Nie planowałam kupować nowego stolika. Wyszłam z założenia, że ten stary jeszcze jakoś daje radę, choć od dawna drażnił mnie jego wygląd. Był ciężki, ciemny i zupełnie nie pasował do wnętrza, które stopniowo starałam się rozjaśniać. Kiedy podczas wizyty w Jysk zobaczyłam niewielki stolik TAPS za zaledwie 50 zł, pomyślałam, że za taką cenę mogę zaryzykować. Już na ekspozycji spodobało mi się połączenie białego blatu z bambusowymi nogami. Wyglądał prosto, ale jednocześnie bardzo nowocześnie. Nie spodziewałam się jednak, że po ustawieniu go w salonie zrobi aż tak dużą różnicę. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany mebel, żeby całe wnętrze nabrało zupełnie nowego charakteru.
Nie kosztował fortuny, a wygląda jak z modnego sklepu wnętrzarskiego. Od razu wpadł mi w oko
Podczas urządzania mieszkania szybko przekonałam się, że niewielkie stoliki potrafią kosztować nawet kilkaset złotych. Zwłaszcza jeśli mają drewniane elementy i wpisują się w modny styl skandynawski czy japandi. Dlatego kiedy zobaczyłam model TAPS w Jysk za 50 zł, byłam przekonana, że musi mieć jakiś haczyk. Okazało się jednak, że po prostu jest prosty, funkcjonalny i świetnie zaprojektowany. Najbardziej spodobało mi się zestawienie białego blatu z naturalnym bambusem. To połączenie sprawia, że stolik wygląda lekko i nie przytłacza pomieszczenia. Mój salon nie jest duży, dlatego zależało mi na meblu, który optycznie nie zabierze przestrzeni. TAPS idealnie spełnił to zadanie.
Zobacz także:
Po przyniesieniu go do domu i złożeniu – co zajęło dosłownie chwilę – od razu ustawiłam go obok jasnej sofy. Już wtedy wiedziałam, że był to świetny wybór. Salon stał się jaśniejszy, bardziej uporządkowany i po prostu przytulniejszy. Nawet znajomi zwrócili uwagę, że wnętrze wygląda teraz bardziej nowocześnie. Największym zaskoczeniem było to, że wiele osób sądziło, iż kupiłam go w znacznie droższym sklepie z wyposażeniem wnętrz. Gdy mówiłam, że kosztował tylko 50 zł w Jysk, reakcją było zwykle niedowierzanie.
fot. jysk.pl
To nie tylko stolik. Korzystam z niego praktycznie każdego dnia
Choć początkowo kierowałam się głównie wyglądem, szybko okazało się, że stolik jest również bardzo praktyczny. Ma wymiary 40 × 40 cm, więc bez problemu mieści się nawet w niewielkim salonie. Nie zajmuje dużo miejsca, ale jednocześnie spokojnie wystarcza na wszystko, czego potrzebuję podczas codziennego odpoczynku. Najczęściej stoi na nim filiżanka kawy, książka albo laptop, kiedy pracuję z kanapy. Wieczorem zamienia się w miejsce na świeczkę zapachową i niewielki wazon z kwiatami. Dzięki temu salon wygląda bardziej przytulnie bez konieczności kupowania kolejnych dekoracji.
Jeżeli szukasz inspiracji wnętrzarskich, to również warto zobaczyć: Bestsellerowa lampa z ruchomym piaskiem robi cuda niewidy w mojej sypialni. Wydałam tylko 29,99 zł w Sinsay
Bardzo polubiłam również bambusowe nogi. Naturalne drewno ociepla całe wnętrze i świetnie komponuje się z innymi dodatkami, które mam w mieszkaniu. Mam kilka drewnianych ramek, plecione kosze i lniane zasłony, dlatego stolik idealnie wpisał się w całość. Mimo niewielkich rozmiarów sprawia wrażenie stabilnego. Nie chwieje się podczas użytkowania i bez problemu utrzymuje wszystko, co na nim stawiam. W codziennym korzystaniu to naprawdę ważne, bo nic nie irytuje bardziej niż mebel, który porusza się przy każdym dotknięciu.
Za 50 zł odmieniłam cały salon. To jeden z najlepszych zakupów do mieszkania
Najbardziej cieszy mnie to, że metamorfoza salonu kosztowała mniej niż porządny obiad na mieście. Wiele osób myśli, że aby odświeżyć wnętrze, trzeba wymienić kanapę, kupić nowe meble albo przeprowadzić remont. Tymczasem u mnie największą zmianę zrobił właśnie ten niewielki stolik. Od kiedy pojawił się w salonie, znacznie częściej spędzam tam czas. To zabawne, ale mam wrażenie, że całe pomieszczenie stało się bardziej przyjazne. Chętniej piję tutaj poranną kawę, czytam książki i zapraszam znajomych. Nawet drobne dodatki prezentują się na nim znacznie lepiej niż wcześniej.
Doceniam też uniwersalny design. Jestem przekonana, że nawet jeśli za jakiś czas zmienię kolor ścian albo dodatków, stolik nadal będzie pasował do wnętrza. Minimalistyczna forma i połączenie bieli z bambusem są ponadczasowe i trudno wyobrazić sobie styl, do którego zupełnie by nie pasowały. Jeśli ktoś szuka prostego, estetycznego i niedrogiego mebla do salonu, sypialni czy pokoju gościnnego, model TAPS z Jysk zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. Za zaledwie 50 zł otrzymałam stolik, który wygląda znacznie drożej, świetnie wpisuje się w nowoczesne wnętrza i sprawia, że mój salon wygląda bardziej elegancko. To kolejny dowód na to, że nie zawsze trzeba wydawać fortunę, aby całkowicie odmienić swoje mieszkanie.

Obserwuj nas na Google







