Jesień wcale nie musi oznaczać pustych parapetów i czekania do wiosny na kolejne kwiaty, choć przyznam, że przez długi czas właśnie tak to u mnie wyglądało. Wraz z końcem lata znikała większość kolorów z balkonu i ogródka, a w mieszkaniu pozostawały głównie rośliny ozdobne z liści. Dopiero niedawno zaczęłam szukać gatunków, które właśnie w chłodniejszych miesiącach potrafią pokazać się z najlepszej strony. Okazało się, że wybór jest całkiem spory. Jedna roślina spodobała mi się jednak szczególnie, bo oprócz kwiatów ma jeszcze jeden wyjątkowy atut.
Jesienią zawsze żegnałam się z kolorowymi kwiatami. Od niedawna mój parapet wygląda zupełnie inaczej
Koniec sierpnia i wrzesień przez lata były dla mnie symbolicznym początkiem końca najbardziej kolorowej części sezonu. W ogródku przed blokiem rośliny powoli przekwitały, na balkonie część letnich kwiatów zaczynała wyglądać coraz słabiej, a w mieszkaniu zostawała przede wszystkim zieleń. Oczywiście jesień ma swój urok, ale brakowało mi żywych kwiatów, zwłaszcza kiedy dni robiły się krótsze i coraz więcej czasu spędzałam w domu.
Zobacz także:
W końcu zaczęłam szukać roślin doniczkowych, których naturalny rytm nie kończy się wraz z wakacjami. Zależało mi na czymś bardziej efektownym niż kolejna roślina o dekoracyjnych liściach. Chciałam kwiatów, najlepiej takich, które będą pojawiały się również wtedy, gdy za oknem zrobi się szaro.
Tak trafiłam na gardenię. To roślina wymagająca nieco więcej uwagi, ale jej wygląd szybko mi to wynagrodził. Co więcej, odpowiednio pielęgnowana może kwitnąć przez długi czas, a w sprzedaży często trafiają się egzemplarze z pąkami również w chłodniejszej części roku. Dzięki temu jesienny parapet nie musi być wcale pozbawiony kwiatów.
Gardenia wygląda jak miniaturowy bukiet i pachnie niezwykle intensywnie. Jest piękna, ale ma swoje wymagania
Gardenia jaśminowata przyciąga uwagę już samymi liśćmi. Są ciemnozielone, błyszczące i skórzaste, dzięki czemu krzew prezentuje się dekoracyjnie nawet poza okresem kwitnienia. Prawdziwy spektakl zaczyna się jednak wraz z pojawieniem się pąków. Rozwijają się z nich najczęściej białe lub kremowe kwiaty o mięsistych płatkach. Pełne odmiany mogą przypominać niewielkie róże.
Największą niespodzianką jest zapach. Gardenia słynie z mocnego, słodkiego aromatu, dlatego jej nuty od dawna wykorzystuje się również w perfumiarstwie. Przy kilku rozwiniętych kwiatach nie trzeba podchodzić z nosem do doniczki, żeby go poczuć. Dla mnie to ogromna zaleta. Jedna roślina pełni jednocześnie funkcję żywej dekoracji i naturalnego, kwiatowego akcentu zapachowego. Ponadto, sadzonki nie kosztują fortuny. Zrobiłam małe rozeznanie w pobliskich sklepach ogrodniczych w moim mieście i ceny zwykle wahają się od 30 do 40 zł za jedną.
fot. Zhuravleva Katia/Adobe Stock
Trzeba jednak pamiętać, że gardenia nie należy do najbardziej wyrozumiałych roślin doniczkowych. Lubi dużo rozproszonego światła, podwyższoną wilgotność powietrza oraz lekko kwaśne podłoże. Ziemia powinna pozostawać umiarkowanie wilgotna, ale korzenie nie mogą stale stać w wodzie. Gardenia źle reaguje również na gwałtowne zmiany temperatury i przeciągi. Kiedy ma już pąki, lepiej nie przestawiać jej bez potrzeby. Nagła zmiana warunków może spowodować ich opadanie.
To również może cię zainteresować: Nie zostawiam pustej ziemi po ogórkach. Wysiewam za kilka zł i w przyszłym sezonie oszczędzam na nawożeniu
Jesienią i zimą warto więc znaleźć dla niej jasny parapet, ale uważać na gorące powietrze z kaloryfera. Jeśli zapewnimy jej stabilne warunki, może długo pozostawać jedną z najbardziej efektownych ozdób mieszkania.
Nie tylko gardenia może zdobić mieszkanie jesienią i zimą. Kilka roślin właśnie wtedy pokazuje swoje największe atuty
Kiedy zaczęłam interesować się tematem, szybko okazało się, że wybór roślin kwitnących w chłodniejszych miesiącach jest większy, niż wcześniej sądziłam. Jesienią i zimą warto zwrócić uwagę między innymi na:
- grudnika,
- cyklamen perski,
- azalię doniczkową,
- kalanchoe,
- anturium,
- storczyki, zwłaszcza popularne falenopsisy.

Obserwuj nas na Google







