Jeszcze kilka lat temu praca w markecie kojarzyła się przede wszystkim z niskimi zarobkami i dużym wysiłkiem. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Gdy moja znajoma zaczęła rozglądać się za nowym zatrudnieniem, od razu zawęziła wybór do dwóch sieci – Biedronki i Lidla. Obie kuszą wyższymi pensjami, premiami i dodatkowymi benefitami. Postanowiłam więc sprawdzić, gdzie obecnie można zarobić więcej i jakie warunki oferują największe dyskonty w Polsce.

Biedronka i Lidl walczą o pracowników. To dobra wiadomość dla osób szukających zatrudnienia

Rynek pracy w handlu od dłuższego czasu zmaga się z niedoborem pracowników. Nic więc dziwnego, że największe sieci handlowe prześcigają się w podwyżkach i coraz atrakcyjniejszych ofertach zatrudnienia. Dziś kandydaci zwracają uwagę nie tylko na wysokość pensji, ale także na stabilność zatrudnienia, możliwości rozwoju oraz dodatkowe świadczenia. Z najnowszych informacji wynika, że zarówno Biedronka, jak i Lidl ponownie podniosły wynagrodzenia. W obu przypadkach osoby rozpoczynające pracę mogą liczyć na pensję wyraźnie wyższą od płacy minimalnej. To sprawia, że praca w dyskoncie przestaje być rozwiązaniem wyłącznie na chwilę i coraz częściej staje się świadomym wyborem osób, które cenią stabilne zatrudnienie oraz umowę o pracę od pierwszego dnia.

Zobacz także:

Biedronka informuje, że początkujący sprzedawca-kasjer może otrzymywać wynagrodzenie mieszczące się w przedziale od około 5300 do nawet 5650 zł brutto miesięcznie, w zależności od stażu pracy i lokalizacji sklepu. Z kolei osoby obejmujące stanowisko kierownika sklepu mogą liczyć na wynagrodzenie przekraczające 9000 zł brutto miesięcznie. Lidl również zdecydował się na podwyżki. Osoby rozpoczynające pracę jako pracownik sklepu otrzymują od około 5600 do 6300 zł brutto miesięcznie. Oznacza to, że już na starcie maksymalne wynagrodzenie w Lidlu jest nieco wyższe niż w Biedronce.

fot. Adobe Stock | rozentuzjazmowany

Same pensje to nie wszystko. Liczą się również dodatki i możliwości rozwoju

Moja znajoma przyznała, że początkowo patrzyła wyłącznie na kwotę widniejącą w ogłoszeniu o pracę. Dopiero później zaczęła porównywać benefity i okazało się, że różnice między sieciami nie kończą się na podstawowym wynagrodzeniu. Obaj pracodawcy oferują umowę o pracę, prywatną opiekę medyczną, ubezpieczenia grupowe czy programy sportowe. Pracownicy mogą także korzystać z różnego rodzaju bonów, kart przedpłaconych, paczek świątecznych czy dodatkowych świadczeń dla rodzin. W wielu przypadkach dostępne są premie uzależnione od wyników sklepu lub indywidualnych osiągnięć.

Jeżeli interesują cię informacje o finansach, to też warto sprawdzić: Można stracić kupę kasy przez suszę. Sprawdź, które gminy zabraniają podlewania i napełniania basenów

Ważnym argumentem pozostają również możliwości awansu. Zarówno Lidl, jak i Biedronka podkreślają, że dużą część kadry kierowniczej stanowią osoby, które zaczynały pracę jako kasjerzy lub sprzedawcy. Dla wielu pracowników oznacza to realną szansę na zwiększenie zarobków bez konieczności zmiany pracodawcy. Nie bez znaczenia są także szkolenia wdrożeniowe oraz programy rozwojowe. Dzięki nim osoby bez doświadczenia mogą stosunkowo szybko zdobyć nowe umiejętności i awansować na stanowiska z większą odpowiedzialnością.

Gdzie bardziej opłaca się pracować? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać

Patrząc wyłącznie na wynagrodzenie początkowe, Lidl ma obecnie niewielką przewagę. Maksymalna pensja dla nowych pracowników jest wyższa niż w Biedronce, choć różnica nie jest duża. Z kolei Biedronka dysponuje największą siecią sklepów w Polsce, co dla wielu osób oznacza większą szansę znalezienia pracy blisko miejsca zamieszkania. W praktyce wybór często zależy od czegoś więcej niż same liczby na umowie. Znaczenie ma atmosfera w konkretnym sklepie, organizacja pracy, odległość od domu, grafik czy możliwości pogodzenia obowiązków zawodowych z życiem prywatnym. Nawet kilkaset złotych różnicy może przestać mieć znaczenie, jeśli codzienne dojazdy zajmują godzinę albo grafik nie pozwala na zachowanie równowagi między pracą a odpoczynkiem.

Moim zdaniem osoby szukające zatrudnienia powinny porównać nie tylko wysokość pensji, ale także wszystkie dodatki i warunki oferowane przez konkretny sklep. Warto również pamiętać, że wynagrodzenia różnią się w zależności od stanowiska, stażu pracy oraz regionu kraju. Jedno jest pewne – rywalizacja między Biedronką a Lidlem przynosi korzyści przede wszystkim pracownikom. Obie sieci regularnie podnoszą wynagrodzenia i rozszerzają pakiety benefitów, aby przyciągnąć nowych kandydatów. Jeśli więc ktoś planuje zmianę pracy lub dopiero wchodzi na rynek zatrudnienia, właśnie teraz może być dobry moment, aby przyjrzeć się ofertom obu dyskontów i wybrać tę, która najlepiej odpowiada własnym potrzebom.