W upały szukamy sposobów na to, aby jak najbardziej schłodzić nieklimatyzowane mieszkania i domy. Jest  na to wiele sposobów, ale trzeba do nich podchodzić krytycznie, bo nie wszystkie z nich mają sens zawsze i wszędzie. Za to ten „włoski” trik na upały jest sensowny i naprawdę działa.

Jeśli zasłanianie okien to tylko z tym włoskim trikiem. Bez niego możesz czasami tylko pogorszyć sprawę

Jedna z podstawowych zasad, jaką stosuje się za dnia, aby zapobiec nagrzewaniu się mieszkania brzmi: zasłoń okna. Wszystko fajnie, o ile masz specjalne rolety albo jasne zasłony. Jeżeli jednak w twoich oknach wiszą ciężkie, ciemne zasłonki, ich wykorzystanie nie będzie dobrym pomysłem.

Zobacz także:

Ciemne, gęste zasłony, owszem, potrafią skutecznie zaciemnić pomieszczenie i odciąć do niego dopływ promieni słonecznych. Ale to za mało, aby wnętrze się nie nagrzewało. Ciemny materiał bowiem pochłania promieniowanie, nagrzewa się i z czasem zaczyna działać jak grzejnik – podnosi temperaturę w pomieszczeniu, zamiast zapobiegać jej wzrostowi. 

Masz ciemne zasłony, więc ktoś radzi ci na upał kupić jasne? Fajnie, ale z pobytu we Włoszech znam tańszy sposób, a właściwie darmowy!

Ten włoski sposób podpatrzyłam na Sycylii. Tak robi moja ciotka, która mieszka tam od lat

Parę lat temu pojechałam odwiedzić krewną na Sycylii. Było lato i, jak to na Sycylii o tej porze roku, upał niemiłosierny. Ciotka, która mnie zaprosiła, mieszka w starym domu bez klimatyzacji. Zakwaterowała mnie w pokoju gościnnym i poza świeżą pościelą wręczyła mi 2 stare prześcieradła, mówiąc: a to powieś w oknach, przed zasłonami. 

Zapytałam o co chodzi. Wtedy ciocia wytłumaczyła mi, że ponieważ w tym pokoju są ciemne, grube zasłony, trzeba odgrodzić je od okna białymi prześcieradłami. Wystarczy przypiąć prześcieradła do kilku żabek, na których wiszą zasłony. Chodzi o to, żeby po zasłonięciu okien na promienie słoneczne był wystawiony jedynie biały materiał, a nie ciemne zasłony. 

Zrobiłam, jak powiedziała i trzymałam przez cały pobyt okna zasłonięte. Dzięki temu temperatura w pokoju była naprawdę znośna i nie miałam problemów ze snem. Przy okazji nauczyłam się od cioci, żeby nie wyrzucać starych prześcieradeł, a wyprać je, wysuszyć i zachować na upały. Tak robię do dzisiaj i do dziś stosuję ten jej włoski trik na upały. 

fot. Adobe Stock, peopleimages.com

Kiedy ten włoski trik działa najlepiej? O tym warto pamiętać

Dowieszenie prześcieradeł do już powieszonych zasłon zadziała najlepiej wtedy, gdy prześcieradła będą białe albo w innym bardzo jasnym kolorze. Im jaśniejsze, tym mniej pochłaniają promieni słonecznych i ciepła.

Najlepiej aby prześcieradła zasłoniły całą lub znakomitą większość powierzchni zasłon. Im mniejszy obszar ciemnego materiału będzie wystawiony na działanie słońca, tym lepiej.

Oczywiście za dnia okno musi pozostać zamknięte, bo pozostawienie go uchylonego czy otwartego sprawi, że gorące powietrze dostanie się do środka. Powieszenie prześcieradeł nic przy tym błędzie nie zdziała. Trik najlepiej działa w przypadku okien z wystawą południową i południowo-zachodnią.

Nie ma sensu moczyć prześcieradeł. Choć wydaje się to kuszące rozwiązanie, w Polsce mamy do czynienia zwykle z dość wilgotnym powietrzem. Podniesienie tej wilgotności poprzez wieszanie mokrych prześcieradeł może sprawić, że w pomieszczeniu zrobi się nieznośna duchota, a wrażenie upału będzie większe zamiast mniejsze.

Nie darmowy, ale bardzo tani i dobry sposób na upały to: Kupuję za "piątaka" i zasłaniam okna w upał. Nie wydaję majątku na klimę i sprytnie zastępuję rolety termiczne