W sypialni zwykle stawiam na proste meble, ale lubię, gdy jeden detal przełamuje spokojną aranżację. Ostatnio zaczęłam zwracać większą uwagę właśnie na niewielkie stoliki nocne, bo nawet przy prostym łóżku potrafią mocno wpłynąć na wygląd całego wnętrza. Zamiast kolejnej klasycznej szafki coraz częściej szukam czegoś z ciekawszym pomysłem na formę. Takie projekty kojarzyły mi się dotąd głównie z droższymi sklepami wnętrzarskimi. Tym większe było moje zdziwienie, gdy bardzo oryginalną propozycję znalazłam w popularnej sieciówce.
Jysk ma stolik, którego się tam nie spodziewałam. Wygląda jak projekt z droższego salonu
Chodzi o stolik nocny FAVRBJERG, który w Jysk kosztuje obecnie 300 zł zamiast regularnych 399 zł, co oznacza obniżkę o 24 proc. Promocyjna cena obowiązuje do 30 sierpnia. Mebel ma 40 cm szerokości, 52 cm wysokości i 40 cm głębokości, więc nie zajmuje wiele przestrzeni obok łóżka.
Zobacz także:
fot: jysk.pl
Mnie najbardziej podoba się jednak jego wygląd. Ciepły odcień dębu połączono z bardzo prostymi frontami bez klasycznych uchwytów, dzięki czemu całość prezentuje się nowocześnie, ale nie chłodno. Trzy części ustawione jedna nad drugą przypominają osobne drewniane bryły i właśnie ten zabieg sprawia, że stolik wygląda znacznie ciekawiej niż typowa szafka nocna. Widząc go po raz pierwszy, pomyślałam o meblach z małych designerskich salonów, gdzie za nietypową konstrukcję często trzeba zapłacić zdecydowanie więcej.
Te szuflady robią całą robotę. Można obracać je o 360 stopni
Dopiero sposób działania FAVRBJERG pokazuje, skąd bierze się jego nietypowy wygląd. Dwie górne szuflady można obracać o 360 stopni, a obrotowa podstawa pozwala zmieniać ich ustawienie. Zamiast zwartego słupka można więc uzyskać kompozycję, w której poszczególne części są przesunięte względem siebie i wyglądają niemal tak, jakby unosiły się jedna nad drugą. To ciekawy sposób na zmianę charakteru mebla bez przestawiania całej sypialni.
Jednocześnie nie jest to wyłącznie wizualny gadżet, bo do dyspozycji pozostają trzy szuflady. Sama przekonałam się, że zamknięte przechowywanie przy łóżku bardzo ułatwia utrzymanie porządku. Ładowarka, okulary, krem do rąk czy książka nie muszą przez cały czas leżeć na widoku. W przypadku niewielkiego mebla takie rozdzielenie drobiazgów na kilka szuflad jest znacznie praktyczniejsze niż jedna duża przestrzeń, w której szybko zaczyna panować chaos.
Czytaj także: Usiadłam w Jysk na tych kubełkowych krzesłach w stylu mid-century i przepadłam. Przewygodne i z dębem, a 50% tańsze
Mały mebel może odmienić sypialnię. Tu nie potrzeba wielkiej metamorfozy
FAVRBJERG podsunął mi jeszcze jeden pomysł: jeśli sypialnia wydaje się zbyt zachowawcza, nie zawsze trzeba zaczynać od wymiany łóżka czy dużej komody. Czasem wystarczy charakterystyczny stolik, lampa albo ciekawa pościel, żeby wnętrze nabrało bardziej indywidualnego charakteru.
Przy tak nietypowej konstrukcji ograniczyłabym za to liczbę dekoracji na blacie. Niewielka lampka, książka lub prosta ceramika wystarczą, bo sam mebel jest już mocnym akcentem. Ciepły dąb dobrze odnajdzie się w spokojnych aranżacjach z bielą, beżem, szarością czy złamaną zielenią, ale może również ocieplić bardziej minimalistyczną sypialnię. W moim przypadku właśnie takie połączenie funkcji z nieoczywistą formą jest najciekawsze. Nie trzeba urządzać całego pomieszczenia od nowa, żeby uzyskać zauważalną zmianę, a niewielki mebel może być dobrym miejscem na aranżacyjny eksperyment.

Obserwuj nas na Google







