Nie sądziłam, że tak niewielka zmiana może aż tak wpłynąć na wygląd całego balkonu. Od dawna szukałam prostego sposobu, żeby odświeżyć tę przestrzeń bez remontu i wydawania dużych pieniędzy. W końcu trafiłam na rozwiązanie, które zajęło mi dosłownie chwilę, a efekt sprawił, że balkon wygląda dziś zupełnie inaczej. Co najlepsze, każdy, kto wpada do mnie na kawę, od razu zwraca uwagę właśnie na ten detal.
Najpierw zachwycił mnie wygląd. Dopiero później doceniłam, jak praktyczne okazało się to rozwiązanie
Mój balkon nie jest duży, ale od zawsze chciałam, żeby przypominał przytulny kącik do odpoczynku. Miałam już rośliny, lampki i wygodne krzesło, jednak cały czas coś mi nie pasowało. Największym problemem była podłoga. Zwykłe betonowe płyty wyglądały chłodno i sprawiały, że nawet najładniejsze dodatki nie robiły takiego wrażenia, jak sobie wyobrażałam. Podczas przeglądania nowości w Sinsay natknęłam się na ażurowe płytki ogrodowe z geometrycznym wzorem. Sprzedawane są w zestawie po cztery sztuki, a po przeliczeniu jedna kosztuje zaledwie 4 zł. Pomyślałam, że za taką cenę warto spróbować. Nie spodziewałam się jednak, że efekt będzie aż tak spektakularny.
Zobacz także:
Najbardziej spodobał mi się ich minimalistyczny wygląd. Szary kolor pasuje praktycznie do wszystkiego, a geometryczny wzór sprawia, że podłoga nie wygląda nudno. Nie jest to krzykliwa dekoracja, ale właśnie taki subtelny detal, który od razu podnosi estetykę całej przestrzeni. Kiedy ułożyłam płytki na balkonie, miałam wrażenie, że całość zaczęła przypominać aranżacje, które wcześniej oglądałam tylko na Pinterestcie. Samo układanie okazało się banalnie proste. Płytki wykonano z polipropylenu i mają formę modułów o wymiarach 29,5 × 29,5 centymetra, które łączy się ze sobą niczym puzzle. Nie potrzebowałam żadnych narzędzi ani specjalnych umiejętności. Wystarczyło kilka minut, żeby zakryć najbardziej widoczną część podłogi i od razu zobaczyć różnicę. Teraz płytki są już wyprzedane, ale mają wrócić, moja mama na to czeka, bo sama chce zrobić u siebie metamorfozę tarasu.
fot. sinsay.pl
Nie spodziewałam się, że balkon będzie wyglądał tak elegancko. Mam wrażenie, jakbym stworzyła zupełnie nową przestrzeń
Największe zaskoczenie przyszło wieczorem. Gdy zapaliłam lampki solarne i usiadłam z kubkiem herbaty, balkon wyglądał jak zupełnie inne miejsce. Ażurowa podłoga pięknie współgra z ciepłym światłem, a geometryczny wzór dodaje aranżacji lekkości. Nawet moje donice z roślinami zaczęły prezentować się bardziej efektownie. Zauważyłam też, że taka podłoga porządkuje całą przestrzeń. Wcześniej wzrok automatycznie zatrzymywał się na szarym betonie. Teraz uwaga skupia się na roślinach, meblach i dodatkach, a całość wygląda bardziej spójnie. To jeden z tych trików, które nie kosztują wiele, a robią ogromną różnicę.
A jeżeli szukasz aranżacyjnych inspiracji, tu też warto zajrzeć: Jak drewniana, ale nie trzeba jej konserwować. Solidna ławeczka z Action oszczędza mi miejsce na balkonie
Podoba mi się również to, że płytki są przyjemniejsze w użytkowaniu niż goły beton. Kiedy wychodzę rano podlać kwiaty albo wieczorem siadam na balkonie boso, od razu czuję różnicę. Nie jest to może drewniany taras, ale komfort korzystania z balkonu zdecydowanie się poprawił. Dodatkowym atutem jest możliwość dowolnego rozbudowywania powierzchni. Zaczęłam od niewielkiej części balkonu, ale już wiem, że dokupię kolejne zestawy. Dzięki modułowej konstrukcji mogę stopniowo pokrywać kolejne fragmenty podłogi i nie muszę robić wszystkiego od razu.
Najbardziej przekonała mnie cena. Trudno znaleźć tańszy sposób na tak efektowną metamorfozę
Zdarzało mi się oglądać gotowe systemy podłóg balkonowych, ale ich ceny skutecznie mnie zniechęcały. Tutaj było zupełnie inaczej. Jedna płytka kosztuje około 4 zł, więc nawet przy większym balkonie metamorfoza nie oznacza ogromnego wydatku. W moim przypadku efekt jest zdecydowanie większy niż wskazywałaby na to kwota, którą wydałam. To rozwiązanie szczególnie poleciłabym osobom mieszkającym w blokach. Nie trzeba niczego wiercić, kleić ani przeprowadzać remontu. W każdej chwili mogę zdjąć płytki albo przenieść je w inne miejsce. To świetna opcja dla osób wynajmujących mieszkanie albo tych, które po prostu lubią od czasu do czasu zmieniać aranżację.
Doceniam także ich uniwersalny wygląd. Szary kolor dobrze komponuje się z drewnianymi meblami, czarnymi dodatkami, białymi donicami czy kolorowymi kwiatami. Nie narzucają konkretnego stylu, dlatego łatwo dopasować je zarówno do nowoczesnych, jak i bardziej klasycznych balkonów. Od kiedy ułożyłam je na podłodze, znacznie częściej wychodzę na balkon. Rano piję tam kawę, wieczorem odpoczywam z książką, a w weekendy zapraszam znajomych. Wszyscy pytają, czy robiłam remont, bo przestrzeń wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej.
To jeden z tych zakupów, których w ogóle się nie spodziewałam. Dziś nie wyobrażam sobie balkonu bez tej prostej zmiany
Lubię znajdować produkty, które za niewielkie pieniądze naprawdę zmieniają codzienne korzystanie z mieszkania. Te ażurowe płytki okazały się właśnie takim odkryciem. Nie zajęły wiele czasu podczas montażu, nie wymagały specjalnych narzędzi i od razu sprawiły, że balkon nabrał zupełnie nowego charakteru.
Najbardziej podoba mi się to, że metamorfoza wygląda naturalnie. Nie ma efektu przesady ani wrażenia, że próbowałam na siłę ukryć starą podłogę. Balkon po prostu stał się bardziej nowoczesny, przytulny i dopracowany. Czasem naprawdę wystarczy zmienić jeden element, żeby cała przestrzeń zaczęła wyglądać o klasę lepiej. Jeśli od dawna myślisz o odświeżeniu balkonu, ale nie chcesz inwestować dużych pieniędzy, takie modułowe płytki mogą być świetnym rozwiązaniem. W moim przypadku okazały się najtańszym sposobem na spektakularną metamorfozę. Trudno uwierzyć, że coś, co kosztuje zaledwie około 4 zł za sztukę, potrafi zrobić tak ogromne wrażenie.

Obserwuj nas na Google







