Stół może być całkiem prosty, a dobrze dobrane krzesła potrafią sprawić, że cała jadalnia od razu wygląda ciekawiej. Właśnie dlatego ich wymiana jest dla mnie jednym z prostszych sposobów na małą metamorfozę wnętrza bez wydawania ogromnych pieniędzy. Sama od dłuższego czasu myślałam o takim odświeżeniu salonu, ale nie mogłam trafić na model, który naprawdę by mnie przekonał. W końcu odpowiednia inspiracja znalazła mnie sama. Wystarczyło jedno nagranie na TikToku, żebym wreszcie zdecydowała się na zmianę.

Projektantka wnętrz pokazała je na TikToku i od razu weszłam na stronę Jysk. Dzień później kupiłam cztery krzesła do swojego stołu

Wszystko zaczęło się podczas zwykłego przeglądania TikToka. Trafiłam na nagranie projektantki wnętrz pokazującej rzeczy, które sama kupiłaby w Jysk. Na filmie pojawiło się kilka ciekawych produktów do domu, jednak ja praktycznie od razu zatrzymałam wzrok na krzesłach Guderup. Od pewnego czasu chodziła mi po głowie wymiana kompletu stojącego przy stole. Chciałam czegoś bardziej designerskiego, ale nadal przytulnego i łatwego do wkomponowania w salon połączony z jadalnią.

Zobacz także:

Model polecony przez projektantkę trafił dokładnie w mój gust, dlatego szybko weszłam więc na stronę Jysk, żeby przede wszystkim sprawdzić dostępność. Wtedy zobaczyłam jeszcze jedną informację, dzięki której decyzja stała się znacznie łatwiejsza. Krzesło Guderup przeceniono o 50%. Kosztuje teraz 345 zł, podczas gdy jego cena regularna wynosi 699 zł.

@dziennik.designerki Perełki które wybrałabym z Jysk 🦓 #wnętrza #dom #architekturawnętrz #meble #mieszkanie ♬ original sound - Dziennik Designerki

Przy jednym krześle oszczędność jest już spora, ale ja potrzebowałam czterech sztuk. Cały komplet dorwałam za 1380 zł. Bez promocji musiałabym zostawić przy kasie 2796 zł, czyli udało mi się zachować w portfelu aż 1416 zł. Ta cena przekonała mnie tym bardziej, gdy dokładniej przeczytałam informacje o wykonaniu. Rama, nogi, oparcie i podłokietniki są z litego dębu. Nie mówimy więc o meblu wykonanym w całości z płyty imitującej drewno.

Naturalny dąb połączono z jasnym plecionym siedziskiem. Te krzesła z Jysk wyglądają lekko, ale nie są nudne

Najbardziej charakterystycznym elementem tych krzeseł jest dla mnie oparcie. Zamiast szerokiej, ciężkiej powierzchni mamy tutaj kilka smukłych drewnianych elementów oraz mocno zaokrągloną górę przechodzącą po bokach w podłokietniki. Dzięki temu krzesło ma ciekawą linię i z każdej strony prezentuje się dobrze. Naturalny kolor dębu podkreśla prostą formę mebla. Nie ma tutaj zbędnych zdobień, a mimo to trudno nazwać ten projekt zwyczajnym.

fot. jysk.pl

Jeszcze ciekawiej prezentuje się siedzisko. Zostało wyplecione z jasnego sznurka papierowego, a jego faktura od razu przyciąga wzrok. Właśnie to połączenie spodobało mi się najbardziej, bo krzesło nie jest całe drewniane, ale nie ma też klasycznej tapicerki. Plecionka dodaje mu lekkości i trochę rzemieślniczego charakteru.

To też może cię zainteresować: W sobotę ruszam do Aldi. Zamiast kołdry i narzuty kupię tę perełkę 2w1. Oszczędzę kasę i miejsce

Krzesła z litego dębu kupuje się z myślą o wielu latach. Właśnie dlatego promocja w Jysk tak mnie przekonała

Wygląd był dla mnie ważny, ale przy zakupie krzeseł nie chciałam kierować się wyłącznie nim. Zwracam uwagę również na materiał, a w tym przypadku jest on naprawdę solidny. Lite drewno dębowe jest cenione przede wszystkim za trwałość, twardość i odporność na codzienne użytkowanie. Dobrze wykonane meble z dębu mogą służyć przez wiele lat, dlatego taki zakup traktuję zupełnie inaczej niż wybór taniego mebla z płyty.

W przypadku tych krzeseł dodatkowym zabezpieczeniem jest lakierowana powierzchnia. Lakier zwiększa trwałość drewna i pomaga chronić je podczas normalnego korzystania z mebla, choć oczywiście nie oznacza całkowitej odporności na zarysowania czy uszkodzenia.

Właśnie dlatego promocja w Jysk zrobiła na mnie takie wrażenie. Przy cenie 345 zł dostaję krzesło z konstrukcją wykonaną z litego dębu, a nie mebel kupowany wyłącznie dla modnego wyglądu. Cztery sztuki to nadal większy wydatek, ale przy 50% obniżce rachunek wygląda zupełnie inaczej.