Wyprzedaże to najlepszy moment, żeby uzupełnić garderobę o rzeczy, które posłużą dłużej niż jeden sezon. Zamiast kupować przypadkowe ubrania, coraz częściej szukam modeli o prostym kroju i ponadczasowym charakterze. Szczególną uwagę zwracam na skład oraz fason, bo to one w największym stopniu decydują o tym, jak później nosi się daną rzecz. Czasami wystarczy jeden rzut oka, żeby wiedzieć, że trafiło się na prawdziwą okazję. Dokładnie takie miałam odczucia podczas ostatniej wizyty w Zarze.

Bawełniana sukienka z Zary od razu wpadła mi w oko. Ten fason pięknie modeluje sylwetkę niezależnie od wieku

Szczerze mówiąc, do Zary zaglądam raczej od święta. Bardzo podobają mi się ubrania tej marki, ale ceny często skutecznie studzą mój zapał do zakupów. Tym razem skusiły mnie jednak sezonowe wyprzedaże. Liczyłam na ciekawe promocje, ale nie spodziewałam się, że trafię na sukienkę przecenioną z 109 zł do zaledwie 29,90 zł. Przez chwilę naprawdę myślałam, że ktoś źle oznaczył metkę. Jeszcze większym zaskoczeniem okazał się skład – model uszyto w 100% z bawełny, więc taka cena brzmiała wręcz niewiarygodnie.

Zobacz także:

Przymierzyłam ją właściwie z ciekawości, ale już po chwili wiedziałam, że wróci ze mną do domu. Okrągły dekolt z subtelnymi guzikami wygląda bardzo delikatnie, a odcięcie pod biustem podkreśla talię. Długość midi optycznie wydłuża sylwetkę, a lekko rozkloszowany dół miękko układa się podczas chodzenia. Bardzo spodobały mi się również szerokie rękawy 3/4 zakończone mankietami. Dzięki nim całość wygląda lekko, a jednocześnie sprytnie maskuje ramiona.

Największym komplementem okazała się jednak reakcja mojej mamy. Gdy tylko zobaczyła mnie w tej sukience, od razu zapytała, gdzie ją kupiłam. Nie mogła uwierzyć, że kosztowała mniej niż 30 zł i że udało mi się zaoszczędzić aż 79,10 zł. Jeszcze tego samego dnia pojechała do Zary z nadzieją, że znajdzie swój rozmiar. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że taki fason pasuje kobietom praktycznie w każdym wieku.

fot. zara.com

Masełkowa sukienka wpisuje się w najgorętszy trend sezonu. Delikatny odcień sprawia, że twarz wygląda bardziej promiennie

Masełkowy odcień żółci dosłownie opanował sklepy. Nic dziwnego, bo wygląda niezwykle świeżo, subtelnie i znacznie łagodniej niż intensywna cytrynowa żółć. Ma w sobie coś, co sprawia, że cera wydaje się bardziej rozświetlona, a cała stylizacja nabiera lekkości. Sama zauważyłam, że w tym kolorze twarz wygląda na bardziej wypoczętą i promienną.

Bardzo podoba mi się również to, że masełkowy odcień jest wyjątkowo łatwy do stylizowania. Świetnie komponuje się z bielą, beżem, jasnym jeansem czy karmelowymi dodatkami. Latem do sukienki z Zary wystarczy dobrać plecioną torebkę i sandały, a jesienią sprawdzi się z jasnym trenczem lub dzianinowym kardiganem. Taki kolor daje naprawdę sporo możliwości, dlatego nie mam wątpliwości, że jeszcze długo nie wyjdzie z mody.

Mam też wrażenie, że właśnie takie jasne odcienie potrafią odjąć twarzy kilka lat. Nie przytłaczają urody i nie tworzą tak mocnego kontrastu jak czerń czy bardzo ciemny granat. Dzięki temu całość wygląda świeżo i niezwykle kobieco, niezależnie od wieku.

Piękną sukienkę w super cenie ma też Pepco. Zobacz: Na wieszaku była taka sobie, ale jak przymierzyłam - petarda. 100% wiskoza, a wiązanie w talii podkreśla kształty

Sukienka z bawełny sprawdza się podczas największych upałów. Komfort noszenia szybko doceniłam na własnej skórze

Dopiero gdy przyszły naprawdę gorące dni, przypomniałam sobie, dlaczego tak chętnie sięgam po ubrania wykonane z bawełny. Materiał pozwala skórze swobodnie oddychać i sprawia, że nawet podczas wysokich temperatur można czuć się komfortowo. Właśnie dlatego coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na wygląd ubrań, ale również na ich skład.

Sukienka z bawełny dobrze sprawdza się zarówno podczas spacerów po mieście, jak i wakacyjnych wyjazdów. Naturalne włókna pomagają ograniczyć uczucie przegrzania, a materiał pozostaje przyjemny dla skóry nawet wtedy, gdy termometry pokazują ponad 30 stopni. To jedna z tych rzeczy, które zaczyna się naprawdę doceniać dopiero po kilku godzinach spędzonych na słońcu.

Po tym zakupie jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że warto polować na wyprzedaże, ale wybierać je rozsądnie. Znacznie większą satysfakcję daje mi znalezienie ponadczasowej sukienki ze świetnym składem niż kupowanie kilku przypadkowych ubrań tylko dlatego, że są przecenione. Tym razem Zara naprawdę mnie zaskoczyła, bo za 29,90 zł udało mi się znaleźć model, który z powodzeniem będę nosić jeszcze przez wiele kolejnych sezonów.