Wiele osób traktuje wyjazd do sanatorium jako sposób na poprawę zdrowia, odpoczynek i oderwanie się od codziennych obowiązków. Sama długo byłam przekonana, że największą różnicę robi standard pokoju albo lokalizacja ośrodka. Okazuje się jednak, że jest jeszcze jeden szczegół, na który warto zwrócić uwagę podczas planowania turnusu. Moja mama przekonała się o tym na własnej skórze i dziś mówi, że gdyby wiedziała o tym wcześniej, przez lata zaoszczędziłaby naprawdę sporo pieniędzy. Co więcej, komfort pobytu byłby znacznie większy.
Kto może wybrać się do sanatorium z NFZ i dlaczego taki wyjazd jest wart rozważenia? To szansa na poprawę sprawności i samopoczucia
Pobyt w sanatorium to dla wielu osób szansa na poprawę zdrowia, sprawności i samopoczucia. Z leczenia uzdrowiskowego mogą korzystać osoby posiadające skierowanie od lekarza, które następnie zostanie potwierdzone przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ).
Zobacz także:
Najczęściej do sanatoriów trafiają osoby z problemami ortopedycznymi, reumatologicznymi, kardiologicznymi, neurologicznymi czy schorzeniami układu oddechowego. Coraz częściej korzystają z nich również osoby po operacjach lub wymagające dłuższej rehabilitacji.
Ogromną zaletą sanatoriów jest fakt, że NFZ finansuje leczenie, zabiegi oraz opiekę medyczną. Kuracjusze mają dostęp do fizjoterapii, ćwiczeń, kąpieli leczniczych, masaży i wielu innych świadczeń, które prywatnie kosztowałyby znacznie więcej.
Dla wielu seniorów równie ważna jest możliwość odpoczynku od codziennych obowiązków, poznania nowych osób i spędzenia kilku tygodni w atrakcyjnej miejscowości uzdrowiskowej. Warto jednak pamiętać, że nawet w przypadku turnusu finansowanego przez NFZ trzeba ponieść część kosztów z własnej kieszeni. Kuracjusze opłacają zakwaterowanie i wyżywienie, a wysokość tych opłat zależy między innymi od standardu pokoju oraz terminu pobytu. Właśnie dlatego wybór odpowiedniego terminu może mieć ogromne znaczenie.
Mama jeździła do sanatorium latem i płaciła więcej. Teraz wybiera inne terminy
Przez wiele lat moja mama wyjeżdżała do sanatorium wyłącznie w sezonie letnim. Wydawało jej się, że skoro pogoda jest lepsza, to taki wyjazd będzie bardziej komfortowy. Z czasem zaczęła jednak dostrzegać minusy takiego rozwiązania.
Przede wszystkim w popularnych uzdrowiskach pojawiały się tłumy kuracjuszy i turystów. Restauracje, promenady czy parki były znacznie bardziej zatłoczone niż poza sezonem. Do tego dochodziły wysokie temperatury, które nie każdemu służą, szczególnie osobom starszym lub z problemami kardiologicznymi.
Największym zaskoczeniem okazały się jednak koszty. W przypadku pobytów finansowanych przez NFZ pacjent pokrywa koszty zakwaterowania i wyżywienia, a ich wysokość zależy między innymi od standardu pokoju oraz terminu wyjazdu.
W sezonie I, czyli od 1 października do 30 kwietnia, opłaty są niższe. Za pokój wieloosobowy bez pełnego węzła higieniczno-sanitarnego pacjent zapłaci 10,60 zł dziennie. Natomiast pokój jednoosobowy z pełnym węzłem sanitarnym kosztuje 32,60 zł za dobę. Oznacza to, że za 21-dniowy turnus trzeba zapłacić od 222,60 zł do 684,60 zł.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
W sezonie II, obejmującym okres od 1 maja do 30 września, ceny są wyższe. Pokój wieloosobowy kosztuje 11,90 zł dziennie, pokój dwuosobowy z łazienką 27,30 zł za dobę, a pokój jednoosobowy z pełnym węzłem sanitarnym aż 40,90 zł dziennie.
W praktyce oznacza to koszt nawet 858,90 zł za 21-dniowy pobyt. Moja mama szybko policzyła, że wybierając termin poza sezonem, może zaoszczędzić nawet kilkaset złotych. Dziś właśnie wtedy najchętniej wyjeżdża.
Te koszty w sanatorium NFZ trzeba pokryć z własnej kieszeni. Nie wszystko podlega refundacji
Wiele osób jest przekonanych, że skoro wyjazd odbywa się w ramach NFZ, wszystkie wydatki zostaną pokryte przez fundusz. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Poza opłatą za zakwaterowanie i wyżywienie trzeba liczyć się również z dodatkowymi kosztami. Jednym z nich jest opłata uzdrowiskowa, nazywana często klimatyczną. Jest ona pobierana przez gminę i obowiązuje w większości miejscowości uzdrowiskowych.
Kuracjusze samodzielnie pokrywają także koszty dojazdu do sanatorium oraz ewentualnego parkingu. Dla osób podróżujących własnym samochodem może to oznaczać dodatkowe wydatki liczone nawet w setkach złotych. Niektóre osoby decydują się również na dodatkowe zabiegi, które nie są związane z leczeniem podstawowej choroby. Takie świadczenia również trzeba opłacić samodzielnie.
Ta oferta prywatnego turnusu cieszy się ogromną popularnością wśród seniorów: Leży wśród wydm, ma własne wyjście na plażę i muzykę na żywo. Seniorzy jeżdżą bez NFZ, bo też się opłaca
Warto pamiętać, że z części opłat zwolnione są określone grupy pacjentów. Dotyczy to między innymi dzieci i młodzieży do 18. roku życia oraz osób posiadających orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. Właśnie dlatego przed wyjazdem warto dokładnie sprawdzić wszystkie koszty.

Obserwuj nas na Google







