O sprawach spadkowych zwykle myśli się dopiero wtedy, gdy trzeba je załatwić. Wiele osób zakłada, że wszystko „jakoś się ułoży”, bo rodzina zna ich intencje. Prawo działa jednak według konkretnych zasad, a nie domysłów czy ustnych obietnic. Szczególnie dużo nieporozumień pojawia się wtedy, gdy zmarły nie miał dzieci. Właśnie wtedy testament może zdecydować o tym, czy dorobek życia trafi tam, gdzie naprawdę chciała dana osoba.
Testament nie jest obowiązkowy, ale potrafi oszczędzić rodzinie chaosu. Spadek bez dokumentu dzieli się według ustawy
Nie każdy musi sporządzić testament. W Polsce brak takiego dokumentu nie oznacza, że majątek zostaje bez właściciela albo że rodzina może podzielić go według własnego uznania. Gdy ostatnia wola nie została spisana, uruchamia się dziedziczenie ustawowe, czyli kolejność wskazana w Kodeksie cywilnym. W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci zmarłego oraz jego małżonek. Udziały są co do zasady równe, ale małżonek nie może dostać mniej niż jedną czwartą całości spadku. Jeżeli któreś z dzieci nie dożyło otwarcia spadku, jego udział może przypaść jego dzieciom, czyli wnukom zmarłego.
Zobacz także:
To ważne, bo wiele osób myśli o spadku bardzo potocznie. Zakładają, że skoro ktoś mieszkał z partnerem, opiekował się zmarłym albo był z nim blisko przez lata, to automatycznie coś odziedziczy. Prawo nie działa w ten sposób. Konkubent, przyjaciel czy daleki znajomy nie wchodzą do kręgu spadkobierców ustawowych tylko dlatego, że byli ważni w codziennym życiu. Bez testamentu liczy się formalna więź rodzinna i konkretna kolejność dziedziczenia. Właśnie dlatego brak dokumentu może prowadzić do sytuacji, w której majątek po zmarłym trafia do osób, z którymi ten od dawna nie utrzymywał bliskich relacji.
Fot. AdobeStock/nmann77
Majątek bez dzieci nie znika w rodzinnej próżni. Kolejność dziedziczenia potrafi mocno zaskoczyć
Gdy zmarły nie miał dzieci, zasady podziału wyglądają inaczej. Jeżeli pozostawił małżonka i rodziców, dziedziczą oni razem. Małżonek otrzymuje wtedy połowę spadku, a rodzice dzielą między siebie drugą połowę. Jeżeli nie ma małżonka, cały spadek przypada rodzicom w równych częściach. Gdy jedno z rodziców nie żyje, jego udział przechodzi na rodzeństwo zmarłego, a jeśli któreś z rodzeństwa również nie żyje, w dalszej kolejności mogą dziedziczyć jego dzieci.
To również może ci się spodobać: Państwo spłaci nawet 80 tys. zł twojego kredytu. Niewielu Polaków wie o tym przywileju, warunki są proste
Dopiero później w kolejce pojawiają się dalsi krewni. Jeśli nie ma małżonka, rodziców, rodzeństwa ani zstępnych rodzeństwa, dziedziczyć mogą dziadkowie. W dalszych przypadkach przepisy przewidują nawet pasierbów, ale tylko przy spełnieniu określonych warunków. Na samym końcu, gdy nie ma osób uprawnionych do dziedziczenia z ustawy, majątek może przypaść gminie ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego, a jeśli tego miejsca nie da się ustalić w Polsce, Skarbowi Państwa.
W praktyce oznacza to, że osoba bez dzieci powinna szczególnie uważnie pomyśleć o swojej ostatniej woli. Nie chodzi tylko o duże nieruchomości czy oszczędności. Sprawa dotyczy także mieszkania, samochodu, pamiątek rodzinnych, biżuterii, kont bankowych czy rzeczy o wartości sentymentalnej.
Spadek można zapisać nie tylko rodzinie. Majątek po zmarłym musi być jednak rozdysponowany zgodnie z prawem
Testament daje dużą swobodę. Można wskazać jako spadkobiercę członka rodziny, partnera, przyjaciela, sąsiada, fundację, stowarzyszenie albo inną wybraną osobę czy instytucję. To szczególnie ważne dla singli, osób bezdzietnych i tych, które żyją w związkach nieformalnych. Bez takiego dokumentu partner nie dziedziczy z ustawy, nawet jeśli para mieszkała razem przez wiele lat. Testament pozwala więc zadbać o osobę, która w świetle przepisów nie znalazłaby się naturalnie w kolejce po spadek.
Trzeba jednak pamiętać o kilku zasadach. Przepisy wskazują, że estament powinien być sporządzony w prawidłowej formie, bo błędy mogą prowadzić do sporów albo podważenia dokumentu. Najprostszy testament własnoręczny musi być napisany w całości ręcznie, podpisany i najlepiej opatrzony datą. Można też sporządzić go u notariusza, co często zmniejsza ryzyko późniejszych konfliktów. Warto mieć świadomość, że najbliższym pominiętym w testamencie może przysługiwać zachowek, jeśli należą do kręgu osób uprawnionych. Wyjątkiem są sytuacje szczególne, na przykład skuteczne wydziedziczenie, ale wymaga ono konkretnych podstaw i nie może być wpisane „na wszelki wypadek”.
Największy błąd to odkładanie decyzji na później. Testament nie jest ponurym dokumentem, tylko sposobem na uporządkowanie własnych spraw i ochronę osób, na których naprawdę nam zależy. Bez niego o dorobku życia może zdecydować nie serce, lecz ustawowa kolejność.








