Choć uwielbiam wiosnę i lato, to mam wrażenie, że co roku coraz gorzej znoszę wysokie temperatury. Zwłaszcza, gdy tak jak obecnie, żar dosłownie leje się z nieba, a w wychłodzeniu pomieszczenia nie pomaga nawet najlepszy wentylator. Ściany budynku nagrzewają się błyskawicznie, a w rezultacie w mieszkaniu czuję się jak w piekarniku. W krytycznych momentach myślałam już nawet o zamontowaniu klimatyzacji, ale z tyłu głowy zawsze mam wysokie rachunki w sezonie. Próbowałam różnych metod na ochłodzenie i myślałam, że naprawdę już nic nie jest w stanie mi pomóc, aż tu nagle znajoma poleciła mi ten marokański patent. Szczerze mówiąc, początkowo nie wierzyłam, że zadziała, bo efekt wydawał mi się wręcz odwrotny od oczekiwanego. Dopiero, gdy spróbowałam go pierwszy raz, zrozumiałam, dlaczego to taki hit.
Na czym polega marokański patent na upały? Nie kosztuje praktycznie nic, a daje niesamowitą ulgę
Choć brzmi to dość nierealnie, to znajoma powiedziała mi, że podczas wakacji all inclusive w Maroku odkryła patent, który jest prawdziwym wybawieniem w upały. Podczas gdy w Polsce większość osób sięga po mocno schłodzone napoje, najczęściej z dodatkiem lodu, to tamtejsi mieszkańcy preferują gorącą herbatę miętową. Początkowo naprawdę nie mogłam w to uwierzyć, ale szybko przekonałam się, że napój przygotowywany z zielonej herbaty, świeżej mięty i cukru naprawdę działa cuda.
Zobacz także:
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Wszystko dlatego, że wypicie gorącej herbaty miętowej natychmiast podnosi temperaturę ciała i pobudza je do wytwarzania potu. W momencie, gdy ten paruje, organizm ma możliwość szybszego schłodzenia. Dzięki takiemu niepozornemu patentowi różnicę odczuwasz już po kilku minutach.
Nie bez znaczenia w przypadku tego zbawiennego napoju na upały jest też mięta. Roślina ta zawiera bowiem mentol, który daje uczucie orzeźwienia, co w przypadku gorących dni jest naprawdę bardzo pożądane.
Dlaczego mocno schłodzone napoje nie są wskazane w upały? To wyłącznie chwilowa i dość pozorna ulga
Gdy temperatury na zewnątrz są bardzo wysokie, to w przeciwieństwie do mieszkańców Maroka, Polacy znacznie chętniej sięgają po mocno schłodzone napoje. Mało kto bowiem zdaje sobie sprawę, że przynoszą one wyłącznie chwilową ulgę.
Okazuje się, że po spożyciu napojów z dodatkiem lodu, organizm odczuwa gwałtowny spadek temperatury i w związku z tym uruchamia proces obronny, który ma na celu wewnętrzne ogrzanie ciała. To sprawia, że kilka minut po wypiciu schłodzonego płynu, organizm przegrzewa się jeszcze bardziej niż przed spożyciem. Z tego powodu znacznie lepszym sposobem na schłodzenie organizmu jest właśnie przygotowanie naparu z zielonej herbaty, mięty i cukru.
Co jeszcze pomaga przetrwać najgorsze upały latem? Oto moje sprawdzone sposoby, które naprawdę przynoszą ulgę
Spożywanie zielonej herbaty z dodatkiem mięty i cukru to jeden z tych sposobów, które stosuję regularnie w upalne dni, bo przynoszą ulgę i pozwalają odetchnąć. To jednak nie koniec, bo przez lata przetestowałam także kilka innych przydatnych metod.
Jedną z nich jest zasłanianie rolet, żaluzji lub zasłon w całym mieszkaniu od samego rana aż do wieczora, zwłaszcza w przypadku, gdy okna wychodzą na stronę południową. Dzięki temu wnętrze nie nagrzewa się w ciągu dnia, a promieniowanie słoneczne jest skuteczne blokowane.
Ten domowy sposób również może cię zainteresować: Tak robią na południu Europy. „Włoski” trik nic nie kosztuje, a w mieszkaniu jest chłodniej
Wietrzenie pomieszczeń zostaw na późny wieczór, noc lub bardzo wczesny poranek. Wtedy temperatura jest najniższa, więc ciepłe powietrze nie sprawi, że w mieszkaniu zrobi się duszno. Podczas upałów stosuję również trik z zamrożoną butelką wody. Wystarczy postawić ją w miseczce, tuż przed wentylatorem. Dzięki temu powietrze jest o wiele chłodniejsze, co w upały jest naprawdę zbawienne.

Obserwuj nas na Google







