Latem moja kosmetyczka wygląda zupełnie inaczej niż jesienią czy zimą. Wysokie temperatury sprawiają, że ciężkie podkłady coraz częściej zostają w domu, a ich miejsce zajmują lżejsze formuły. Od wakacyjnego makijażu oczekuję przede wszystkim komfortu i naturalnego efektu, a nie pełnego krycia za wszelką cenę. Lubię, kiedy skóra wygląda świeżo, ale jednocześnie nie muszę martwić się o zaczerwienienia czy drobne niedoskonałości. Właśnie dlatego mam jednego ulubieńca, bez którego nie wyobrażam sobie letnich wyjazdów.

Koreański krem BB poleciał ze mną do Grecji zamiast podkładu. Latem nie wyobrażam sobie bez niego kosmetyczki

Są kosmetyki, które testuję tylko raz, ale są też takie, do których wracam od lat. Ten koreański krem BB zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Każdego lata pakuję go do kosmetyczki, zanim jeszcze pomyślę o podkładzie. Podczas ostatnich wakacji w Grecji ponownie okazał się moim największym kosmetycznym pewniakiem. Lekka formuła sprawia, że na twarzy jest praktycznie niewyczuwalny, pięknie stapia się z cerą i daje efekt drugiej skóry. Właśnie dlatego podczas upałów wybieram go zamiast klasycznego podkładu.

Zobacz także:

fot. archiwum prywatne/story.pl

Po powrocie do Polski weszłam do Hebe tylko po kilka drobiazgów, ale od razu zauważyłam, że mój ulubiony krem BB jest na promocji. Regularnie kosztuje 32,99 zł, a teraz można kupić go za 22,89 zł. Pomyślałam, że skoro i tak używam go na co dzień, to szkoda byłoby nie skorzystać z okazji. Zaoszczędziłam 10,10 zł i od razu zrobiłam mały zapas.

Nie bez znaczenia jest też ogromna popularność tego produktu. Krem BB Missha na stronie Hebe zebrał już ponad 5200 opinii, dlatego zupełnie mnie nie dziwi, że od lat ma grono wiernych fanek. Sama zaliczam się do nich od dawna i nie zapowiada się, żeby miało się to szybko zmienić.

Krem BB z Hebe ma coś więcej niż tylko krycie. Latem szczególnie doceniam jego pielęgnacyjne działanie

Z biegiem czasu zaczęłam zwracać uwagę nie tylko na to, jak kosmetyk wygląda na skórze, ale również na to, co znajduje się w jego składzie. Ten krem BB zawiera kwas hialuronowy, który pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i wspiera jędrność skóry. Producent wzbogacił formułę także o wyciąg z liści rozmarynu oraz rumianku, które działają odświeżająco i pomagają ukoić cerę.

fot. hebe.pl

Ogromnym plusem jest dla mnie również filtr SPF 42 PA+++. Podczas wakacji staram się wybierać kosmetyki, które zapewniają dodatkową ochronę przed promieniowaniem słonecznym, dlatego obecność wysokiego filtra bardzo mnie ucieszyła. Krem zapewnia krycie od średniego do wysokiego, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia cerę i skutecznie maskuje drobne zaczerwienienia czy przebarwienia. Dzięki temu nawet przy bardzo prostym makijażu twarz wygląda świeżo i promiennie.

To też może cię zainteresować: Przez lata kupowałam te brązujące cuda w Sephora za 189 zł. Teraz Rossmann wypuścił podobne za 13 zł. Będę testować

Krem sprawił, że mój wakacyjny makijaż zajmował dosłownie kilka minut. Taki zestaw wystarczał mi przez cały urlop

Najbardziej polubiłam jednak prostotę całej porannej rutyny. Po umyciu twarzy zawsze nakładałam lekki krem nawilżający i cierpliwie odczekiwałam około pięciu minut, aż dobrze się wchłonie. Dopiero wtedy sięgałam po koreański krem BB. Dzięki temu kosmetyk rozprowadzał się równomiernie i wyglądał jeszcze bardziej naturalnie.

Na koniec delikatnie przypudrowywałam strefę T, żeby makijaż lepiej utrzymał się w wysokiej temperaturze. Ostatnim krokiem było ułożenie brwi przezroczystym żelem i właściwie mogłam wychodzić z hotelu. Całość zajmowała mi zaledwie kilka minut, a efekt wyglądał świeżo od samego rana.

Moja cera ma tendencję do zaczerwienień, zwłaszcza kiedy jest gorąco, dlatego zależało mi na kosmetyku, który delikatnie wyrówna koloryt, ale nie stworzy ciężkiej warstwy na twarzy. Ten krem BB poradził sobie z tym znakomicie. Zaczerwienienia stały się mniej widoczne, skóra wyglądała zdrowo i promiennie, a makijaż był tak lekki, że po kilku minutach zupełnie zapominałam, że mam go na twarzy. Po tych wakacjach wiem już jedno – latem klasyczny podkład zdecydowanie przegrywa z tym koreańskim hitem.