Do Jyska pojechałam po komplet pościeli. Taki był plan i nic nie zapowiadało, że wrócę do domu z czymś zupełnie innym. Już przy kasach zauważyłam rattanową lampę z dużą czerwoną metką. Cena przyciągała wzrok – 60 zł zamiast 159 zł. Przez chwilę stałam i zastanawiałam się, czy naprawdę jest mi potrzebna. Ostatecznie uznałam, że za takie pieniądze trudno będzie znaleźć drugi podobny model. Dopiero kilka dni później okazało się, że był to jeden z lepszych zakupów do mojego mieszkania.

Lampa zawisła nad stołem w jadalni jeszcze tego samego wieczoru. Wystarczyło wkręcić żarówkę z ciepłą barwą światła i całe pomieszczenie zaczęło wyglądać zupełnie inaczej. Zwykły drewniany stół, kilka ceramicznych dodatków i lniany obrus nagle stworzyły wnętrze, które bardziej przypominało zdjęcia z katalogów niż mój codzienny salon. Nawet wieczorna kawa smakowała jakoś lepiej.

Zobacz także:

Rattanowe lampy znów wróciły do łask. Model HAAKON wygląda dużo drożej, niż kosztuje

Model HAAKON ma średnicę 35 cm i został wykonany z plecionego rattanu w naturalnym kolorze. To właśnie taki materiał od kilku sezonów pojawia się w aranżacjach inspirowanych stylem skandynawskim, japandi i boho. Nie dominuje wnętrza, ale od razu dodaje mu ciepła.

Największe wrażenie robi jednak wieczorem. Światło przenika przez plecionkę i tworzy na ścianach delikatne cienie. Nie jest to mocne oświetlenie całego pomieszczenia, ale idealnie sprawdza się nad stołem, gdzie liczy się przede wszystkim przytulna atmosfera.

Regularna cena lampy wynosi 159 zł. Mnie udało się kupić ją za 60 zł podczas wyprzedaży końcówki kolekcji. Takie promocje w Jysku pojawiają się dość często, ale zwykle obowiązują tylko do wyczerpania zapasów, dlatego podobne modele potrafią zniknąć ze sklepu naprawdę szybko.

fot. Jysk.com

Sąsiadka była przekonana, że kupiłam ją w dużo droższym sklepie

Kilka dni później wpadła do mnie sąsiadka na kawę. Ledwo usiadła przy stole, od razu spojrzała w górę.

– Nowa lampa? Z Leroya? – zapytała.

Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam, że nie. Zaczęła zgadywać kolejne sklepy z wyposażeniem wnętrz, bo była przekonana, że taki model musiał kosztować przynajmniej kilkaset złotych. Dopiero kiedy powiedziałam, że kupiłam go w Jysku za 60 zł, wyjęła telefon i zaczęła sprawdzać, czy promocja nadal obowiązuje.

Jeżeli nie dorwiecie takiej w Jysk, podobne znajdziecie tutaj:

Wcale mnie to nie zdziwiło. Rattanowe lampy od dawna pojawiają się w ofertach znacznie droższych marek, gdzie za podobny styl często trzeba zapłacić kilkaset złotych. Oczywiście różnią się detalami wykończenia czy jakością materiałów, ale jeśli komuś zależy przede wszystkim na efekcie wizualnym, HAAKON naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć. Tak jak mój ostatni zakup z Sinsaya. Wydałam grosze, a stół wygląda jak z modnej kawiarni. Te ryflowane i przydymione kubki z Sinsay są tańsze niż ciasteczka.

fot. Jysk.com, Leroy Merlin.com

Do jakich wnętrz pasuje lampa HAAKON?

Najlepiej prezentuje się nad stołem w jadalni lub kuchni, ale równie dobrze sprawdzi się w sypialni czy salonie. Naturalny kolor rattanu łatwo połączyć z drewnem, białymi ścianami, beżami i oliwkową zielenią. Wystarczy kilka prostych dodatków, aby całe wnętrze nabrało bardziej przytulnego charakteru.

Warto dobrać do niej żarówkę o ciepłej barwie światła. To właśnie wtedy pleciony klosz pokazuje cały swój urok i tworzy delikatny efekt świetlny, którego nie daje zwykła metalowa czy szklana lampa.

Nie planowałam tego zakupu. Weszłam do sklepu po pościel, a wróciłam z lampą, która całkowicie odmieniła moją jadalnię. Czasami właśnie takie nieplanowane decyzje okazują się najlepsze. Za 60 zł trudno znaleźć dodatek, który w tak prosty sposób potrafi zmienić charakter całego wnętrza. W sumie to mam szczęście do gadżetów oświetleniowych. Ostatnio mąż zapytał, ile wydałam na tę designerską lampę. Ryflowane szkło, pudrowy kolorek, złota podstawka... A to Sinsay za 19,99.