Od dawna podobają mi się wnętrza, które kojarzą się z wakacjami na Bali. Naturalne kolory, plecionki, miękkie światło i dużo ciepłego beżu sprawiają, że nawet zwykły salon nabiera zupełnie innego charakteru. Problem w tym, że dodatki utrzymane w takim klimacie potrafią być naprawdę drogie. Właśnie dlatego zawsze szukam tańszych odpowiedników i porównuję oferty kilku sieciówek. Ostatnio zrobiłam tak z lampą podłogową i dobrze, że nie zakończyłam poszukiwań na pierwszym sklepie.

Uwielbiam balijski klimat we wnętrzach. Plecionki i ciepłe światło robią efekt wow

Styl balijski ma w sobie dokładnie to, czego szukam we wnętrzach. Jest przytulny, naturalny i trochę wakacyjny. Nie potrzeba przy tym egzotycznych pamiątek przywiezionych z drugiego końca świata. Wystarczą odpowiednie materiały i kolory. Beże, brązy, drewno, plecione powierzchnie, len oraz ceramika w naturalnych odcieniach potrafią stworzyć podobną atmosferę również w zwykłym mieszkaniu.

Zobacz także:

Szczególnie podobają mi się plecione lampy i abażury. Kiedy światło przebija przez wąskie szczeliny, robi się miękkie i delikatnie rozproszone. Wieczorem taki efekt potrafi całkowicie zmienić odbiór pomieszczenia. Zamiast ostrego światła z sufitu mam kilka subtelniejszych punktów i od razu robi się przytulniej.

Niestety wystarczy zacząć szukać dużych lamp w stylu boho czy balijskim, żeby przekonać się, że potrafią kosztować sporo. Ja wolę przeznaczyć taką kwotę na kilka dodatków do całego pomieszczenia. Właśnie dlatego, gdy ostatnio zaczęłam szukać lampy do salonu, od początku założyłam sobie, że najpierw porównam ceny.

W salonie brakowało mi dużej lampy podłogowej. Reklama Home&You podsunęła mi pierwszą kandydatkę

Do tej pory wieczorem korzystałam głównie z górnego oświetlenia i niewielkiej lampki ustawionej z boku pokoju. Brakowało mi jednak dużej lampy podłogowej, która sama w sobie byłaby również dekoracją. Chciałam postawić ją przy sofie, żeby po zmroku nie włączać od razu najmocniejszego światła.

Wtedy w mediach społecznościowych wyświetliła mi się propozycja z Home&You. Lampa podłogowa ADRIA od razu zwróciła moją uwagę, bo dokładnie wpisywała się w klimat, którego szukałam. Ma 97 cm wysokości i 38 cm szerokości, a jej konstrukcja została wykonana z metalu. Charakterystyczny wygląd nadają jej smukła podstawa oraz ażurowa oprawa, przez którą może przenikać światło. Jest też praktyczny włącznik umieszczony na przewodzie.

fot. home-you.com

Cena wynosi 297,99 zł. Początkowo uznałam, że jak na tak dużą lampę w stylu boho nie jest źle. Spodziewałam się nawet, że podobne modele będą kosztowały znacznie więcej. Już miałam zakończyć poszukiwania, ale dla pewności postanowiłam jeszcze zobaczyć, co oferują tańsze sieciówki. I właśnie wtedy trafiłam do Sinsay.

Dobrze, że przed zakupem zajrzałam jeszcze do Sinsay. Podobna lampa kosztuje tam 169,99 zł

W Sinsay znalazłam lampę, która wizualnie daje bardzo podobny efekt, a kosztuje 169,99 zł, czyli o 128 zł mniej. Różnica jest spora, szczególnie jeśli potraktujemy oświetlenie nie tylko jako praktyczny element wyposażenia, ale również jako sposób na niedrogą metamorfozę salonu.

Lampa z Sinsay również ma 97 cm wysokości, natomiast jej pozostałe wymiary to 37 × 37 cm. Smukła podstawa rozszerza się ku dołowi, a nad nią znajduje się duży, cylindryczny abażur. Najbardziej podoba mi się właśnie jego pleciona forma. Na pierwszy rzut oka wygląda trochę jak ręczna robota z naturalnych włókien, dzięki czemu całość ma wakacyjny, lekko egzotyczny charakter. Według informacji producenta do wykonania lampy wykorzystano papier, stal, polipropylen i miedź.

Beżowo-brązowa kolorystyka jest na tyle neutralna, że nie ogranicza mnie do jednej aranżacji. Sinsay określa styl tej lampy jako boho, japandi i balijski i rzeczywiście widzę dla niej miejsce w każdym z tych wnętrz. Pasuje do jasnej kanapy, drewnianych mebli, rattanu, lnianych zasłon czy dużych zielonych roślin. Lampa jest zasilana z sieci i pracuje przy napięciu 220-240 V. Trzeba jedynie pamiętać, że żarówka nie jest dołączona do zestawu.

To również może cię zainteresować: Weszłam do Jysk i zapakowałam cały koszyk. Przecenili moje ulubione ręczniki z królewskiej kolekcji na 4,50 zł. „Super chłonne i mięciutkie”

Najlepszy efekt pojawia się oczywiście po zmroku. Włączam lampę zamiast głównego oświetlenia i salon natychmiast robi się bardziej nastrojowy. Pleciony abażur, ciepła żarówka i kilka naturalnych dodatków wystarczyły, żeby uzyskać namiastkę balijskiego wnętrza bez wydawania kilkuset złotych na jeden element wyposażenia.