Przełom lata i jesieni sprzyja porządkom, ale w tym czasie warto przyjrzeć się nie tylko szafom, oknom czy balkonom. W mieszkaniach zaczynamy zauważać również nieproszonych lokatorów, którzy potrafią zaskoczyć na ścianie, podłodze albo w kącie pokoju. Zamiast od razu sięgać po gotowe preparaty, wolę najpierw dokładnie obejrzeć mieszkanie. Czasem kilka prostych poprawek wystarczy, żeby ograniczyć problem bez regularnego kupowania odstraszaczy. Kluczowe jest znalezienie miejsc, które wymagają naszej uwagi.
Pająki są bardziej widoczne pod koniec lata. Nie zawsze oznacza to inwazję
Na przełomie sierpnia i września pająki rzeczywiście mogą częściej rzucać się w oczy. Nie oznacza to jednak, że wszystkie nagle uciekają do mieszkań przed jesiennym chłodem. U części gatunków jest to okres zwiększonej aktywności, a samce przemieszczają się w poszukiwaniu samic, dlatego łatwiej je wtedy zauważyć na podłodze czy ścianie. Dom dodatkowo oferuje wiele spokojnych zakamarków i dostęp do drobnych owadów.
Zobacz także:
Jeśli co kilka dni znajduję kolejnego pająka, zaczynam więc nie od środka owadobójczego, lecz od sprawdzenia, którędy może przedostawać się do wnętrza. Najczęściej uwagę warto skierować na trzy konkretne „bramy”.
Pierwszą bramą są okna i drzwi. Szczeliny warto znaleźć jeszcze przed jesienią
Najłatwiejszą drogę tworzą wszelkie nieszczelności wokół okien, drzwi balkonowych oraz wejściowych. Szczególnie dokładnie oglądam uszczelki i miejsca, w których skrzydło nie przylega idealnie do ramy. Sprawdzam także przestrzeń pod drzwiami prowadzącymi na balkon, taras albo do garażu. Jeśli mam moskitierę, kontroluję, czy nie odkleiła się przy krawędzi i czy nie powstały w niej drobne rozdarcia. Czasem wystarczy poprawić jej mocowanie albo wymienić zużytą uszczelkę. To niewielki wydatek, a dodatkową korzyścią będzie ograniczenie przeciągów, gdy zrobi się chłodniej. W mieszkaniu wynajmowanym można zacząć od prostych, zdejmowanych uszczelek samoprzylepnych, jeśli właściciel nie zgadza się na większe ingerencje.
Druga brama znajduje się przy instalacjach. Zajrzyj pod zlew i za meble
fot: RHJ/AdobeStock
Znacznie łatwiej przeoczyć otwory, którymi przez ściany lub podłogi przechodzą rury i przewody. Zaglądam więc pod zlew, za szafki kuchenne, w okolice grzejników oraz przy rurach w łazience. Warto też obejrzeć listwy przypodłogowe i narożniki, szczególnie jeśli znajdują się tam drobne pęknięcia. Jeszcze większe znaczenie ma to w piwnicach, garażach czy pomieszczeniach gospodarczych.
Nie należy jednak bez zastanowienia zaklejać każdego otworu. Jeśli szczelina nie jest potrzebna do wentylacji ani prawidłowego działania instalacji, można dobrać do niej odpowiedni uszczelniacz. Najpierw warto natomiast sprawdzić, dokąd prowadzi i czy rzeczywiście tworzy przejście do innej części budynku albo na zewnątrz.
Czytaj także: Wujek ze wsi zdradził mi darmowy patent na myszy. Wyciska pastę do zębów i dosypuje przyprawy z młynka
Trzecia brama jest wokół elewacji. Porządek ogranicza liczbę kryjówek
Na końcu sprawdzam otoczenie drzwi i okien od zewnątrz. Pajęczyny przy ramach i parapetach regularnie usuwam, a donice, pudła czy kawałki drewna staram się nie trzymać tuż przy ścianie. Takie miejsca tworzą spokojne kryjówki. Warto również zwrócić uwagę na kratki i inne otwory prowadzące do budynku, ale nigdy nie wolno blokować prawidłowej wentylacji. Tam, gdzie konstrukcja na to pozwala, rozwiązaniem może być odpowiednia drobna siatka. Znaczenie ma także światło przy wejściu i oknach, ponieważ przyciąga ono owady, a te są pokarmem dla pająków.
Dobra wiadomość jest taka, że większość pająków spotykanych w polskich domach nie stanowi istotnego zagrożenia dla człowieka, a ukąszenia zdarzają się rzadko. Nieznanego osobnika lepiej jednak nie chwytać gołą ręką.

Obserwuj nas na Google







