uniwersalność sprawiła, że od razu wyobraziłam sobie przynajmniej kilka stylizacji z wykorzystaniem tego jednego elementu garderoby.

fot. kik.pl

Komplet z bawełny zachwycił mnie kolorami. Mama od razu zaczęła namawiać mnie na drugi wariant

Najpierw zakochałam się w fasonie, ale dopiero później dotarło do mnie, jak piękne są dostępne kolory. Do wyboru są dwa warianty – jagodowy oraz czekoladowy. To właśnie jagodowy odcień zatrzymał mnie przed sklepową witryną. Nie jest ani zbyt intensywny, ani przesadnie krzykliwy. Kojarzy mi się z dojrzałymi malinami, śliwkami i letnimi owocami prosto z targu. Świetnie wygląda zarówno z białymi trampkami, jak i z beżowymi sandałami czy plecioną torebką.

Coraz częściej łapię się jednak na tym, że wracam myślami do drugiego koloru. Czekoladowy wariant ma w sobie coś bardzo eleganckiego i ponadczasowego. Kiedy pokazałam zdjęcia mamie, od razu powiedziała, że na moim miejscu wróciłaby jeszcze po brązowy komplet, bo taki odcień nigdy nie wychodzi z mody i pasuje praktycznie do wszystkiego. Śmiałam się, że zamiast pomóc mi ograniczać zakupy, tylko podsunęła kolejny pomysł. Muszę jednak przyznać, że od tamtej rozmowy sama coraz częściej myślę o tym, żeby znów zajrzeć do Kik.

Lidl też ma świetne spodnie na upały i nie tylko. Zobacz: Naturalne, przewiewne i nie opinają. Kuloty z Lidla to hit na gorące lato, a rozmiar 46 znika najszybciej

Muślin to materiał, który pokochałam na lato. Komfort noszenia czuć od pierwszego założenia

Największą zaletą tego zestawu nie jest nawet sam wygląd, ale materiał. Muślinowa bawełna od kilku sezonów należy do moich ulubionych tkanin na lato. Jest miękka, przewiewna i bardzo przyjemna dla skóry, dlatego nawet podczas największych upałów nie daje uczucia przegrzania. Lubię też jej charakterystyczną, delikatnie gniecioną fakturę, dzięki której ubrania wyglądają naturalnie i nie wymagają idealnego wyprasowania przed każdym wyjściem.

Taki komplet sprawdza się znacznie częściej, niż początkowo zakładałam. Noszę go razem, kiedy zależy mi na spójnym, wygodnym stroju, ale równie często wykorzystuję oba elementy osobno. Spodnie świetnie wyglądają z prostym topem, a koszula zastępuje lekką narzutkę podczas chłodniejszych wieczorów.