Ciemny salon ma swój klimat, ale jesienią szybko okazuje się, że brakuje w nim kilku małych punktów światła. Zamiast kupować kolejną dużą lampę, wypatrzyłam w Action niewielki model, który wygląda jak miniatura designerskiej lampki z restauracyjnego stolika. Metaliczna, złocista wersja kosztuje tylko 29,95 zł, ma 27 cm wysokości, wbudowane światło LED i sterowanie dotykowe. Do tego można ją przyciemniać, wybierać spośród trzech ustawień światła, a ponieważ jest ładowana, nie trzeba stawiać jej przy gniazdku.
Postawiłam ją na komodzie i salon od razu zrobił się przytulniejszy. Ta złocista lampka wygląda jak dekoracja z hotelowego lobby
Są takie dodatki, przy których trudno uwierzyć, że kosztują mniej niż obiad na mieście. Dokładnie takie wrażenie zrobiła na mnie niewielka lampa stołowa z Action. Moją uwagę od razu przyciągnął złocisty wariant. Smukła nóżka, okrągła podstawa i prosty klosz tworzą bardzo oszczędną formę, ale metaliczne wykończenie sprawia, że całość zdecydowanie nie wygląda nudno. Wręcz przeciwnie – przypomina mi małe lampki, które coraz częściej stoją na stolikach w modnych restauracjach, hotelowych lobby czy butikowych kawiarniach. Jest w niej trochę współczesnego minimalizmu, trochę glamour, ale bez przesadnego przepychu.
Zobacz także:
To szczególnie ciekawy dodatek do wnętrza, w którym dominują ciemniejsze kolory. Jeśli masz brązową komodę, grafitową ścianę, oliwkową sofę albo meble w kolorze orzecha, złocisty akcent potrafi pięknie przełamać całość. Nie potrzeba przy tym wielkiej metamorfozy. Ja właśnie takie zmiany lubię najbardziej: zamiast zastanawiać się nad nowym kolorem ścian albo wymianą mebli, ustawiam niewielki punkt światła i wieczorem pokój zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Lampka ma około 9 cm średnicy i 27 cm wysokości, więc jest na tyle niewielka, że zmieści się nawet tam, gdzie pełnowymiarowa lampa stołowa byłaby zbyt masywna. Widzę ją przede wszystkim na komodzie, stoliku pomocniczym albo niewielkiej konsoli. Można też postawić ją na regale między książkami i dekoracjami, tworząc dodatkowy punkt światła w głębi pokoju. W sypialni z powodzeniem może trafić na stolik nocny. Co ważne, producent podaje, że lampa przeznaczona jest do wnętrz, więc potraktowałabym ją właśnie jako dekoracyjne oświetlenie domu, a nie lampę do ogrodu czy na niezadaszony balkon.
fot. mat. własne Story.pl
Żadnego szukania włącznika po ciemku. Dotykasz lampki, regulujesz światło i ustawiasz dokładnie taki nastrój, na jaki masz ochotę
Wygląd to jedno, ale największą niespodzianką okazała się dla mnie funkcjonalność. W tak niedrogim modelu można byłoby spodziewać się zwykłego włącznika i jednej barwy światła. Tymczasem Action podaje, że lampka ma inteligentne sterowanie dotykowe, funkcję przyciemniania oraz trzy różne ustawienia światła. Dostępne są światło ciepłe białe, białe oraz zimne białe. Źródłem światła jest LED i znajduje się ono już w zestawie. I właśnie możliwość zmiany światła sprawia, że nie traktowałabym jej wyłącznie jako dekoracji. Ciepła barwa może sprawdzić się wieczorem, kiedy chcesz wyłączyć mocne światło sufitowe, usiąść z książką i stworzyć bardziej kameralną atmosferę. Neutralne lub chłodniejsze światło przyda się z kolei wtedy, gdy potrzebujesz nieco wyraźniejszego doświetlenia. Producent wskazuje zresztą czytanie, pracę i naukę jako przykładowe zastosowania dodatkowego światła tej lampy.
