Lubię od czasu do czasu coś zmienić w swoim mieszkaniu, ale nie chcę przy każdej takiej metamorfozie wydawać fortuny. Zamiast dużych zakupów najczęściej stawiam na pojedyncze dodatki, które od razu przyciągają wzrok. Szczególnie dobrze sprawdza mi się oświetlenie, bo potrafi zmienić atmosferę pomieszczenia nie tylko za dnia, ale przede wszystkim wieczorem. Tym razem potrzebowałam niewielkiej lampki do sypialni i zależało mi na czymś bardziej dekoracyjnym od klasycznego modelu z abażurem. Poszukiwania zaczęłam od Sinsay i szybko znalazłam tam złotą perełkę za niecałe 30 zł.
Lubię dodatki, które wyglądają drogo, ale kosztują grosze. Dzięki nim urządzam mieszkanie budżetowo, ale „na bogato”
Nie mam nic przeciwko droższym dodatkom do salonu czy sypialni, ale ogromną satysfakcję sprawia mi znajdowanie tańszych rzeczy, które zupełnie nie wyglądają na swoją cenę. Dzięki nim mogę częściej coś zmieniać i nie muszę wydawać kilkuset złotych za każdym razem, gdy mam ochotę odświeżyć wnętrze.
Zobacz także:
Najlepiej sprawdzają mi się niewielkie dekoracje. Ciekawy wazon, ozdobna taca czy lampka potrafią zrobić znacznie większe wrażenie niż kilka przypadkowych bibelotów ustawionych obok siebie. Staram się więc wybierać rzeczy charakterystyczne, ale jednocześnie takie, które pasują do tego, co już mam.
Ostatnio uznałam, że najbardziej brakuje mi dodatkowego źródła światła w sypialni. Wieczorem zdecydowanie wolę włączyć niewielką lampkę niż główne oświetlenie sufitowe. Pokój od razu staje się wtedy przytulniejszy, a przy okazji sama dekoracja może być ciekawym elementem wystroju.
Właśnie dlatego w pierwszej kolejności zajrzałam do Sinsay. Dział z wyposażeniem domu już nieraz pozytywnie zaskoczył mnie cenami, więc liczyłam na kolejne niedrogie znalezisko. Tym razem wypatrzyłam lampę, która dzięki złotym elementom i mocno strukturalnemu wykończeniu wygląda zdecydowanie drożej, niż kosztuje.
„Kryształowa” lampka z Sinsay kosztuje 29,99 zł. Złota oprawa i 3 rodzaje światła robią efekt
Kryształowa lampa stołowa LED z Sinsay kosztuje tylko 29,99 zł. Oczywiście określenie „kryształowa” odnosi się tutaj do jej wyglądu, a nie materiału. Lampkę wykonano z ABS-u, polistyrenu i żywicy epoksydowej. Mimo to przezroczysta, mocno strukturalna powierzchnia efektownie załamuje światło i na pierwszy rzut oka przypomina dekoracyjny kryształ.
Do tego dochodzi złota oprawa oraz niewielka okrągła podstawa. Całość ma owalny kształt i wpisuje się w styl glamour, ale według mnie nie jest przesadzona. W sypialni wystarczy potraktować ją jako mocniejszy akcent i nie dokładać wokół zbyt wielu błyszczących ozdób.
fot. sinsay.com
Lampka ma 10,5 x 10 x 25,5 cm, więc spokojnie mieści się na stoliku nocnym czy komodzie. U mnie szczególnie dobrze prezentuje się wieczorem, kiedy po włączeniu światła struktura obudowy staje się jeszcze bardziej widoczna. Wtedy też najbardziej daje o sobie znać złote wykończenie.
Największym zaskoczeniem przy tej cenie okazały się dla mnie 3 tryby świecenia. Do wyboru jest ciepła, zimna oraz pośrednia barwa światła. Wieczorem najchętniej korzystam z tej pierwszej, bo właśnie ona daje najbardziej przytulny efekt. Lampka ma też akumulator o pojemności 1200 mAh i jest zasilana przez USB. Nie musi więc przez cały czas stać przy gniazdku. Mogę przenieść ją na komodę, stolik albo w inne miejsce, kiedy akurat tam potrzebuję dodatkowego światła.
Lampa ma ocenę 4,9/5. Klientki piszą, że wygląda drogo, kupują nawet po dwie sztuki
Przed zakupem zajrzałam jeszcze do opinii i szybko okazało się, że nie tylko mnie spodobał się ten model. Lampka zebrała na stronie Sinsay ocenę 4,9/5 na podstawie 49 opinii, a w komentarzach regularnie pojawiają się pochwały dotyczące zarówno wyglądu, jak i sposobu świecenia.
Jedna z klientek napisała, że lampka prezentuje się bardzo dobrze i mimo wykonania z tworzywa wygląda drogo. Dokładnie takiego efektu szukałam. Nie oczekiwałam przecież za 29,99 zł prawdziwego kryształu, tylko dekoracji, która po ustawieniu w sypialni nie będzie wyglądała jak najtańszy element wyposażenia.
Jeszcze bardziej przekonała mnie opinia osoby, która kupiła już drugą taką lampę. W komentarzu chwali trzy tryby światła oraz elegancki wygląd. Inni kupujący również zwracają uwagę na efekt, jaki daje po zapaleniu, a jedna osoba wspomniała nawet, że lampka przydała jej się podczas przerwy w dostawie prądu.
To również może cię zainteresować: Weszłam do Pepco po ręczniki, wzięłam też haftowany bieżnik z ażurowym wykończeniem za 25 zł. Te dynie wyglądają jak prawdziwe
Ja na co dzień traktuję ją jednak przede wszystkim jako dekorację. Po zmroku nie potrzebuję przy niej wielu innych ozdób, bo światło odbijające się od strukturalnej powierzchni samo robi sporą część aranżacji. Za tę cenę trudno mi było oczekiwać więcej. 29,99 zł sprawia, że lampka jest jedną z najtańszych dekoracji w mojej sypialni, a wieczorem zdecydowanie nie wygląda na najtańszą. I właśnie takie budżetowe znaleziska lubię najbardziej.

Obserwuj nas na Google







