Mycie okien zdecydowanie nie należy do tych domowych obowiązków, na które czekam z utęsknieniem. Najpierw trzeba skompletować cały arsenał, potem znaleźć miejsce na płyn, ściereczkę i ściągaczkę, a na końcu jeszcze walczyć ze smugami. Dlatego podczas wizyty w Rossmannie moją uwagę zwrócił niepozorny gadżet, który ma połączyć kilka potrzebnych rzeczy w jednym. Myjka do szyb 3 w 1 Eloy kosztuje teraz 15,99 zł.

Zwykle potrzebuję trzech rzeczy, tutaj wystarczy jedna. Ten gadżet z Rossmanna ma uprościć mycie szyb

Są takie domowe porządki, do których zabieram się dopiero wtedy, gdy naprawdę nie mam już wyboru. Mycie okien jest wysoko na tej liście. Samo przecieranie szyb nie jest jeszcze najgorsze – najbardziej irytuje mnie ciągłe odkładanie płynu, sięganie po ściereczkę i szukanie ściągaczki, która oczywiście od ostatniego sprzątania zdążyła zniknąć gdzieś na dnie szafki. Właśnie dlatego na półce Rossmanna zatrzymałam się przy produkcie marki Eloy. Na opakowaniu widnieje proste hasło „myjka do okien 3 w 1” i już ono wystarczyło, żebym przyjrzała się temu gadżetowi dokładniej.

Zobacz także:

Na zdjęciu widać poręczną konstrukcję ze zbiornikiem oraz szeroką powierzchnią do przecierania szyby. Zamiast kompletować kilka osobnych akcesoriów, można mieć pod ręką jedno rozwiązanie przeznaczone do czyszczenia szklanych powierzchni. Szczególnie praktycznie brzmi to w przypadku dużych okien balkonowych, luster czy przeszkleń kabiny prysznicowej, przy których zwykle co chwilę czegoś potrzebuję. Gadżet jest też na tyle niewielki, że po skończonych porządkach łatwiej znaleźć dla niego miejsce niż dla całego zestawu osobnych akcesoriów. I właśnie prostota wydaje mi się tutaj największą zaletą. Nie jest to urządzenie elektryczne ani skomplikowany sprzęt, który trzeba ładować, składać czy później przechowywać w wielkim pudełku. To raczej niewielki pomocnik mający usprawnić czynność, którą większość z nas po prostu chce mieć jak najszybciej z głowy.

fot. mat. własne Story.pl

Spojrzałam na cenę i zainteresowałam się jeszcze bardziej. W Rossmannie myjka 3 w 1 kosztuje teraz 15,99 zł

Drugim argumentem, który zwrócił moją uwagę, była oczywiście czerwona etykieta na sklepowej półce. Myjkę Eloy znalazłam w cenie 15,99 zł, podczas gdy widoczna obok wcześniejsza cena wynosi 19,99 zł. Nie jest więc to zakup, nad którym trzeba długo się zastanawiać czy porównywać parametry kilkunastu urządzeń. Za kilkanaście złotych dostajemy prosty gadżet do jednego z najbardziej nielubianych domowych obowiązków. Podoba mi się również to, że nie jest to rzecz, którą trzeba koniecznie trzymać wyłącznie z myślą o wielkim wiosennym czy przedświątecznym myciu okien.

Chcesz więcej ciekawych gadżetów do domu? To też warto sprawdzić: Chciałam ocieplić sypialnią, ale że znajdę świetlistą rzeźbę jak z hotelu, to się nie spodziewałam. Jak kryształ, a taniocha

Szklane powierzchnie brudzą się przecież przez cały rok. Odciski palców na lustrze, zachlapana kabina prysznicowa, ślady na drzwiach balkonowych po dziecięcych dłoniach czy nosie psa – takich drobnych zabrudzeń nie brakuje. Wtedy możliwość szybkiego sięgnięcia po jedno akcesorium zamiast wyciągania kilku rzeczy może być szczególnie wygodna. Oczywiście sama myjka nie sprawi magicznie, że szyby już nigdy nie będą miały smug. Efekt nadal zależy od sposobu czyszczenia, zastosowanego środka czy stopnia zabrudzenia powierzchni. Nie traktowałabym jej więc jak cudownego wynalazku, który wykona całą pracę za nas. Widzę w niej raczej sprytny sposób na ograniczenie liczby rzeczy potrzebnych podczas sprzątania, a to przy cenie 15,99 zł brzmi całkiem rozsądnie.

