Od miesięcy oglądałam ryflowane dzbanki w sklepach wnętrzarskich i za każdym razem odkładałam zakup na później. Wyglądały pięknie, ale ceny często przekraczały 100 zł. Wszystko zmieniło się, gdy w Sinsay znalazłam elegancki model z zaparzaczem za 29,99 zł. Dziś stoi na moim stole niemal codziennie i wykorzystuję go nie tylko do parzenia herbaty.

Ryflowane szkło od dawna jest jednym z największych hitów. Ten dzbanek wygląda znacznie drożej, niż kosztuje

Od kilku sezonów ryflowane szkło dosłownie opanowało media społecznościowe i sklepy z wyposażeniem wnętrz. Wystarczy zajrzeć do inspiracji na Pintereście czy Instagramie, aby zobaczyć szklanki, wazony i dzbanki z charakterystycznymi pionowymi żłobieniami. Uwielbiam ten styl, bo wygląda lekko, elegancko i ponadczasowo. Kiedy szukałam dzbanka do herbaty, zależało mi na czymś, co będzie nie tylko praktyczne, ale również ozdobi stół. Nie chciałam chować go do szafki zaraz po użyciu. Marzył mi się model, który będzie wyglądał jak dekoracja i będzie pasował do mojego salonu oraz kuchni.

Zobacz także:

Większość podobnych produktów, które oglądałam w sklepach wnętrzarskich, kosztowała jednak znacznie więcej, niż planowałam wydać. Dlatego byłam naprawdę zaskoczona, kiedy podczas przeglądania nowości w Sinsay natrafiłam na ryflowany dzbanek do herbaty z zaparzaczem za 29,99 zł. Już na zdjęciach prezentował się bardzo elegancko. Transparentne szkło, subtelne pionowe ryflowanie i stalowe wykończenie sprawiają, że wygląda jak produkt z dużo droższych kolekcji. Bez problemu odnalazłby się we wnętrzach urządzonych w stylu japandi, quiet luxury czy nowoczesnym skandynawskim.

fot. sinsay.pl

Zaparzacz to tylko jedna z jego zalet. Szybko odkryłam, że ma znacznie więcej zastosowań

Najbardziej spodobało mi się to, że dzbanek został wyposażony w metalowy zaparzacz. Dzięki niemu mogę przygotować herbatę liściastą bez obaw, że fusy trafią do filiżanki. Wystarczy wsypać ulubioną mieszankę, zalać ją gorącą wodą i po kilku minutach wyjąć wkład. Bardzo często przygotowuję w nim również napary z mięty, melisy, rumianku czy suszonych owoców. Przezroczyste szkło pozwala obserwować proces parzenia, a kolorowe składniki wyglądają wyjątkowo efektownie. To drobiazg, ale sprawia, że picie herbaty staje się małym codziennym rytuałem.

Jeżeli interesują cię aranżacyjne inspiracje, to też warto sprawdzić: Znalazłam w Pepco filiżanki kurki. Moja mama w PRL piła w takich kawę Inkę, ja będę pić pumpkin latte. Cena niziutka

Szybko okazało się jednak, że dzbanek świetnie sprawdza się także poza sezonem herbacianym. Latem przygotowuję w nim domową lemoniadę z cytryną, miętą i plasterkami pomarańczy. Wystarczy wyjąć zaparzacz, dodać kostki lodu i świeże owoce, aby zwykły napój wyglądał jak serwowany w modnej kawiarni. Coraz częściej wykorzystuję go również podczas spotkań z rodziną i znajomymi. Zamiast plastikowych butelek stawiam na stole wodę z dodatkiem ogórka, limonki czy malin. Dzięki temu stół od razu wygląda bardziej elegancko i spójnie.

Minimalistyczny design pasuje niemal do każdego wnętrza. To właśnie dlatego nie chowam go do szafki

Największą zaletą tego dzbanka jest jego ponadczasowy wygląd. Nie ma kolorowych zdobień ani zbędnych elementów. Prosta forma sprawia, że doskonale odnajduje się zarówno w nowoczesnych, jak i bardziej klasycznych wnętrzach. Ryflowane szkło pięknie odbija światło i sprawia, że nawet zwykła herbata wygląda wyjątkowo. Kiedy promienie słońca wpadają przez okno, na stole pojawiają się delikatne refleksy, które dodają całej aranżacji lekkości.

Świetnie komponuje się z lnianym obrusem, ceramicznymi kubkami, drewnianą tacą i naturalnymi dodatkami. To właśnie takie połączenia od kilku sezonów dominują w aranżacjach utrzymanych w stylu organic modern oraz japandi. Podoba mi się również wygodny uchwyt i praktyczny dzióbek, dzięki którym nalewanie napojów jest komfortowe. To jeden z tych produktów, który łączy estetykę z funkcjonalnością i sprawia, że chce się z niego korzystać każdego dnia.

Za 29,99 zł trudno znaleźć równie efektowny dodatek. To jeden z moich najlepszych zakupów do kuchni

Nie przypuszczałam, że zwykły dzbanek może aż tak zmienić sposób podawania napojów. Od kiedy go mam, znacznie częściej przygotowuję herbaty liściaste, ziołowe napary i domowe lemoniady. Wszystko wygląda bardziej elegancko, a goście często pytają, gdzie kupiłam taki model. Największym zaskoczeniem jest dla nich cena. Gdy mówię, że zapłaciłam 29,99 zł, większość osób nie dowierza. Dzbanek wygląda jak produkt z ekskluzywnego sklepu wnętrzarskiego, a kosztuje tyle, co dwie kawy wypite na mieście.

Coraz częściej przekonuję się, że nie trzeba wydawać fortuny, aby otaczać się pięknymi przedmiotami. Wystarczy znaleźć produkty, które łączą prosty design z dobrą funkcjonalnością. Ten ryflowany dzbanek z Sinsay jest najlepszym dowodem na to, że niedrogi dodatek może wyglądać naprawdę designersko. Jeśli od dawna marzysz o eleganckim dzbanku z zaparzaczem, ale do tej pory odstraszały cię wysokie ceny, ta propozycja z Sinsay zdecydowanie zasługuje na uwagę. Za niewielkie pieniądze można zyskać praktyczny element wyposażenia, który każdego dnia cieszy oko i sprawia, że nawet zwykła herbata nabiera wyjątkowego charakteru.