Końcówka sierpnia to dla mnie moment, kiedy powoli chowam typowo letnie dekoracje i zaczynam wprowadzać do mieszkania cieplejsze, bardziej przytulne akcenty. Nie robię jednak wielkiej metamorfozy ani nie wymieniam połowy wyposażenia. Zwykle wystarcza mi kilka niedrogich dodatków, żeby salon wyglądał inaczej. Tym razem pojechałam do Pepco przede wszystkim z myślą o jesiennych nowościach. Ostatecznie do koszyka trafiło jednak coś, czego zupełnie nie planowałam kupować. Chodzi o bieżnik za jedyne 6 zł.

Pojechałam do Pepco po jesienne dekoracje. Moją uwagę przyciągnął jednak niepozorny dodatek z promocji

Podczas ostatnich zakupów w Pepco najbardziej interesowały mnie sezonowe dekoracje. O tej porze pojawia się coraz więcej tekstyliów i drobiazgów, którymi można przygotować salon na jesień bez wydawania dużych pieniędzy. Rozglądałam się więc za dodatkami w ciepłych kolorach, ale przy okazji zajrzałam również na półki z przecenionymi produktami.

Zobacz także:

Właśnie tam zauważyłam bieżnik, obok którego początkowo prawdopodobnie przeszłabym bez większego zainteresowania. W domu mam już tekstylia na stół i zdecydowanie nie planowałam kolejnego zakupu. Wystarczyło jednak spojrzeć na cenę, żebym zmieniła zdanie. Bieżnik został przeceniony do zaledwie 6 zł.

Dzisiaj zdarza mi się zapłacić więcej nawet za bochenek dobrego chleba, więc przy takiej kwocie uznałam, że warto dać mu szansę. Tym bardziej że jest bardzo uniwersalny. Nie ma typowo jesiennego wzoru, dlatego po zakończeniu sezonu nie będę musiała chować go do szafy razem z dekoracjami w dynie czy liście.

Nie potrzebowałam nowego bieżnika, ale za 6 zł nie mogłam go zostawić. Delikatny połysk wygląda znacznie drożej

Bieżnik z Pepco ma 35 × 180 cm, czyli klasyczny, wygodny rozmiar, który daje sporo możliwości aranżacyjnych. Najbardziej spodobało mi się jednak jego wykończenie. Materiał jest jasny i delikatnie transparentny, a jego powierzchnia subtelnie połyskuje. Nie jest to mocny brokatowy efekt. Światło odbija się dyskretnie, dzięki czemu całość prezentuje się elegancko.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Dużo uroku dodają również falowane brzegi. Zamiast zwykłej, prostej krawędzi bieżnik ma dekoracyjne wykończenie, dzięki któremu nawet położony na pustym stole nie wygląda nudno. Do tego dochodzi niewielki roślinny haft. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że na pierwszy rzut oka trudno byłoby zgadnąć, że zapłaciłam za niego tylko kilka złotych.

Jesienią zamierzam zestawić go przede wszystkim z drewnianymi i szklanymi dodatkami. Na środku wystarczy postawić tacę ze świecami, niewielki wazon z suszonymi trawami albo ceramiczną misę z sezonowymi owocami. Kiedy przyjdzie czas na bardziej odświętną aranżację, jasny materiał będzie z kolei dobrą bazą pod eleganckie świeczniki czy ciemniejsze serwetki. Nie narzuca jednego stylu, a to przy niedrogich dekoracjach bardzo cenię.

Bieżnik coraz częściej wygrywa u mnie z klasycznym obrusem. W salonie można wykorzystać go na kilka sposobów

Przez lata wydawało mi się, że jeśli chcę ładnie nakryć stół, potrzebuję przede wszystkim obrusu. Teraz znacznie częściej wybieram bieżniki. Nie zakrywają całego blatu, więc aranżacja wygląda lżej i bardziej nowocześnie. To szczególnie dobrze sprawdza się przy drewnianych stołach lub meblach z dekoracyjnym blatem, którego zwyczajnie szkoda ukrywać pod dużą ilością materiału.

Bieżnik daje też większą swobodę. Można położyć go tradycyjnie wzdłuż stołu, ale przy większym blacie ciekawie wyglądają również dwa ułożone poprzecznie. Na co dzień wystarczy jeden oraz kilka prostych dekoracji. Dzięki temu stół nadal jest praktyczny i nie trzeba za każdym razem zdejmować dużego obrusu przed posiłkiem.

To również może cię zainteresować: Koleżanka myślała, że przywiozłam z włoskiej trattorii, a ja wyrwałam to obłędne szkło w Dino. Soczysty nadruk, a tylko 6,99 zł

Co więcej, wcale nie ograniczam takich tekstyliów wyłącznie do stołu jadalnianego. W salonie bieżnik może ozdobić komodę, konsolę, niski stolik albo długą szafkę pod telewizorem. Jasny, lekko połyskujący materiał dobrze wygląda pod wazonem, lampą stołową czy tacą z dekoracjami. W ten sposób ten sam zakup można później wykorzystać w zupełnie innym miejscu.