Najbardziej doceniłabym ją w małym mieszkaniu. Mniej akcesoriów oznacza też mniej rzeczy upchniętych w szafce

Jest jeszcze jeden argument, który często umyka przy takich drobnych zakupach: przechowywanie. W niewielkim mieszkaniu każda szczotka, mop, wiadro czy dodatkowa butelka środka czyszczącego musi mieć swoje miejsce. Wiem, jak szybko szafka gospodarcza potrafi zamienić się w chaotyczny magazyn pełen ściereczek, gąbek i końcówek, których przeznaczenia po kilku miesiącach już nawet nie pamiętam. Akcesorium 3 w 1 może być więc ciekawą opcją szczególnie wtedy, gdy zależy ci na ograniczeniu liczby przedmiotów. Widzę je również jako rozwiązanie do kawalerki, akademika czy niewielkiego mieszkania wynajmowanego studentom, gdzie raczej nie ma miejsca na rozbudowany zestaw do mycia okien.

Przydać może się też osobom, które nie chcą inwestować w elektryczną myjkę do szyb, bo okna czyszczą tylko kilka razy w roku. Przed pierwszym użyciem warto oczywiście zajrzeć do instrukcji producenta i sprawdzić, jak prawidłowo napełniać oraz czyścić sam gadżet. Po skończonej pracy dobrze też zadbać o powierzchnię myjącą, zamiast chować ją wilgotną do szafki. Takie drobiazgi mogą zdecydować o tym, czy niedrogi pomocnik posłuży przez dłuższy czas. Sama cena też może różnić się w zależności od momentu i konkretnego sklepu, dlatego czerwoną etykietę za 15,99 zł potraktowałabym jako okazję wypatrzoną podczas zakupów, a nie gwarancję, że produkt będzie dostępny w tej cenie wszędzie i bezterminowo.

Jesienne porządki mam jeszcze przed sobą. Ten drobiazg chętnie przetestowałabym przy pierwszym większym myciu okien

Koniec lata to dla mnie moment, kiedy zaczynam zauważać wszystko to, czego skutecznie nie widziałam przez wakacje. Słońce pada trochę niżej i nagle na szybach pojawiają się ślady, kurz i smugi, które jeszcze niedawno zupełnie mi nie przeszkadzały. Do tego dochodzą pierwsze jesienne porządki przed sezonem, podczas którego zdecydowanie więcej czasu spędzamy w domu. I właśnie wtedy taki niedrogi gadżet wydaje mi się najbardziej na miejscu. Nie obiecuje rewolucji, ale może sprawić, że do mycia okien zabiorę się bez wcześniejszego kompletowania całego zestawu.

Zamiast butelki w jednej ręce, ściereczki przewieszonej przez ramię i ściągaczki czekającej na parapecie mam jedno kompaktowe akcesorium. Za 15,99 zł trudno oczekiwać sprzętu, który wykona pracę sam, ale też nie o to tutaj chodzi. Najciekawsze domowe patenty często okazują się przecież banalnie proste: mają skrócić drogę od „muszę to w końcu zrobić” do „gotowe”. A jeśli przy okazji w szafce gospodarczej zrobi się trochę luźniej, tym lepiej. W Rossmannie zazwyczaj rozglądam się za kosmetykami czy chemią domową, ale tym razem to właśnie niepozorne pudełko z myjką 3 w 1 sprawiło, że zatrzymałam się przy półce na dłużej. I mam przeczucie, że kiedy przyjdzie pora na pierwsze jesienne mycie okien, te kilkanaście złotych może okazać się całkiem dobrze wydane.