W Sinsay regularnie zaglądam do działu z wyposażeniem domu, bo obok dekoracji pojawia się tam coraz więcej niewielkich mebli. Tym razem jednak wcale nie planowałam większych zakupów. Potrzebowałam nowych szklanek i chciałam sprawdzić, czy znajdę tam ryflowane, które ostatnio szczególnie wpadły mi w oko. Kilka sztuk szybko wylądowało w koszyku, ale na tym moje zakupy się nie skończyły. Przeglądając kolejne nowości, znalazłam stolik, który od razu wydał mi się idealny do salonu.
Weszłam na stronę Sinsay po ryflowane szklanki. Chwilę później wybierałam także nowy stolik do salonu
W mojej kuchni brakowało kilku dodatkowych szklanek, dlatego właśnie od nich zaczęły się te zakupy. Od pewnego czasu podobają mi się przede wszystkim ryflowane naczynia. Mają prostą formę, ale dzięki fakturze wyglądają znacznie ciekawiej niż zupełnie gładkie szkło. Pomyślałam więc, że sprawdzę ofertę Sinsay i zamówię kilka sztuk.
Zobacz także:
Przy okazji zaczęłam przeglądać dział Dom. Nie szukałam niczego konkretnego, jednak moją uwagę zwrócił niewielki stolik. W salonie zawsze przydaje mi się dodatkowy blat obok kanapy, zwłaszcza na filiżankę kawy, książkę czy telefon. Jednocześnie nie chciałam kolejnego dużego mebla, który zabierze miejsce i optycznie obciąży pomieszczenie.
Ten miał jednak coś jeszcze. Pod blatem zamiast klasycznej półki znajduje się spory materiałowy kosz. Od razu pomyślałam o wszystkich drobiazgach, które zwykle zostają na widoku i przez to nawet uporządkowany salon po chwili zaczyna wyglądać na zagracony. Skończyło się więc na tym, że do ryflowanych szklanek dołączył zupełnie nieplanowany zakup.
Stolik z „kieszonką” kosztuje tylko 69,99 zł. Kosz pod blatem wykorzystuję na wszystkie szpargały
Stolik z materiałowym koszem kosztuje w Sinsay 69,99 zł i na stronie sklepu oznaczony jest jako bestseller dostępny tylko online. Ma 40 cm średnicy oraz 43,5 cm wysokości, dlatego nie potrzebuje wiele miejsca. Można ustawić go przy sofie albo fotelu i wykorzystać jako niewielki stolik pomocniczy.
Najbardziej spodobała mi się jego konstrukcja. Na górze znajduje się okrągły blat w ciemnym, drewnianym wykończeniu, który opiera się na czarnych metalowych nóżkach. Pod nim umieszczono materiałowy kosz. To właśnie on robi tutaj największą różnicę, bo stolik nie służy wyłącznie jako miejsce na kubek czy szklankę.
fot. sinsay.com
Do „kieszonki” mogę wrzucić rzeczy, które chcę mieć pod ręką, ale niekoniecznie na widoku. U mnie świetnie sprawdza się na drobne szpargały, które wcześniej wędrowały po stoliku kawowym. Widzę tam również miejsce na piloty, ładowarki, czasopisma czy inne lekkie akcesoria używane podczas odpoczynku na kanapie. Dzięki temu blat pozostaje wolny i faktycznie mogę postawić na nim kawę.
Według informacji producenta stolik wykonano z MDF-u, żelaza oraz poliestru, a jego maksymalne obciążenie wynosi 5 kg. Jest przeznaczony do samodzielnego złożenia, a mocowanie znajduje się w zestawie. Podoba mi się też zestawienie ciemnego blatu, czarnej konstrukcji i materiałowego kosza. Całość jest prosta i łatwo wkomponować ją w nowoczesny salon.
Nie tylko dodatkowe szafki. Tak porządkuję salon, żeby drobiazgi nie przejmowały całej przestrzeni
Z czasem przekonałam się, że utrzymanie porządku w salonie nie wymaga wstawiania kolejnych dużych mebli. Znacznie lepiej sprawdzają mi się rozwiązania, które wykorzystują przestrzeń już zajmowaną przez potrzebne wyposażenie. Stolik z ukrytym miejscem na drobiazgi jest dobrym przykładem. Zajmuje tyle miejsca, ile zwykły stolik pomocniczy, a przy okazji pomaga przechowywać rzeczy.
Podobną zasadę stosuję przy innych meblach. Jeśli wybieram pufę, chętnie sięgam po taką ze schowkiem. W szafkach RTV wykorzystuję koszyki i organizery, dzięki którym kable, ładowarki czy niewielka elektronika nie mieszają się ze sobą. Na regałach z kolei ograniczam liczbę przedmiotów pozostawionych na widoku, bo zbyt wiele drobiazgów szybko tworzy wrażenie chaosu.
To również może cię zainteresować: Miałam dość wiszących kabli, problem rozwiązała ta stożkowa lampka z Jysk. Elegancka, taupe i z plisowanym abażurem
Dobrym miejscem do przechowywania jest też przestrzeń pod kanapą, o ile konstrukcja mebla na to pozwala. Płaskie pojemniki mogą pomieścić rzeczy używane rzadziej, dzięki czemu nie trzeba zajmować nimi łatwo dostępnych szuflad.

Obserwuj nas na Google







