Latem sporo czasu spędzam na balkonie. Uwielbiam to miejsce. Co prawda jest niewielki, ale to nie ma znaczenia. Tak urządziłam przestrzeń, żeby czuć się swobodnie i z rozkoszą czytać książki, napawając się ciepłem promieni słonecznych i pyszną kawusią. Każdego roku odświeżam wystrój balkonu. Szukałam stoliczka, który będzie idealnie komponował się z moim leżaczkiem, doniczkami i kwiatami. Ta przestrzeń nie jest zbyt duża, dlatego zależało mi na tym, żeby mebel nie był wielki, za to praktyczny jak najbardziej. W końcu udało mi się znaleźć prawdziwy ideał w Sinsay. A cena była wprost bajeczna, teraz jest na wyprzedaży, więc nie ma co dłużej zwlekać.
Odmieniłam balkon jednym elementem. Truskawkowy stoliczek skradł moje serce
Wiosna i lato to moje ulubione pory roku. Właśnie wtedy mogę sporo czasu spędzać na świeżym powietrzu. Oczywiście głównie chodzę na długie spacery, ale wieczorami i w weekendy uwielbiam przebywać na moim malutkim balkonie. To naturalne przedłużenie mieszkania, dzięki któremu niekiedy czuję się tak, jakbym miała domek jednorodzinny z ogródkiem. Nie traktuję balkonu jako jedynie miejsca do suszenia prania i magazynku. To skrupulatnie zaplanowana przestrzeń, w której znajduje się wszystko to, co jest mi niezbędne, a przy tym jest tam po prostu pięknie.
Zobacz także:
Mój niewielki balkonik to przede wszystkim prawdziwy ocean kwiatów. Uwielbiam rośliny wiszące i stojące, które odgradzają mnie od wścibskich spojrzeń przechodniów i sąsiadów. Oprócz tego przez barierki przeplotłam osłonkę, dzięki której mam jeszcze więcej prywatności. Brakowało mi jednak stoliczka. Kiedy dorwałam to cudeńko w Sinsay, byłam w siódmym niebie. Truskawkowy mebelek w pięknym różowym kolorze zachwyca wyglądem i funkcjonalnością.
fot. sinsay.pl
Stolik na balkon kupiłam za grosze. Idealnie komponuje się z resztą aranżacji
Okrągły stolik na balkon kosztował niewiele. Cena standardowa o 69,99 zł, a mi udało się go wyrwać za 49,99 zł. Jest to nowość na wyprzedaży, a już rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. A ja się temu wcale nie dziwię, bo cena jest niezwykle korzystna. Mebel trzeba samodzielnie złożyć, ale jest to banalnie proste i bez trudu z tym sobie poradziłam. Stoliczek został zrobiony z żelaza i płyty MDF, dzięki czemu jest odporny i łatwo go utrzymać w czystości. Ma dwa blaty. Na górnym stoi kwiatek i kawka, z kolei na dolnym zostawiam miejsce na książkę.
Stolik świetnie wkomponował się w pozostałą aranżację mojego balkonu. Róż doskonale współgra z zielenią roślin. Oprócz tego mam też romantyczne oświetlenie, które gwarantuje niesamowity efekt po zmroku. Solary to przeżytek. U mnie na balkonie robotę robi ten tłoczony lampion. Taniutki i oszczędza prąd. Lubię też tradycyjne świeczki, które trzymam w szklanych lampionach. Sąsiadki często pytają mnie, gdzie kupuję te wszystkie piękne dodatki na balkon. Kiedy tłumaczę, że to najczęściej przedmioty za grosze, dziwią się i proszą o namiary. A ja się chętnie z nimi dzielę moimi trikami, żeby też mogły zaoszczędzić.

Obserwuj nas na Google







