Gotowanie sprawia mi przyjemność, ale pod jednym warunkiem. Nie chcę później spędzać pół wieczoru przy zlewie, szorując przypalone dno garnka. Lubię też, kiedy kuchenne wyposażenie ładnie wygląda, bo garnki często stoją u mnie na kuchence jeszcze długo po przygotowaniu obiadu. Nie potrzebuję sprzętu jak z profesjonalnej restauracji. Wystarczy mi kilka solidnych naczyń, w których ugotuję zupę, przygotuję sos i zrobię obiad dla całej rodziny. Właśnie dlatego coraz częściej przyglądam się gotowym zestawom, zwłaszcza gdy można kupić je w rozsądnej cenie.

Dobre garnki powinny ułatwiać codzienne gotowanie. Przed zakupem zawsze sprawdzam kilka ważnych szczegółów

Kiedyś wybierałam garnki głównie oczami. Wystarczyło, że spodobał mi się kolor albo kształt uchwytów, a już wyobrażałam sobie, jak będą wyglądały w mojej kuchni. Z czasem przekonałam się jednak, że nawet najładniejszy komplet może okazać się niewygodny, jeśli nie dopasujemy go do swoich potrzeb.

Zobacz także:

Pierwsza rzecz, na którą patrzę, to rozmiary naczyń. Nie widzę sensu kupowania trzech niemal identycznych garnków. Znacznie bardziej przydaje mi się zestaw, w którym każdy ma inne zastosowanie. W mniejszym przygotuję kaszę, ryż albo sos, w średnim ugotuję ziemniaki, a największy wykorzystam do zupy czy rodzinnego obiadu.

Ważne jest również dno garnka. Powinno dobrze przylegać do płyty grzewczej i równomiernie rozprowadzać ciepło. Dzięki temu łatwiej kontrolować gotowanie, zwłaszcza kiedy przygotowuję potrawy wymagające dłuższego podgrzewania. Zawsze sprawdzam też, czy garnki pasują do mojej kuchenki. To szczególnie istotne przy indukcji, ponieważ nie każde naczynie będzie na niej działało.

Kolejna sprawa to uchwyty i pokrywki. Lubię móc zajrzeć do środka bez ciągłego podnoszenia pokrywy. Szklane pokrywki są pod tym względem bardzo wygodne, bo pozwalają obserwować potrawę podczas gotowania. Z kolei uchwyty powinny zapewniać pewny chwyt. Nawet wtedy, gdy garnek jest pełen gorącej zupy, muszę czuć, że mogę go bezpiecznie przenieść.

Ostatnio właśnie z takim nastawieniem zajrzałam do Action. Nie planowałam większych zakupów, ale pewien komplet sprawił, że zatrzymałam się przy półce z wyposażeniem kuchni na dłużej.

Garnki z Action wyglądają znacznie drożej, niż kosztują. Za 149,95 zł dostaję trzy naczynia z ceramiczną powłoką

Przyznam, że jak to ja najpierw zwróciłam uwagę na złote detale. Czarne garnki mają złocone obrzeża, uchwyty i elementy pokrywek. Wyglądają tak elegancko, że od razu skojarzyły mi się z kuchnią urządzoną w restauracyjnym stylu. Właśnie dlatego żartuję, że podczas gotowania mogę poczuć się trochę jak Magda Gessler.

Zestaw garnków z Action kosztuje 149,95 zł i składa się z trzech naczyń o średnicach 18, 20 i 24 cm. To rozmiary, które przydają się w codziennym gotowaniu. Nie muszę sięgać po największy garnek, kiedy chcę przygotować tylko niewielką porcję jedzenia.

fot. materiały własne/Story.pl

Naczynia wykonano z kutego aluminium. To materiał, który dobrze przewodzi ciepło, dlatego często wykorzystuje się go w garnkach przeznaczonych do codziennego użytku. Wnętrze pokryto ceramiczną powłoką nieprzywierającą. Jej zadaniem jest ograniczenie przyklejania się jedzenia do powierzchni.

