Kuchenne szafki potrafią wyglądać na czyste, dopóki nie przejedziemy po nich dłonią. Wtedy okazuje się, że na frontach powstała lepka warstwa, której zwykła wilgotna ściereczka właściwie nie rusza. U mnie najbardziej problematyczne są okolice kuchenki oraz górne części mebli, do których podczas codziennych porządków zaglądam zdecydowanie rzadziej. Ostatnio zaczęłam więc szukać sposobu, który pozwoli doczyścić takie miejsca bez długiego szorowania. Podpowiedź znalazłam tam, gdzie często pojawiają się najbardziej niepozorne patenty na domowe porządki.

Ten odtłuszczacz z Action polecają sobie na grupach. Kosztuje tylko 5,45 zł

O odtłuszczaczu z Action marki Mariette dowiedziałam się z jednej z facebookowych grup zakupowych. Moją uwagę przyciągnęła relacja osoby, która wykorzystała go podczas remontu kuchni do czyszczenia zdemontowanych szafek. Jak opisywała, próbowała wcześniej kilku preparatów, ale dopiero ten poradził sobie ze starymi zabrudzeniami i tłustym nalotem. To właśnie takie polecenia są dla mnie znacznie ciekawsze niż obietnice z reklamy, bo pokazują produkt podczas zwykłych domowych porządków.

Zobacz także:

fot: action.com

Spray kosztuje 5,45 zł za 750 ml, więc jest to jeden z tych środków, które można przetestować bez dużego wydatku. Producent podaje, że preparat jest przeznaczony do usuwania trudnych zabrudzeń, a w składzie znalazło się mydło marsylskie. Ma też charakterystyczny, dość prosty wygląd – jasną butelkę z niebieskim atomizerem i etykietę utrzymaną w stylistyce retro. Najważniejsze jest jednak jego praktyczne zastosowanie, zwłaszcza tam, gdzie zwykłe przecieranie frontów przestało wystarczać.

Lepkie szafki to nie tylko tłuszcz. Z czasem tworzy się na nich trudny do usunięcia osad

Skąd właściwie bierze się lepkość kuchennych mebli? Podczas smażenia i gotowania drobinki tłuszczu unoszą się w powietrzu, a następnie osiadają na pobliskich powierzchniach. Do takiej warstwy stopniowo przykleja się kurz i inne zabrudzenia. Po pewnym czasie powstaje nalot, którego sama woda często nie jest w stanie skutecznie rozpuścić.

Czytaj także: Koleżanka myślała, że to antyki. Tłoczone ornamenty, 100% dolomit, a cena? Jak to w Pepco, wzięłam cały komplet

Najbardziej warto kontrolować szafki znajdujące się obok i nad płytą grzewczą, okolice okapu, uchwyty oraz górne krawędzie mebli. Sama przekonałam się, że właśnie te miejsca łatwo pominąć, bo na pierwszy rzut oka zabrudzenie nie zawsze jest widoczne. Przy mocnym osadzie lepiej też nie zaczynać od agresywnego szorowania. Preparat warto stosować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a wcześniej wykonać próbę na niewielkim, niewidocznym fragmencie powierzchni. To szczególnie ważne w przypadku frontów lakierowanych, drewnianych czy wykończonych delikatną okleiną.

Nie czekam już, aż fronty zaczną się kleić. Kilka minut po gotowaniu oszczędza później szorowania

Najłatwiejszym sposobem na walkę z tłustym nalotem jest niedopuszczenie, by zdążył narastać przez wiele tygodni. Po intensywnym smażeniu warto szybko przetrzeć okolice kuchenki, uchwyty i najbliższe fronty. Zajmuje to chwilę, a świeże zabrudzenia schodzą zdecydowanie łatwiej niż stara, lepka warstwa połączona z kurzem.

Raz na jakiś czas dobrze również zajrzeć na górę szafek, gdzie osad potrafi gromadzić się niemal niezauważenie. Podczas czyszczenia nie zalewam mebli dużą ilością preparatu. Bezpieczniej nanosić środek oszczędnie i pilnować zaleceń producenta dotyczących danej powierzchni. Na koniec warto dokładnie przetrzeć fronty, aby nie pozostawić na nich smug ani resztek środka.