Turkusowa woda, biały piasek i cisza zamiast tłumów. Taki widok wcale nie wymaga podróży na drugi koniec świata, bo jeden z najbardziej niezwykłych zakątków Europy znajduje się zaledwie około 2,5 godziny lotu z Polski. Grecja od lat pozostaje jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków. Większość turystów wybiera jednak dobrze znane wyspy, takie jak Kreta, Rodos, Korfu czy Santorini. Tymczasem w archipelagu Cyklad kryje się miejsce, o którym wciąż wie stosunkowo niewiele osób. Mowa o niewielkiej wyspie Kimolos, położonej tuż obok znacznie bardziej popularnej wyspy Milos. To właśnie tutaj znajduje się plaża Prassa, która według informacji przywoływanych przez amerykańskie biuro podróży Florida Panhandle uchodzi za plażę z jedną z najczystszych wód na świecie. Krystalicznie przejrzyste morze, spokojna atmosfera i brak masowej turystyki sprawiają, że wiele osób określa to miejsce mianem prawdziwego raju.

Kimolos zachwyca nie tylko plażą Prassa. To jedna z najmniej zatłoczonych wysp na Cykladach

Kimolos w Grecji ma zaledwie około 36 kilometrów kwadratowych powierzchni i liczy niespełna 800 stałych mieszkańców. Przez wiele lat pozostawała przede wszystkim wyspą rolniczą, dzięki czemu nie rozwinęła się tu masowa turystyka na taką skalę jak na sąsiednich wyspach. Dziś mieszkańcy utrzymują się głównie z usług i niewielkiej turystyki, ale Kimolos nadal zachowała swój spokojny, autentyczny charakter. Spacerując po wyspie, trudno nie zauważyć charakterystycznej cykladzkiej zabudowy. Białe domy z niebieskimi okiennicami, wąskie uliczki i niewielkie place tworzą krajobraz, z którym wielu osobom kojarzy się Grecja. Nie ma tu ogromnych kurortów, wielopiętrowych hoteli ani zatłoczonych promenad. Zamiast tego można liczyć na kameralną atmosferę, lokalne tawerny i tempo życia, które pozwala naprawdę odpocząć.

Zobacz także:

Największą atrakcją pozostaje jednak plaża Prassa, położona na północno-wschodnim wybrzeżu wyspy. To właśnie ona przyciąga osoby marzące o kąpieli w niezwykle przejrzystej wodzie. Jasny piasek i białe kamienie sprawiają, że morze przybiera intensywnie turkusowy kolor, a dno jest doskonale widoczne nawet z większej odległości od brzegu. W słoneczne dni krajobrazy przypominają zdjęcia z egzotycznych wysp rozsianych po Oceanie Indyjskim, choć w rzeczywistości znajdują się zaledwie kilka godzin od Polski.

fot. Adobe Stock | Davide D. Phstock

Podróż wcale nie jest tak skomplikowana, jak mogłoby się wydawać. Najpierw samolot do Aten, a później prom na wyspę

Choć Kimolos nie posiada własnego lotniska, dotarcie tam nie sprawia większych trudności. Najwygodniejszą opcją jest lot z Polski do Aten, który trwa około 2,5 godziny. W sezonie wakacyjnym bezpośrednie połączenia oferowane są między innymi z Warszawy, Krakowa, Katowic i Wrocławia. Po przylocie do greckiej stolicy trzeba dostać się do portu Pireus, skąd regularnie odpływają promy na Kimolos. Rejs trwa około 6,5 godziny, a ceny biletów zaczynają się od około 43 euro za osobę, choć mogą różnić się w zależności od przewoźnika, sezonu i wybranego rodzaju miejsca. Dla osób, które chcą skrócić podróż, alternatywą może być lot na pobliską wyspę Milos, a następnie krótki rejs promem na Kimolos. To rozwiązanie często wybierają turyści planujący zwiedzanie obu wysp podczas jednego wyjazdu.

Jeżeli szukasz inspiracji podróżniczych, to też może wpaść ci w oko: Nie Lazurowe Wybrzeże ani Prowansja. To tu Francuzi uciekają od wakacyjnych tłumów. Piękne plaże i brak upałów

Choć sama podróż promem zajmuje kilka godzin, wiele osób podkreśla, że już sam rejs jest atrakcją. Po drodze można podziwiać charakterystyczne krajobrazy Cyklad i błękit Morza Egejskiego, a po dopłynięciu na miejsce szybko przekonać się, dlaczego Kimolos wciąż pozostaje jedną z najlepiej strzeżonych greckich tajemnic.

To miejsce dla osób, które szukają spokoju zamiast tłumów. Właśnie dlatego Kimolos z roku na rok zyskuje coraz większą popularność

Choć o Kimolos mówi się coraz częściej, wyspa nadal pozostaje znacznie mniej zatłoczona niż najbardziej znane greckie kierunki. Nie ma tu ogromnych kolejek do atrakcji ani zatłoczonych plaż, które w środku lata trudno znaleźć wolne miejsce. Zamiast tego można liczyć na spokojniejsze tempo wypoczynku, kameralne plaże i kontakt z lokalnym klimatem, który na wielu popularnych wyspach zdążył już ustąpić miejsca masowej turystyce. To właśnie ta autentyczność przyciąga coraz więcej podróżników. Można rozpocząć dzień od kąpieli w krystalicznie czystej wodzie plaży Prassa, później zjeść świeże owoce morza w niewielkiej tawernie, a wieczorem obserwować zachód słońca bez tłumów ustawiających się do zdjęć. Dla wielu osób taki scenariusz brzmi znacznie lepiej niż wakacje w przepełnionych kurortach.

Jeśli marzy ci się miejsce przypominające egzotyczne wyspy, ale jednocześnie nie chcesz spędzać kilkunastu godzin w samolocie, Kimolos może okazać się strzałem w dziesiątkę. Choć sama wyspa pozostaje w cieniu słynnej Milos, to właśnie dzięki temu zachowała swój wyjątkowy charakter. A plaża Prassa pokazuje, że jedne z najpiękniejszych widoków w Europie wciąż można znaleźć z dala od najbardziej oczywistych turystycznych szlaków.