Szukasz ciekawych rozwiązań do domu? To też warto sprawdzić: Łazienkę mam malutką, a w Rossmannie znalazłam sprytny gadżet i w końcu ręczniki się nie walają. Smukły i tani jak barszcz
Sterowanie dotykiem jest tutaj wisienką na torcie. Zamiast szukać niewielkiego przełącznika na przewodzie, można obsługiwać światło dotykowo. To drobiazg, ale właśnie takie rozwiązania budują wrażenie, że mamy do czynienia z czymś znacznie bardziej dopracowanym niż zwykła budżetowa lampka. Zwłaszcza że cena na stronie Action wynosi obecnie 29,95 zł.
Kabel nie będzie ciągnął się przez pół komody. Lampkę można naładować i postawić tam, gdzie akurat potrzebujesz światła
Drugą rzeczą, która przekonała mnie do tego modelu, jest możliwość wielokrotnego ładowania. To uwalnia od jednego z największych problemów małych lamp dekoracyjnych – konieczności ustawiania ich dokładnie tam, gdzie znajduje się kontakt. Lampkę z Action można ładować za pomocą USB-C, przy czym kabel nie znajduje się w zestawie i trzeba mieć własny lub dokupić go oddzielnie. W praktyce daje to sporo możliwości aranżacyjnych. Masz pustą półkę na regale bez gniazdka w pobliżu? Lampka może stanąć właśnie tam. Chcesz wieczorem przestawić ją z komody na stolik obok fotela? Nie trzeba zastanawiać się, czy przewód dosięgnie. W małych mieszkaniach ma to szczególne znaczenie, bo kontakty nie zawsze znajdują się tam, gdzie życzyłby sobie tego nasz pomysł na aranżację. Brak kabla podczas użytkowania sprawia też, że sama kompozycja wygląda schludniej.
To również dobry patent na jesienne wieczory. Zamiast rozświetlać cały salon jednym mocnym źródłem światła, można stworzyć kilka mniejszych punktów: lampę podłogową obok kanapy, świecę LED na parapecie i właśnie taką niewielką lampkę na komodzie. Wnętrze natychmiast staje się bardziej miękkie wizualnie i przytulne. Szczególnie dobrze złocisty wariant może wyglądać w zestawieniu z drewnem, szkłem, ceramiką oraz tkaninami w kolorach karmelu, czekolady, bordo czy butelkowej zieleni.
Kosztuje 29,95 zł, a spokojnie mogłabym pomylić ją z droższym modelem. Jesienią właśnie takie małe światła robią mi cały klimat
Na stronie Action lampka kosztuje 29,95 zł za sztukę. Producent oferuje ją w różnych kolorach, a w specyfikacji wymienia brązowy, żółty i szary. Konstrukcja została wykonana z żelaza oraz polipropylenu. Przy wymiarach Ø 9 × 27 cm nie jest to lampa, która ma dominować nad całym pomieszczeniem. Jej zadaniem jest raczej stworzenie dodatkowego punktu światła – i moim zdaniem właśnie w takiej roli wygląda najlepiej. Złocisty model postawiłabym w salonie urządzonym w stylu modern classic, glamour albo mid-century modern, ale nie ograniczałabym go tylko do takich aranżacji. W minimalistycznym wnętrzu może być pojedynczym biżuteryjnym akcentem, a w mieszkaniu pełnym drewna ocieplić kompozycję. Nawet bardzo prosty stolik pomocniczy z książką i filiżanką kawy może dzięki niej wyglądać jak kadr z katalogu wnętrzarskiego.
I chyba właśnie to najbardziej podoba mi się w takich zakupach. Nie zawsze potrzebujemy remontu, nowej kanapy czy przemalowania ścian, żeby poczuć zmianę. Czasem wystarczy mała lampka, która wieczorem tworzy zupełnie nowy nastrój. Za 29,95 zł dostajemy tutaj model LED z regulacją jasności, trzema ustawieniami światła, obsługą dotykową i możliwością ładowania przez USB-C. Jeśli więc twój salon po zmroku wydaje się trochę zbyt ponury, złocista lampka z Action może być tym małym detalem, którego mu brakowało.

Obserwuj nas na Google