Właśnie na tę powłokę zwróciłam szczególną uwagę. Nie lubię, kiedy sos przywiera do dna, a po obiedzie muszę długo moczyć garnek. Dobrze utrzymana powierzchnia nieprzywierająca może ułatwić zarówno przygotowanie posiłku, jak i późniejsze mycie.

Każdy garnek ma też szklaną pokrywkę. Dla mnie to duża zaleta, zwłaszcza podczas gotowania ziemniaków, warzyw czy duszenia potraw. Mogę sprawdzić, co dzieje się w środku, bez niepotrzebnego wypuszczania pary. Co ważne, komplet nadaje się do wszystkich wymienionych przez producenta rodzajów kuchenek, w tym gazowych, elektrycznych, ceramicznych i indukcyjnych.

Przeliczyłam też cenę. Gdy podzielę 149,95 zł przez trzy, wychodzi około 50 zł za jeden garnek. Jak na komplet z pokrywkami i ozdobnym wykończeniem, wydaje mi się to rozsądną kwotą.

Garnki z ceramiczną powłoką mają kilka praktycznych zalet. Przy odpowiedniej pielęgnacji mogą służyć przez długi czas

Coraz częściej zwracam uwagę na naczynia z ceramiczną powłoką, ponieważ zależy mi na wygodzie podczas gotowania. Największą zaletą jest dla mnie możliwość ograniczenia przywierania. Kiedy przygotowuję delikatny sos albo potrawkę, chcę mieć kontrolę nad tym, co dzieje się na dnie naczynia. Nieprzywierająca powierzchnia może w tym pomóc.

Warto jednak pamiętać, że ceramiczne powłoki nieprzywierające z czasem mogą tracić swoje właściwości. Właśnie dlatego staram się nie rozgrzewać pustych naczyń na dużej mocy. Zamiast tego zaczynam gotowanie od umiarkowanej temperatury i stopniowo ją dostosowuję.

Duże znaczenie mają również przybory kuchenne. Metalową łyżkę czy widelec wolę zastąpić silikonową albo drewnianą łopatką. Dzięki temu zmniejszam ryzyko zarysowania powierzchni. Nie kroję też niczego bezpośrednio w garnku.

Po gotowaniu daję naczyniom chwilę na ostygnięcie. Nie zalewam rozgrzanego garnka zimną wodą, ponieważ gwałtowne zmiany temperatury mogą niekorzystnie wpływać na jego trwałość. Dopiero później myję go miękką gąbką i zwykłym płynem do naczyń.

Nie używam druciaków ani silnych środków ściernych. Nawet jeśli na dnie zostanie trochę zaschniętego sosu, wolę nalać ciepłej wody i poczekać, aż resztki zmiękną. Takie postępowanie jest znacznie łagodniejsze dla powłoki.

Zwracam też uwagę na przechowywanie. Kiedy wkładam jeden garnek do drugiego, dobrze jest oddzielić je miękką przekładką lub ściereczką. Dzięki temu dna nie ocierają się bezpośrednio o powierzchnie sąsiednich naczyń.

To również może cię zainteresować: Zostawiłam numer w Pepco, by nie przegapić powrotu tych kocyków po 30 zł. Mam 1,70 m ciepłego pluszu, a na sofie zimowy show

Czy zakup garnków z ceramiczną powłoką to dobra inwestycja? Moim zdaniem może nią być, jeśli dopasujemy komplet do swoich potrzeb i będziemy odpowiednio o niego dbać. Nie trzeba od razu wydawać kilkuset złotych na pojedyncze naczynie, żeby wygodnie przygotowywać codzienne obiady.

Właśnie dlatego zestaw z Action tak mnie zainteresował. Łączy trzy praktyczne rozmiary, powłokę nieprzywierającą i elegancki wygląd. A złote wykończenia? To przyjemny dodatek, który sprawia, że nawet zwykłe gotowanie niedzielnego rosołu wydaje mi się odrobinę bardziej wyjątkowe.