Coraz częściej przy zakupie ubrań zwracam uwagę na to, czy rzeczywiście będę mogła wykorzystać je na wiele sposobów. Szczególnie lubię takie elementy garderoby, które nie są przypisane wyłącznie do jednego sezonu i łatwo dopasować je do zmieniającej się pogody. Nie muszą przy tym kosztować fortuny, bo niedrogie perełki potrafią pozytywnie zaskoczyć zarówno wyglądem, jak i składem. Właśnie dlatego regularnie zaglądam do mniej oczywistych miejsc w poszukiwaniu nowości. Tym razem wyjątkowo udane zakupy zrobiłam w Lidlu.

Kardigan z Lidla kosztuje tylko 39,99 zł. Lekki fason sprawdzi się między sezonami

Często łapię się na tym, że szukając nowych ubrań, coraz rzadziej zaglądam do popularnych sieciówek, a częściej sprawdzam ofertę Lidla. Można tam znaleźć naprawdę ciekawe perełki w cenach, które nie nadwyrężają mojego budżetu. Teraz pogoda robi się coraz bardziej kapryśna, mamy już połowę sierpnia za sobą, a niektóre dni bardziej przypominają mi jesień niż lato. Uznałam więc, że czas nieco odświeżyć garderobę. Na grube swetry i pikowane kurtki jeszcze przyjdzie pora, dlatego szukałam czegoś lekkiego na przełom sezonów.

Zobacz także:

Właśnie wtedy w oko wpadł mi kardigan z Lidla marki Esmara. Kosztuje 39,99 zł, a w składzie ma 10% lnu i 90% poliestru pochodzącego z recyklingu. Co prawda zawartość lnu nie jest duża, ale przy tak niskiej cenie i tak pozytywnie mnie zaskoczyła. W popularnych sklepach nawet niewielki dodatek tego włókna potrafi iść w parze ze znacznie wyższą ceną ubrania.

Kardigan dostępny w Lidlu jest zapinany na guziki, dlatego daje mi więcej możliwości niż klasyczny sweter wkładany przez głowę. Mogę nosić go zapiętego albo potraktować jako lekką narzutkę na top. Obniżona linia ramion dodaje mu swobodnego charakteru, a dzianina układa się blisko sylwetki, ale nie wygląda na mocno opinającą. Całość jest lekka i zdecydowanie bardziej odpowiednia na przełom lata i jesieni niż gruby sweter.

Ażurowy kardigan zachwyca dekoracyjną dzianiną. Prześwity dodają mu lekkości

Najbardziej spodobał mi się jednak sam materiał. Ażurowy kardigan ma dzianinę wykończoną mnóstwem dekoracyjnych prześwitów, które sprawiają, że nie wygląda jak zwyczajny, gładki sweterek. Wzór przyciąga uwagę, ale jednocześnie jest na tyle subtelny, że bez problemu wykorzystam go w codziennych zestawach.

fot. lidl.pl

Moim zdaniem właśnie taka konstrukcja sprawdza się idealnie przy obecnej pogodzie. Rano mogę zarzucić kardigan na prosty top, kiedy temperatura jest jeszcze niska, a po południu, gdy robi się cieplej, po prostu go zdjąć i schować do torby. Cienka dzianina nie zajmie w niej wiele miejsca. Jeśli natomiast zostawię go na sobie, ażurowe prześwity zapewniają znacznie więcej przewiewności niż zwarta, gruba dzianina.

Na korzyść materiału działa też wspomniany dodatek lnu. W składzie jest go tylko 10%, więc nie oczekuję właściwości typowych dla lnianych ubrań, ale przy tak lekkiej konstrukcji to dla mnie miły bonus. Kardigan z lnem wydaje mi się dzięki temu naprawdę trafionym wyborem na te tygodnie, kiedy rano zaczynam już myśleć o swetrze, a kilka godzin później znowu najchętniej chodziłabym w krótkim rękawie.

Lidl ma więcej modowych perełek. Zerknij na to boskie body: To body z Lidla robi cuda z sylwetką. Znajoma wzięła XL i wygląda jak milion dolarów. Od dziś w sklepach

Kardigan z lnem występuje w trzech kolorach. Łatwo wpasować je do garderoby

Kardigan dostępny jest w trzech wersjach: beżowej, różowej oraz czarnej. Ja długo nie potrafiłam zdecydować, który podoba mi się najbardziej, więc ostatecznie wzięłam dwa – beż i przygaszony róż. Przy cenie 39,99 zł za sztukę łatwiej było mi usprawiedliwić taki podwójny zakup.

Beż to spokojna, neutralna baza, którą będę łączyć z bielą, brązem czy denimem. Różowa wersja ma z kolei bardziej romantyczny charakter i świetnie pasuje do mojej garderoby, bo na co dzień chętnie wybieram jaśniejsze, ciekawsze barwy. Mam wrażenie, że takie kolory potrafią od razu dodać całej stylizacji trochę energii i sprawić, że twarz wygląda bardziej promiennie. Co ciekawe, różowy wariant różni się również fasonem dekoltu. Jest okrągły, podczas gdy beżowy i czarny mają dekolt w kształcie litery V.

Czerń też jest bardzo dobrą opcją, szczególnie dla osób stawiających na klasykę. Taki kardigan łatwo połączyć praktycznie z całą garderobą i wykorzystać również w nieco bardziej eleganckich zestawach. Ja tym razem postawiłam jednak na jaśniejsze kolory i już wiem, że obie wersje będę nosić na zmianę.