Lubię ubrania, które nie krzyczą logo ani nie wyglądają, jakby były stworzone tylko na jeden sezon. Od kilku lat coraz bardziej przekonuję się do estetyki quiet luxury – prostych fasonów, dobrych materiałów i ubrań, które wyglądają klasycznie niezależnie od zmieniających się trendów. Problem w tym, że podobne sukienki w wielu sklepach potrafią kosztować kilkaset złotych. Dlatego, kiedy przeglądałam ofertę Lidla i trafiłam na kopertową sukienkę marki Esmara, od razu zwróciłam na nią uwagę. Tym bardziej że kosztowała niecałe 30 zł po obniżce.
Pomyślałam, że za taką cenę mogę zaryzykować. Wybrałam beżowy model, bo od razu skojarzył mi się z letnimi stylizacjami w stylu old money. Gdy przyszła, pierwsze zaskoczenie było bardzo pozytywne. Materiał okazał się lekki, przyjemny w dotyku, a całość wyglądała znacznie lepiej niż na zdjęciach. Sukienka ma kopertowy krój, kołnierz z klapami i pasek w talii, który pięknie podkreśla sylwetkę. Już po pierwszym przymierzeniu wiedziałam, że będzie jedną z tych rzeczy, po które będę sięgała naprawdę często.
Zobacz także:
Dopiero gdy ją założyłam, zrozumiałam, skąd ten efekt. Ten fason naprawdę robi talię
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak dobrze leży na sylwetce. Kopertowy krój od lat uchodzi za jeden z najbardziej uniwersalnych i trudno się z tym nie zgodzić. Pasek w talii pozwala dopasować sukienkę do figury, a lekko zaznaczona talia sprawia, że cała sylwetka wygląda bardziej proporcjonalnie. Nie muszę niczego poprawiać ani zastanawiać się, czy materiał dobrze się układa. Wszystko wygląda naturalnie i bardzo kobieco. Do tego dochodzi wiskoza, dzięki której sukienka jest miękka, przewiewna i przyjemna nawet podczas ciepłych dni. Kilka dni po zakupie spotkałam się z koleżankami na kawie. Jedna z nich od razu zapytała, z jakiego butiku pochodzi moja sukienka. Kiedy odpowiedziałam, że kupiłam ją w Lidlu za mniej niż 30 zł, spojrzała na mnie z niedowierzaniem. I nie była jedyna. Już kilka razy usłyszałam, że wygląda dużo drożej, niż wskazuje metka. Myślę, że to właśnie zasługa prostego kroju i stonowanej kolorystyki. Nie ma tu zbędnych ozdób ani krzykliwych detali. Jest klasyka, która po prostu się broni.
fot. lidl.pl
Lidl przygotował kilka wersji i każda ma swój charakter. Najtrudniej było zdecydować się na jeden kolor
Choć ostatecznie wybrałam beżową sukienkę, długo zastanawiałam się również nad czarną wersją. To model, który spokojnie założyłabym do pracy, na kolację czy rodzinne uroczystości. Beżowy wariant ma w sobie z kolei coś bardzo wakacyjnego i świetnie wygląda z plecioną torebką oraz sandałami. W ofercie znalazła się także czarno-biała sukienka w zwierzęcy wzór. To propozycja dla osób, które lubią bardziej wyraziste stylizacje, ale nadal chcą zachować elegancki charakter.
Jeżeli szukasz modowych inspiracji, to również może ci się spodobać: Ażurowe trzewiki z CCC to raj dla szerokich stóp. Dużo miejsca na palce, klientki chwalą solidne wykonanie
Ten model ma koszulowy fason o długości midi, kołnierzyk typu kent oraz pasek podkreślający talię. Wszystkie wersje łączy jedno – są wygodne i bardzo łatwe do stylizowania. Wystarczy dobrać białe sneakersy, espadryle albo klasyczne sandały, żeby stworzyć zupełnie inny zestaw. Lubię właśnie takie ubrania, które nie wymagają wielu dodatków, bo same wyglądają dobrze. To sprawia, że rano nie zastanawiam się przez pół godziny, co założyć.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak często nosiłam jedną sukienkę. Za tę cenę trudno znaleźć coś równie udanego
Od kiedy kupiłam tę sukienkę, regularnie ląduje na pierwszym miejscu w mojej szafie. Zabieram ją na weekendowe wyjazdy, zakładam do pracy i na spotkania ze znajomymi. Za każdym razem wystarczy zmienić buty albo torebkę, żeby wyglądała trochę inaczej. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że nie musiałam wydawać fortuny, żeby znaleźć coś, co wpisuje się w estetykę quiet luxury. Klasyczny krój, przewiewna wiskoza i subtelne detale sprawiają, że sukienka wygląda ponadczasowo. Nic dziwnego, że rozmiary szybko znikają. Sama nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas wrócę po drugi kolor. To jeden z tych zakupów, który przypomina mi, że modne i dobrze skrojone ubrania wcale nie muszą kosztować kilkuset złotych. Czasem wystarczy zajrzeć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy. W moim przypadku była to właśnie oferta Lidla, która kolejny raz pozytywnie mnie zaskoczyła.

Obserwuj nas na Google







