Gdy tylko robi się cieplej, zaczynam myśleć o tym, jak odświeżyć balkon albo taras. Nie chodzi o wielkie zmiany, raczej o takie drobiazgi, które sprawiają, że chce się tam siedzieć wieczorami. Z doświadczenia wiem, że światło robi największą różnicę. Tym razem zamiast kolejnych lampek postawiłam na coś bardziej praktycznego i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.
Oświetlenie solarne robi szał w polskich ogrodach, na balkonach i tarasach. To najprostszy sposób na klimat bez kabli
Oświetlenie solarne stało się w ostatnich latach prawdziwym hitem i trudno się temu dziwić. Każdy chce mieć ładnie, ale bez zbędnego kombinowania z kablami i rachunkami za prąd. Sama długo szukałam rozwiązania, które będzie wygodne, a jednocześnie stworzy fajny klimat.
Zobacz także:
Na początku miałam klasyczne lampki solarne wbijane w doniczki i skrzynki. Były w porządku, ale brakowało im wyrazu. Świeciły punktowo i raczej delikatnie, przez co efekt był dość zwyczajny. Balkon wyglądał poprawnie, ale niczym się nie wyróżniał.
Z czasem zaczęłam zauważać, że coraz więcej osób sięga po bardziej nowoczesne rozwiązania. Lampy w formie kul, świecące donice, a nawet meble z oświetleniem. To już nie tylko praktyczne dodatki, ale element całej aranżacji. I właśnie to mnie najbardziej przekonało.
Największą zaletą takiego światła jest jego miękkość. Ciepła barwa sprawia, że przestrzeń od razu wydaje się bardziej przytulna. Wieczorem można usiąść z herbatą albo kawą i naprawdę odpocząć. To zupełnie inny klimat niż przy ostrym świetle z domu. Do tego dochodzi wygoda. Nic nie trzeba podłączać ani włączać. Słońce robi całą robotę za nas. Wystarczy ustawić i cieszyć się efektem, który pojawia się sam, gdy zaczyna się ściemniać.
Stolik solarny z Action to nowość w ofercie ogrodowej. Świeci, a przy okazji jest praktyczny
Ten stolik solarny z Action od razu zwrócił moją uwagę, bo łączy w sobie dwie rzeczy, które lubię najbardziej. Jest praktyczny i jednocześnie robi efekt wizualny. Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo prosto. Okrągły blat, czarne nogi, nic przesadnego.
fot. action.com
Dopiero po chwili widać, że coś jest w nim innego. W blacie ukryte jest oświetlenie, które wieczorem zaczyna świecić. To 12 lampek LED o ciepłym białym świetle. Nie razi w oczy, tylko delikatnie rozświetla przestrzeń.
Światło utrzymuje się nawet do 6 godzin, co spokojnie wystarcza na cały wieczór. Nie muszę się martwić, że nagle zgaśnie w najmniej odpowiednim momencie. W ciągu dnia stolik ładuje się sam, więc wszystko działa automatycznie.
Bardzo podoba mi się jego rozmiar. Średnica 50 cm jest idealna, żeby postawić kawę, talerzyk z ciastem czy książkę. Jednocześnie nie zajmuje dużo miejsca, co na balkonie ma ogromne znaczenie. Można go łatwo przestawić tam, gdzie akurat jest potrzebny.
Materiał to metal, więc stolik jest stabilny i dobrze znosi użytkowanie na zewnątrz. Nie mam wrażenia, że to coś delikatnego na jeden sezon. Wręcz przeciwnie, wygląda solidnie i praktycznie. Największym plusem jest jednak to, że zastępuje kilka rzeczy naraz. Nie potrzebuję dodatkowej lampki ani dekoracyjnych światełek. Wszystko mam w jednym miejscu. A cena 64,90 zł sprawia, że naprawdę trudno przejść obok niego obojętnie.
O czym jeszcze warto pamiętać podczas wiosennej aranżacji ogrodu, balkonu czy tarasu? Detale budują cały efekt
Sam stolik robi ogromną różnicę, ale warto pomyśleć o całej przestrzeni. Nawet mały balkon może stać się ulubionym miejscem w domu, jeśli dobrze się go urządzi. Ja zawsze zaczynam od wygody. Poduszki to podstawa. Nawet zwykłe krzesło wygląda zupełnie inaczej, gdy pojawi się na nim miękka poduszka. Do tego lekki koc albo pled i od razu robi się bardziej przytulnie. Wieczorem można się nim okryć i siedzieć znacznie dłużej.
Rośliny to kolejny element, którego nie może zabraknąć. Nawet kilka doniczek potrafi ożywić przestrzeń. Zieleń pięknie współgra ze światłem, które daje stolik. Wieczorem liście delikatnie się podświetlają i tworzą bardzo przyjemny efekt. Zwracam też uwagę na zapach. Czasem wystarczy świeca albo mała roślina o intensywnym aromacie, żeby stworzyć wyjątkową atmosferę. To coś, czego nie widać, ale zdecydowanie się czuje.
Ta oferta również może ci się spodobać: Biedronka rozdaje za darmo. Kto widział gazetkę, ten wie, dlaczego w sklepach oblężenie od rana
Staram się nie przesadzać z ilością dodatków. Kiedyś miałam tendencję do dokładania kolejnych rzeczy, aż zrobiło się za dużo. Teraz wiem, że lepiej postawić na kilka elementów, które naprawdę pasują do siebie. Ten stolik z Action świetnie wpisuje się w takie podejście. Jest prosty, praktyczny i daje efekt, który naprawdę cieszy. I właśnie dlatego uważam, że to jeden z lepszych zakupów na ten sezon.









