Balkon to dla mnie przedłużenie salonu i jedno z ulubionych miejsc w mieszkaniu. Gdy tylko robi się cieplej, spędzam tam niemal każdy wolny wieczór. Od dawna marzyłam o aranżacji, która będzie wyglądała bardziej przytulnie i klimatycznie. Chciałam stworzyć przestrzeń, do której będzie się chciało wracać po całym dniu pracy. Tym razem jeden niepozorny dodatek okazał się strzałem w dziesiątkę.

Pleciony lampion z Sinsay od razu przykuł moją uwagę. W tym sezonie postawiłam na coś bardziej nastrojowego niż girlandy

Co roku kupowałam na balkon różnego rodzaju dekoracyjne girlandy. Najczęściej wybierałam klasyczne modele przypominające małe żarówki zawieszone na przewodzie i owijałam nimi balustradę. Efekt był przyjemny, ale po kilku sezonach miałam wrażenie, że widzę dokładnie to samo u siebie i u połowy sąsiadów. Tym razem chciałam stworzyć nieco inny klimat. Szukałam czegoś bardziej oryginalnego, przytulnego i takiego, co od razu przyciągnie wzrok.

Zobacz także:

Jedno spojrzenie na ofertę Sinsay wystarczyło, żebym przestała szukać dalej. Kiedy zobaczyłam ten pleciony lampion, dosłownie przepadłam. Na zdjęciach prezentował się tak dobrze, że momentalnie wylądował w koszyku. Co ciekawe, nie zamówiłam jednego egzemplarza. Od razu zdecydowałam się na trzy sztuki. Uznałam, że jeśli po rozpakowaniu nie zrobią na mnie wrażenia, zawsze będę mogła je zwrócić.

Rzeczywistość okazała się jednak jeszcze lepsza niż zdjęcia. Po otwarciu paczki byłam naprawdę zaskoczona. Lampiony wyglądały bardzo solidnie, były starannie wykonane i sprawiały wrażenie znacznie większych niż sugerowały fotografie produktowe. Każdy z nich ma średnicę 17,5 cm oraz wysokość 25,7 cm, dzięki czemu świetnie prezentuje się zarówno pojedynczo, jak i w grupie kilku sztuk. Ogromnym plusem okazały się także materiały. Producent wykorzystał papier, słomę, szkło oraz żelazo, dzięki czemu całość wygląda naturalnie i bardzo estetycznie.

W środku znajduje się miejsce na świecę, która daje zupełnie inne światło niż klasyczne girlandy. Jest cieplejsze, bardziej miękkie i zdecydowanie bardziej przytulne. Oczywiście trzeba pamiętać o zapalaniu świecy i wymianie jej po wypaleniu, więc nie jest to rozwiązanie tak wygodne jak lampki solarne. Z drugiej strony taki lampion również nie zużywa prądu i tworzy klimat, którego żadna girlanda nie potrafi odtworzyć. Cena 35,99 zł za sztukę wydała mi się na tyle atrakcyjna, że właśnie ona przekonała mnie do zakupu od razu trzech egzemplarzy. Dziś nie żałuję tej decyzji ani przez chwilę.

fot. sinsay.com

Pleciony lampion wprowadził na balkon wakacyjny nastrój. Dzięki niemu stworzyłam wymarzoną aranżację boho

Pierwsze skojarzenie po rozstawieniu lampionów na balkonie było bardzo konkretne. Od razu przypomniały mi się luksusowe resorty, które odwiedzałam podczas pobytu na Malediwach. Właśnie tam podobne plecione dekoracje pojawiały się przy restauracjach, strefach relaksu i plażowych tarasach. Największą ozdobą jest oczywiście sama plecionka. Naturalny odcień przypominający słomkę i ręcznie plecione wykończenie sprawiają, że lampion wygląda bardzo efektownie nawet wtedy, gdy nie pali się w nim świeca. Wieczorem robi się jeszcze ciekawiej. Światło delikatnie przedostaje się pomiędzy plecionymi elementami, tworząc subtelne refleksy na podłodze i ścianach. 

Od dawna marzyła mi się aranżacja w stylu boho. Mam już jasnobeżowy zestaw mebli balkonowych, jasny dywanik i kilka naturalnych dodatków, ale ciągle brakowało mi elementu, który połączy wszystko w spójną całość. Okazało się, że wystarczyły trzy lampiony, by balkon nabrał dokładnie takiego charakteru. Nagle przestrzeń stała się bardziej przytulna, bardziej wakacyjna i zdecydowanie bardziej klimatyczna.

Bardzo podoba mi się także to, że każdy lampion wyposażono w praktyczny uchwyt. Dzięki temu można go zawiesić na wiele różnych sposobów. Wystarczy zamocować haczyk pod sufitem balkonu, wykorzystać pergolę, specjalny stojak ogrodowy albo przewiesić dekoracyjny sznur pomiędzy ścianą a balustradą. Możliwości jest naprawdę sporo. Ja jednak postawiłam na najprostsze rozwiązanie. Wszystkie trzy ustawiłam bezpośrednio na podłodze przy strefie wypoczynkowej. Moim zdaniem właśnie w takiej formie prezentują się najlepiej i tworzą najbardziej spektakularny efekt.

Jysk również ma w ofercie plecione cacko. Zobacz: Weszłam do Jysk i stanęłam jak wryta. Pleciony mebelek kusił promocją. 1 wzięłam do salonu i 1 na balkon

Oświetlenie na balkon z Sinsay zdobyło bardzo wysokie oceny. Klienci doceniają jego wyjątkowy charakter

Ten produkt może pochwalić się średnią ocen na poziomie 5/5, co samo w sobie mówi naprawdę wiele. Tak wysoka nota pokazuje, że nie tylko ja dostrzegłam jego potencjał. Lampion cieszy się dużym zainteresowaniem wśród osób szukających efektownych, ale jednocześnie niedrogich dodatków do domu i na balkon.

Te opinie mocno zachęciły mnie do zakupu:

Lampion przepięknie się prezentuje. Jest dość sporych rozmiarów. Wspaniale zdobi balkon. Polecam.

Przepiękne.

Wspaniały! 

Czasami wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek, żeby całkowicie zmienić charakter przestrzeni. W moim przypadku takim odkryciem okazał się właśnie pleciony lampion z Sinsay. Dzięki niemu balkon zyskał klimat, który do tej pory kojarzył mi się wyłącznie z egzotycznymi wakacjami. Teraz każdy wieczór na świeżym powietrzu przypomina mi mały urlop bez wychodzenia z domu.