Cena kosmetyku nie zawsze mówi wiele o tym, jak będzie sprawdzał się na naszej skórze. Nieraz przekonałam się, że niedrogie produkty potrafią dać mi lepsze efekty niż kosmetyki kosztujące kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych. Z tego powodu już dawno przestałam omijać najtańsze półki i znacznie większą uwagę zwracam na skład oraz działanie. Szczególnie chętnie testuję niedrogie perełki polecone przez kogoś, kto wcześniej miał okazję dobrze je poznać. Tym razem taką rekomendację dostałam od własnej siostry.

Krem do twarzy z Action poleciła mi moja siostra. Za 8,95 zł warto przetestować

Moja siostra pracuje w Action, dlatego co jakiś czas podrzuca mi kosmetyczne odkrycia, które szczególnie dobrze się sprzedają albo które sama kupiła i zdążyła przetestować. Przyznam, że kilka jej wcześniejszych rekomendacji okazało się naprawdę trafionych. Ostatnio zaczęła zachwalać krem Plump & Glaze Nourishing Moisturiser, którego sama używa już od jakiegoś czasu. Jedno opakowanie powoli jej się kończy, a ona nadal była z niego tak zadowolona, że wiedziałam, iż prędzej czy później również po niego sięgnę. Szczególnie że ryzyko przy takim zakupie jest naprawdę niewielkie.

Zobacz także:

Ten tani krem do twarzy kosztuje zaledwie 8,95 zł za 50 ml, co początkowo wzbudziło we mnie trochę sceptycyzmu. Za taką kwotę trudno dziś kupić nawet podstawowy kosmetyk do codziennej pielęgnacji, więc zastanawiałam się, czy rzeczywiście będę zadowolona. Rekomendacja siostry skutecznie przekonała mnie jednak do testu.

Sam produkt zamknięto w niskim, okrągłym pojemniczku w pastelowym różowym kolorze, a jego opakowanie zdecydowanie wyróżnia się na półce. Wrzuciłam go więc do koszyka z nadzieją, że tym razem bardzo niska cena rzeczywiście okaże się tylko miłym dodatkiem do dobrego działania.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Tani krem do twarzy ma nawilżać i odżywiać suchą skórę. W składzie znalazły się ceramidy, niacynamid i witamina C

Według informacji producenta Plump & Glaze ma działanie nawilżające i odżywcze, a przeznaczony jest przede wszystkim do suchej skóry. Jednym z jego najważniejszych składników są ceramidy, czyli lipidy naturalnie występujące w barierze skórnej. W kosmetykach wykorzystuje się je przede wszystkim do wspierania tej bariery i ograniczania utraty wilgoci, co ma szczególne znaczenie właśnie przy suchej cerze. Producent deklaruje również, że kosmetyk pomaga zmniejszyć widoczność niedoskonałości i zaczerwienień.

Znajdziemy w nim także niacynamid i witaminę C. Niacynamid wspiera funkcjonowanie bariery skórnej, pomaga zatrzymywać wilgoć i może łagodzić widoczność zaczerwienień, dlatego często pojawia się w kosmetykach przeznaczonych do codziennej pielęgnacji. Witamina C jest z kolei ceniona przede wszystkim za właściwości antyoksydacyjne oraz wpływ na bardziej promienny wygląd cery. W teorii dostajemy więc za niecałe 9 zł całkiem interesujące połączenie składników, szczególnie jeśli zależy nam na nawilżeniu, odżywieniu i wsparciu skóry suchej.

fot. action.com

Krem pod makijaż zdał u mnie najważniejszy test. Podkład nie roluje się, nie warzy i dobrze wygląda przez wiele godzin

Po rekomendacji siostry kupiłam krem i od kilku dni używam go regularnie, więc mam już pierwsze własne spostrzeżenia. Najczęściej nakładam go rano przed makijażem i właśnie w tej roli zaskoczył mnie najbardziej. Podkład bardzo dobrze się z nim łączy – nie roluje się podczas aplikacji, nie ciastkuje i nie zaczyna się nieestetycznie warzyć. Nie zauważyłam też, żeby makijaż schodził przez niego szybciej, co zdarzało mi się przy niektórych innych kremach. Wręcz przeciwnie, przez większość dnia wygląda tak, jak powinien.

To też może cię zainteresować: Rozdano zapachowe Oscary 2026. Te perfumy eksperci uznali za najlepsze. Laureat na wyprzedaży w Douglas

Po kilku dniach regularnego stosowania widzę również różnicę w samej kondycji mojej skóry. Jest wyraźnie bardziej nawilżona i miękka w dotyku, a rano wygląda na bardziej wypoczętą i promienną. Szczególnie podoba mi się to uczucie gładkości, bo właśnie takiego efektu oczekuję od kremu stosowanego przed makijażem. Oczywiście kilka dni to za krótko, żeby oceniać jego długofalowe działanie, dlatego jestem ciekawa, jak moja cera będzie wyglądała po zużyciu całego opakowania. Na ten moment doskonale rozumiem jednak, dlaczego siostra tak mocno namawiała mnie na jego wypróbowanie.