Uwielbiam znajdować takie okazje, dzięki którym za niewielkie pieniądze mogę całkowicie odmienić wnętrze. Nie zawsze trzeba kupować nowe meble albo robić remont, żeby łazienka wyglądała świeżo i elegancko. Czasem wystarczy wymienić ręczniki. Tym razem właśnie one zrobiły największą różnicę. W Jysku trafiłam na ogromną promocję i od razu wiedziałam, że nie wyjdę ze sklepu z jedną sztuką. Wzięłam ich dziesięć, bo w tej cenie trudno było przejść obok nich obojętnie.
Zanim kupię ręczniki, zawsze sprawdzam kilka rzeczy. To one decydują o tym, czy będą miękkie przez lata
Jeszcze kilka lat temu wybierałam ręczniki wyłącznie ze względu na wygląd. Jeśli podobał mi się kolor, trafiały do koszyka. Bardzo szybko przekonałam się jednak, że nie każdy model wygląda tak samo dobrze po kilku praniach. Niektóre robiły się szorstkie, inne traciły kolor, a jeszcze inne przestawały dobrze chłonąć wodę.
Zobacz także:
Dzisiaj zwracam uwagę przede wszystkim na materiał. Najbardziej lubię bawełniane ręczniki, bo są miękkie, dobrze wchłaniają wilgoć i długo zachowują swój wygląd. Ważna jest dla mnie również gramatura. Grubsze modele są bardziej puszyste i przyjemniejsze w dotyku. Nie bez znaczenia pozostaje także kolor. Ostatnio odchodzę od klasycznej bieli i szarości na rzecz bardziej wyrazistych odcieni. Dzięki temu nawet niewielka łazienka wygląda ciekawiej i nabiera charakteru. Właśnie dlatego kolor zgaszonej maliny od razu przykuł moją uwagę.
Zawsze sprawdzam też wykończenie ręcznika. Starannie obszyte brzegi i solidne szwy sprawiają, że tekstylia znacznie lepiej znoszą codzienne użytkowanie oraz częste pranie. To drobiazg, ale właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy ręcznik będzie dobrze się trzymał przez długi czas.
W Jysku przecenili je do 3,75 zł. Miękkie ręczniki YSBY od razu wylądowały w moim koszyku
Kiedy zobaczyłam cenę, musiałam spojrzeć dwa razy. Ręcznik YSBY w rozmiarze 30 × 50 cm kosztował zaledwie 3,75 zł. Regularnie jego cena wynosiła 9,95 zł, co oznacza przecenę aż o 62 proc. Najbardziej spodobał mi się kolor zgaszonej maliny. To odcień, który wygląda elegancko i świetnie komponuje się zarówno z jasnymi, jak i ciemniejszymi łazienkami. Nie jest krzykliwy, ale zdecydowanie przyciąga wzrok i dodaje wnętrzu przytulności.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Po dotknięciu materiału wiedziałam już, że nie wyjdę ze sklepu z jedną sztuką. Ręczniki są bardzo miękkie, puszyste i przyjemne w dotyku. Właśnie takie lubię najbardziej. Nie drapią skóry i już po pierwszym kontakcie sprawiają wrażenie produktów znacznie droższych.
Bez większego zastanowienia włożyłam do koszyka dziesięć sztuk. W tej cenie trudno znaleźć podobną jakość, a ręczniki przecież zawsze się przydają. Część zostawiłam do codziennego użytku, a kilka schowałam do szafy jako zapas. Promocja obowiązuje do 26 lipca, dlatego osoby planujące odświeżenie łazienki powinny zajrzeć do Jyska, zanim produkty znikną z półek.
Małe ręczniki to nie wszystko. W tej samej serii znalazłam również większe rozmiary
Najbardziej ucieszyło mnie to, że kolekcja YSBY nie kończy się na niewielkich ręcznikach do rąk. W tej samej promocji dostępne są również większe modele, dzięki czemu bez problemu można skompletować cały zestaw do łazienki.
Ręcznik o wymiarach 50 × 90 cm kosztuje obecnie 11,50 zł zamiast 29,95 zł, co również oznacza bardzo atrakcyjną obniżkę. To świetny rozmiar do codziennego użytku po prysznicu lub kąpieli. Jeszcze większy model o wymiarach 65 × 130 cm przeceniono z 59,95 zł na 22,50 zł. Taki ręcznik doskonale sprawdzi się po wyjściu z wanny, na basenie czy podczas wakacyjnego wyjazdu.
Ta oferta również może ci się spodobać: To najtańsza rzecz w moim ogrodzie, a daje czadu jak lampy za kilka stówek. Znalazłam taniej niż w Biedronce
Dużym plusem jest także szeroka gama kolorystyczna. Oprócz zgaszonej maliny dostępne są między innymi odcienie bieli, beżu, musztardowego, szarości oraz turkusu. Dzięki temu można postawić na jeden kolor albo stworzyć własny zestaw z kilku różnych barw. Ja postawiłam na malinowy odcień i nie żałuję ani trochę. Łazienka od razu wygląda bardziej przytulnie, a za komplet ręczników zapłaciłam mniej, niż normalnie kosztowałyby dwa lub trzy modele w regularnej cenie.

Obserwuj nas na Google







