Druga połowa sierpnia to moment, kiedy coraz uważniej obserwuję nie tylko pogodę, ale również doniesienia grzybiarzy. Wystarczy kilka deszczowych dni, a w sieci zaczynają pojawiać się zdjęcia pierwszych naprawdę udanych zbiorów. W tym roku również nie brakuje powodów, żeby szykować koszyki i planować wyjście do lasu. Nie zawsze jednak największe zainteresowanie wzbudzają dorodne borowiki czy całe kosze kurek. Ostatnio prawdziwą furorę zrobiło znalezisko pokazane na facebookowym profilu Grzybiarz w lesie.
Grzybiarze z różnych regionów Polski pokazują swoje zbiory. Jedno znalezisko szczególnie zaskoczyło internautów
W drugiej połowie sierpnia w mediach społecznościowych coraz łatwiej trafić na zdjęcia z grzybobrania. Grzybiarze pokazują swoje zbiory, wymieniają się informacjami o sytuacji w lasach i porównują, gdzie pojawiło się najwięcej grzybów. Takie relacje są dla mnie jednym z sygnałów, że sezon zaczyna nabierać tempa.
Zobacz także:
Nie każde wyjście do lasu kończy się jednak koszem pełnym idealnych okazów. Natura potrafi przygotować znacznie ciekawsze niespodzianki. Pokazał to autor facebookowego profilu Grzybiarz w lesie, który ostatnio opublikował serię fotografii z bardzo nietypowym znaleziskiem.
Inwazja w lesie?! Kto wie, co stało się z tymi grzybami i jaki to gatunek? – zapytał swoich obserwatorów.
Post szybko zwrócił uwagę internautów. Pod zdjęciami pojawiło się 175 komentarzy, a użytkownicy próbowali wyjaśnić, dlaczego znalezione okazy wyglądają w tak osobliwy sposób.
Z grzybów zostały niemal same spody kapeluszy. Internauci szybko znaleźli wyjaśnienie
Na opublikowanych fotografiach widać kilkanaście żółtawych grzybów rozłożonych na stole. Najbardziej zastanawiający jest ich wygląd. Górne części kapeluszy są mocno uszkodzone, a w wielu przypadkach praktycznie ich nie ma. Pozostały trzony oraz odsłonięte fragmenty spodniej części kapeluszy. Widok rzeczywiście może zaskoczyć. Internauci szybko zaczęli żartować z sytuacji. Jeden z komentarzy zdobył ponad sto reakcji:
Wersja ekonomiczna. Można suszyć krócej – napisała jedna z użytkowniczek.
Autor profilu odpowiedział w podobnym tonie: „natura zrobiła już pierwszy etap suszenia za nas”. Inny internauta krótko podsumował zdjęcia słowami: „Susza zrobiła swoje”. Pojawiła się również sugestia, że grzyby mogły zostać uszkodzone przez słońce.
Jak się okazuje, są to złotoborowiki wysmukłe, znane również jako amerykańce, czyli grzyby wyróżniające się charakterystycznym żółtawym zabarwieniem. To dość łatwo rozpoznawalne okazy, ponieważ intensywne żółte tony pojawiają się nie tylko na spodzie kapelusza, ale również na trzonie. Najczęściej można natknąć się na nie latem i jesienią, zarówno w lasach liściastych, jak i mieszanych.
Jakich grzybów szukać w sierpniu i we wrześniu? Najciekawsza część sezonu dopiero przed nami
Końcówka wakacji może być bardzo ciekawym okresem dla grzybiarzy, ale wiele zależy od pogody i konkretnego regionu. Sierpień przynosi już sporo popularnych gatunków, natomiast wrzesień jest tradycyjnie jednym z najważniejszych miesięcy sezonu grzybowego.
W sierpniu można wypatrywać między innymi borowików szlachetnych, podgrzybków, koźlarzy, kurek, maślaków oraz gołąbków. Kurki potrafią pojawiać się już wcześniej i przy sprzyjającej pogodzie pozostają w lasach przez znaczną część sezonu. Pod brzozami warto rozglądać się za koźlarzami, natomiast maślaki często związane są z sosnami.
We wrześniu różnorodność leśnych zbiorów zwykle jeszcze rośnie. To dobry moment na poszukiwanie borowików, podgrzybków, koźlarzy, maślaków czy rydzów. Nie oznacza to oczywiście, że wystarczy wejść do dowolnego lasu, aby wrócić z pełnym koszem. Wysyp jest silnie uzależniony od opadów, temperatury, rodzaju podłoża i lokalnych warunków.
To również może cię zainteresować: 22-23 sierpnia cała Polska zjedzie tu, by uczcić ważne święto. W planie gotowanie z Okrasą i koncert sławnej piosenkarki za darmo
Sama przed wyprawą zawsze zwracam uwagę na pogodę z ostatnich dni. Po okresie deszczu i przy umiarkowanych temperaturach szanse na udane grzybobranie mogą być większe. Do koszyka powinny jednak trafiać wyłącznie gatunki, które potrafimy rozpoznać bez żadnych wątpliwości. W przypadku niepewności najlepiej zostawić okaz w lesie lub skonsultować go ze specjalistą.

Obserwuj nas na Google







