Od pewnego czasu szukałam alternatyw dla produktów chemicznych używanych w domu. Interesowały mnie metody, które pozwalają ograniczyć liczbę kupowanych środków, a jednocześnie dobrze spełniają swoje zadanie. Kiedy odwiedziłam koleżankę mieszkającą we Włoszech, zwróciłam uwagę na jej podejście do prania. Opowiedziała mi o domowym sposobie, który stosuje od lat. Po powrocie kupiłam potrzebne składniki i sprawdziłam, jak poradzi sobie w mojej pralce.
Podpatrzyłam ten patent we Włoszech. Okazał się prostszy, niż przypuszczałam
Przez długi czas kupowałam płyn do płukania przy niemal każdych zakupach. Nie zastanawiałam się nad tym, czy istnieje jakaś alternatywa. Dopiero podczas wizyty u koleżanki dowiedziałam się, że zamiast gotowego płynu Włosi przygotowują własną mieszankę z produktów, które większość z nas ma w domu. Składa się ona z soli, sody oczyszczonej i kilku kropel ulubionego olejku eterycznego.
Zobacz także:
Początkowo podeszłam do tego z dystansem, ale kupiłam wszystkie składniki i przygotowałam mieszankę jeszcze tego samego dnia. Już po pierwszym praniu ubrania pachniały delikatnie olejkiem pomarańczowym, bez ciężkiego aromatu, który często pozostaje po klasycznych płynach do płukania. Zapach był subtelny, wyczuwalny podczas składania ubrań i zakładania ich następnego dnia. Spodobało mi się również to, że receptura jest bardzo prosta. Nie wymaga specjalnych produktów ani dużych wydatków. Wszystkie składniki bez problemu można znaleźć w drogerii albo w markecie.
Fot. Adobe Stock / Anna
Każdy składnik ma funkcję. Razem tworzą idealne połączenie
Dopiero kiedy zaczęłam czytać o właściwościach poszczególnych składników, zrozumiałam, dlaczego ta metoda cieszy się popularnością. Zadaniem soli jest neutralizowanie nieprzyjemnych zapachów, zmiękczanie wody oraz ochrona kolorów podczas prania. Dzięki temu ubrania mogą dłużej zachować intensywność barw, zwłaszcza jeśli są często prane. Soda oczyszczona odpowiada przede wszystkim za miękkość materiałów. Wiele osób wykorzystuje ją również do odświeżania różnych powierzchni w domu właśnie ze względu na jej właściwości pochłaniające nieprzyjemne zapachy.
Czytaj też: Nie kupuję już świeczek ani dyfuzorów. Odkąd poznałam ten trik, dom pachnie przez wiele godzin
Ostatnim składnikiem jest olejek eteryczny. To on nadaje ubraniom delikatny aromat. Ja wybrałam olejek pomarańczowy, ponieważ kojarzy mi się z południem Włoch i świeżymi cytrusami. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać lawendę, cytrynę, eukaliptus albo inny zapach, który po prostu się nam podoba. Warto pamiętać, że kilka kropel w zupełności wystarcza. Dzięki temu aromat pozostaje subtelny i nie jest przytłaczający.
Przygotowanie zajmuje kilka minut. Porcja wystarczy na kilka cykli prania
Aby przygotować mieszankę do słoika wsypałam jedną trzecią szklanki soli i jedną trzecią szklanki sody oczyszczonej. Następnie dodałam piętnaście kropli olejku eterycznego. Całość dokładnie wymieszałam, aby olejek równomiernie połączył się z pozostałymi składnikami. Gotową mieszaninę przechowuję w szczelnie zamkniętym słoiku, dzięki czemu produkt zachowuje swój aromat. Do jednego prania wsypuję trzy łyżki mieszanki do przegródki przeznaczonej na płyn do płukania. Nie trzeba dodawać żadnych innych składników. Taka ilość sprawdza się przy standardowym wsadzie pralki na 5-6 kg. Samo przygotowanie zajmuje kilka minut, a jedna porcja wystarcza na kilka cykli.
Kilka zalet tego patentu. Nie tylko zapach
Po kilku tygodniach stosowania przekonałam się, że ten sposób ma więcej zalet niż sam przyjemny, bardziej naturalny zapach ubrań. Domowa mieszanka jest tańsza od wielu gotowych płynów do płukania, szczególnie jeśli pierze się często. To również bardziej ekologiczne rozwiązanie, ponieważ pozwala ograniczyć liczbę plastikowych opakowań trafiających do kosza. Doceniam także to, że mieszanka nie pozostawia charakterystycznego osadu, który z czasem może gromadzić się w pralce.
Dla mnie ważne okazały się również ręczniki. Po zwykłych płynach do płukania ich włókna mogą zostać oblepione, przez co gorzej chłoną wodę. W przypadku mieszanki z soli i sody taki problem nie występuje, dlatego ręczniki zachowują swoją miękkość i chłonność. Ubrania są świeże, a zapach pozostaje delikatny i nie dominuje. Po wypróbowaniu tej metody nie kupuję już płynu do płukania. W moim domu prosty przepis podpatrzony u koleżanki z Włoch sprawdza się podczas każdego prania i pokazuje, że codzienne obowiązki można wykonywać taniej i ekologicznej.
Obserwuj nas na Google







