Pod koniec października coraz rzadziej mam ochotę wychodzić w butach odsłaniających kostki. Rano jest chłodno, chodniki bywają mokre, a dzień często oznacza kilka wyjść zamiast jednego krótkiego spaceru. Potrzebuję więc obuwia, które pasuje do zwykłych spodni i płaszcza, bez zastanawiania się nad całą stylizacją. Najchętniej wybieram wtedy fasony proste, ale z odrobiną charakteru.
Jesienne botki mają pasować do mojego dnia. Wygoda jest równie ważna jak wygląd
Lubię eleganckie buty, jednak na codzienne wyjścia nie szukam wysokiego obcasa. Wolę konstrukcję, w której mogę spokojnie dojść na przystanek, zrobić zakupy i wrócić pieszo do domu. Nie chcę też zmieniać obuwia tylko dlatego, że po drodze pojawił się dodatkowy obowiązek.
Zobacz także:
Dlatego zwracam uwagę na podeszwę, kształt noska i możliwość dopasowania cholewki. Sam miękki materiał nie odpowie przecież na wszystkie pytania o wygodę. Podczas przymiarki liczy się również miejsce na palce, ułożenie pięty oraz to, czy nic nie uciska przy zgięciu stopy. Na spokojną przymiarkę zabrałabym skarpety, w których rzeczywiście chodzę, żeby ocenić dopasowanie w zwykłych, codziennych warunkach.
Podoba mi się przy tym fason botków z Sinsay, który można nosić częściej niż przez jeden sezon. Gładka powierzchnia i oszczędne wykończenie łatwiej wpisują się w ubrania, które już wiszą w szafie. Zamiast szukać kolejnej pary wyłącznie do jednej sukienki, wolę mieć buty pasujące do kilku codziennych zestawów. Właśnie z takim nastawieniem przyjrzałam się ofercie Sinsay. Moją uwagę zwróciła para bez błyszczących klamer i ozdobnych łańcuchów. Cały charakter tworzą tutaj proporcje, sznurowanie oraz wyraźniejsza podeszwa.
fot. sinsay.pl
Skórzane botki z Sinsay kosztują 139,99 zł. Sznurowanie uzupełnia boczny suwak
Najważniejsza informacja dotyczy cholewki: została wykonana ze skóry naturalnej. Nie chodzi więc wyłącznie o skórzany element wewnątrz buta. Jednocześnie warto rozróżnić poszczególne części, bo w opisie wkładki wymieniono poliester, skórę naturalną i poliuretan. Cena tej pary wynosi 139,99 zł. Botki są czarne, sięgają za kostkę i mają okrągłe noski. Z przodu znajduje się sznurowanie, a dodatkowym zapięciem jest suwak. Taki układ pozwala dopasować wiązanie do stopy, a przy zakładaniu korzystać również z zamka. Z tyłu cholewki widać niewielką pętelkę.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: W pikówce czuję się jak bałwan, a ten kożuszek z Sinsay w rozmiarze XXL leży miodzio. Ma budyniowy kolor i otula
Podeszwa ma wysokość 4,5 cm z tyłu oraz 3 cm z przodu. Jest więc wyraźna, ale różnica wysokości pozostaje niewielka. Producent opisuje ją jako antypoślizgową, z bieżnikiem. Botki mają również lekkie ocieplenie, co warto uwzględnić przy doborze skarpet. To propozycja do codziennej garderoby, bez obietnicy obuwia na każdą pogodę. W karcie produktu zaznaczono, że buty nie są wodoodporne. Przy wyborze zwróciłabym więc uwagę także na warunki, w których zamierzam je nosić, a przed pierwszym wyjściem zapoznała się z zaleceniami pielęgnacji skóry.
Czarne botki pasują do jasnych i ciemnych ubrań. Nie muszę budować wokół nich całej stylizacji
Najprostszy zestaw widzę z jeansami, swetrem i płaszczem. Przy sznurowanej cholewce nogawkę ułożyłabym tak, żeby nie zbierała się w przypadkowe fałdy nad butem. To wystarczy, by codzienny strój wyglądał schludnie, bez dokładania wielu dodatków. Czerń dobrze odnajdzie się również przy jasnych spodniach, kremowej dzianinie czy beżowym okryciu. Nie ograniczałabym tej pary do ciemnej garderoby. Wyraźniejszy but może stanowić mocniejszy akcent, szczególnie kiedy pozostałe ubrania mają spokojne kolory i proste fasony.
Do sukienki midi albo dzianinowej spódnicy takie botki dodałyby nieco swobodniejszego charakteru. Nie trzeba przy tym dobierać torebki w identycznym wykończeniu ani wymieniać wszystkich dodatków na czarne. Dla mnie największą zaletą podobnego fasonu jest właśnie łatwość łączenia: rano wybieram ubrania, zakładam buty i wychodzę, zamiast zaczynać ubieranie od nowa.

Obserwuj nas na Google







