Nie przepadam za intensywnymi, sztucznymi aromatami, które od razu dominują w całym pomieszczeniu. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi proste sposoby pozwalające uzyskać delikatny zapach i łatwo kontrolować jego intensywność. Właśnie dlatego zainteresowała mnie metoda kropelkowa, którą można wykorzystać między innymi w szafie. Nie wymaga specjalnych akcesoriów ani kupowania kolejnego gotowego produktu. To jeden z tych domowych patentów, które można dopasować do własnych upodobań.
Ten odświeżacz robię w kilka chwil. Potrzebuję tylko dwóch rzeczy
Podstawą domowego odświeżacza jest niewielki kawałek surowego drewna oraz olejek eteryczny o wybranym aromacie. Drewno nie powinno być lakierowane, malowane ani impregnowane, ponieważ zależy nam na jego naturalnie porowatej powierzchni, która może wchłonąć płyn. Sprawdzi się chociażby mały drewniany klocek, krążek albo inny niepotrzebny fragment czystego i suchego drewna.
Zobacz także:
Na jego powierzchnię wystarczy nanieść kilka kropli olejku eterycznego i poczekać, aż się wchłoną. Nie ma potrzeby mocnego nasączania materiału – lepiej zacząć od niewielkiej ilości i w razie potrzeby ją zwiększyć. Do szafy można wybrać na przykład lawendę, cedr, cytrynę czy pomarańczę, zależnie od tego, jaki zapach najbardziej nam odpowiada. W ten sposób powstaje prosty odświeżacz bez dodatkowego pojemnika, wkładu czy urządzenia. Co więcej, wykorzystany kawałek drewna może być naprawdę niewielki, więc łatwo znaleźć dla niego miejsce nawet w małej szufladzie.
Zapach uwalnia się stopniowo. Tak używam drewnianego odświeżacza
fot: Suthida/AdobeStock
Gotowy kawałek drewna można umieścić na półce w szafie, w garderobie albo w szufladzie. Najważniejsze, aby strona, na którą trafił olejek, nie dotykała bezpośrednio ubrań, pościeli ani innych tkanin. Olejki mogą pozostawiać tłuste ślady, dlatego bezpieczniej położyć drewienko na małym spodku lub w innym miejscu, w którym nie będzie miało kontaktu z materiałami. Intensywność aromatu łatwo regulować.
Czytaj także: Pranie pachnie jak po spryskaniu drogimi perfumami, a nie używam gotowych płynów. Robię 1 rzecz jak znajoma Turczynka
Gdy zapach przestaje być wyczuwalny, ponownie nanoszę na drewno kilka kropli i zostawiam je do wchłonięcia przed odłożeniem na miejsce. Nie trzeba więc za każdym razem przygotowywać nowego odświeżacza. Warto natomiast zachować ostrożność podczas korzystania z olejków eterycznych, zwłaszcza jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta. Nie wszystkie olejki są dla nich odpowiednie, dlatego konkretny produkt najlepiej stosować zgodnie z informacjami i ostrzeżeniami producenta. Samo drewienko powinno też znajdować się poza ich zasięgiem.
Nie tylko metoda kropelkowa. Te 3 sposoby na odświeżacz też warto znać
Drewniany odświeżacz jest wygodny przede wszystkim w niewielkich, zamkniętych przestrzeniach, ale w domu można wykorzystać również inne metody.
Pierwszą są bawełniane lub lniane woreczki wypełnione suszoną lawendą. Można schować je między ubraniami, pościelą albo ręcznikami, a gdy aromat osłabnie, delikatnie rozetrzeć susz w palcach.
Drugim sposobem jest domowy garnek zapachowy. Do wody można wrzucić plasterki cytryny lub pomarańczy oraz aromatyczne dodatki, na przykład laskę cynamonu czy goździki, a następnie podgrzewać całość na małym ogniu. Para pomaga rozprowadzić zapach po kuchni i sąsiednich pomieszczeniach, trzeba jednak pilnować garnka i poziomu wody.
Trzecia opcja przyda się tam, gdzie oprócz aromatu zależy nam na ograniczeniu nieprzyjemnych woni. Do niewielkiego otwartego naczynia można wsypać sodę oczyszczoną i dodać kilka kropli olejku eterycznego. Taki odświeżacz warto ustawić w bezpiecznym miejscu, w którym nie zostanie przypadkowo rozsypany. Każda z tych metod działa nieco inaczej, dlatego zamiast jednego sposobu na cały dom można dobrać rozwiązanie do konkretnego pomieszczenia.

Obserwuj nas na Google







