Lubię jesienne popołudnia, szczególnie kiedy mogę wrócić do ciepłego mieszkania i zaparzyć sobie herbatę. O tej porze roku częściej zapalam świece, wyciągam miękki koc i ustawiam na stole niewielki wazon z gałązkami. Nie potrzebuję wielkich zmian, żeby w domu zrobiło się przytulniej.
Zresztą odkąd pamiętam, jesienne dekoracje kojarzyły mi się z tym, co można znaleźć podczas spaceru. Kolorowe liście, szyszki, gałązki i owoce jarzębiny wystarczały, żeby przygotować coś ładnego. Dzisiaj nie zawsze mam czas ani ochotę samodzielnie robić stroiki. Dlatego chętnie oglądam gotowe ozdoby, zwłaszcza te, które zachowują trochę takiego swojskiego, ogrodowego charakteru.
Zobacz także:
Jesienny wianek z Dino wygląda jak z małej kwiaciarni. Gałązki, liście i jutowa kokarda tworzą piękną całość
W Dino znalazłam dekoracyjny wianek na drzwi w jesiennych kolorach, który od razu skojarzył mi się z ozdobami przygotowywanymi w pracowniach florystycznych. Nie ma tu błyszczącego brokatu ani jaskrawych plastikowych figurek. Całość utrzymano w ciepłych, spokojnych barwach. Podstawę wianka tworzy pleciona obręcz przypominająca naturalne gałązki. Umieszczono na niej liście w odcieniach pomarańczu, brązu i przygaszonej zieleni. Są też jasne, drobne kuleczki przypominające dekoracyjne jagody oraz niewielkie elementy nawiązujące do jesiennych owoców. Najbardziej spodobała mi się jednak kokarda z materiału przypominającego jutę. Jest dość szeroka, ale nie przytłacza całej kompozycji. Dzięki niej wianek wygląda rustykalnie, jak ozdoba przygotowana z myślą o przytulnym domu na wsi.
Ze zdjęcia można rozpoznać plecioną podstawę i dekoracyjne dodatki, ale nie da się potwierdzić materiału wszystkich elementów ani sposobu produkcji. Najważniejsze jest tu raczej to, że ozdoba ma naturalny wygląd. Podoba mi się również jej kolorystyka. Pomarańczowe liście ożywiają kompozycję, a ciemniejsze gałązki sprawiają, że nie wygląda przesadnie kolorowo. To połączenie, które łatwo dopasować do wielu mieszkań.
fot. mat. własne Story.pl
Wianek jesienny można zawiesić nie tylko na drzwiach. W domu znalazłabym dla niego kilka miejsc
Pierwszym pomysłem, który przychodzi mi do głowy, są oczywiście drzwi wejściowe. Wianek może być miłym powitaniem dla gości, szczególnie gdy lubimy sezonowe dekoracje. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma potwierdzenia jego odporności na deszcz i wilgoć. Dlatego na zewnątrz wieszałabym go wyłącznie w dobrze osłoniętym miejscu, po sprawdzeniu zaleceń producenta. Jeszcze bardziej podoba mi się pomysł zawieszenia go wewnątrz mieszkania. Na drzwiach prowadzących do salonu albo kuchni będzie widoczny przez cały dzień, a nie tylko wtedy, gdy ktoś przychodzi z wizytą.
Szukasz ciekawych dodatków aranżacyjnych? To też warto sprawdzić: Granat jak nocne niebo i szkliwo z pięknym połyskiem. Rossmann wyprzedaje ceramiczne cudo jak ręcznie robione za 11,99 zł
Wianek ciekawie wyglądałby również na ścianie nad komodą. Obok można ustawić prosty świecznik, ceramiczny wazon albo kilka książek. Nie potrzeba wielu dodatków, bo sama pleciona forma i kolorowe liście stanowią wyraźny akcent. W mniejszym mieszkaniu wykorzystałabym go zamiast kolejnej stojącej figurki. Wisząca dekoracja nie zajmuje miejsca na blacie, więc łatwiej utrzymać porządek na komodzie czy półce. Można też położyć wianek na większej tacy i potraktować jako podstawę jesiennego stroika. W środku umieściłabym niewielką dekoracyjną dynię albo wazonik. Unikałabym natomiast stawiania wśród liści zapalonych świec, bo nie znamy odporności poszczególnych elementów na wysoką temperaturę.
Rustykalne dekoracje pasują do drewna i jasnych mebli. Jesienny klimat można stworzyć bez remontu
Nie trzeba mieć domu urządzonego w wiejskim stylu, żeby taki wianek dobrze wyglądał. Moim zdaniem najlepiej prezentowałby się w towarzystwie prostych mebli i spokojnych kolorów. Przy drewnianej komodzie podkreśliłby swój rustykalny charakter. Naturalny odcień drewna pasuje do pomarańczowych liści i brązowych gałązek, więc całość wyglądałaby spójnie bez dodatkowych ozdób. W jasnym salonie wianek mógłby z kolei wprowadzić trochę cieplejszych barw. Białe ściany, beżowa kanapa i delikatne dekoracje bywają piękne, ale jesienią czasami brakuje mi w nich mocniejszego akcentu. Kilka liści w kolorze rdzawej pomarańczy potrafi zmienić odbiór całego kącika.
Lubię również łączyć takie ozdoby z rzeczami, które już mam w domu. Lniana serwetka, gliniany dzbanek czy koszyk z szyszkami wystarczą, by stworzyć niewielką sezonową kompozycję. Nie dodawałabym jednak wszystkiego naraz. Gdy wianek jest bogato ozdobiony, lepiej pozostawić wokół niego trochę wolnej przestrzeni. Dzięki temu można dostrzec plecione gałązki, kokardę i drobne szczegóły. To również rozwiązanie dla osób, które nie chcą co roku kupować nowych dekoracji. Jesienna kolorystyka nie wychodzi z mody po jednym sezonie. Odpowiednio przechowywany wianek można wyjąć ponownie za rok.
W Dino jesienny wianek kosztuje 19,99 zł. To niedrogi sposób na sezonową zmianę w mieszkaniu
Najprzyjemniejszą niespodzianką okazała się cena. Dekoracyjny wianek z Dino kosztuje 19,99 zł. Za niespełna 20 zł można więc kupić gotową ozdobę, którą wystarczy umieścić w wybranym miejscu. Nie trzeba osobno szukać gałązek, dekoracyjnych liści, kokardy ani podstawy do wykonania stroika.
Oczywiście samodzielne przygotowywanie wianków również ma swój urok. Szczególnie gdy lubimy rękodzieło i mamy w domu zapas materiałów. Trzeba jednak pamiętać, że kupowanie wszystkich dodatków oddzielnie może kosztować więcej niż gotowa dekoracja. Dla mnie taka propozycja ma sens przede wszystkim wtedy, gdy chcę szybko odmienić niewielki fragment mieszkania. Nie potrzebuję kolejnych poduszek, zasłon ani nowego obrusu. Jeden wianek wystarczy, żeby nad komodą pojawił się jesienny akcent.
Przed zakupem sprawdziłabym tylko, czy wszystkie elementy są dobrze przymocowane. Warto obejrzeć liście, kokardę i plecioną podstawę, szczególnie gdy ozdoby są przechowywane na sklepowych półkach jedna obok drugiej. Najbardziej przekonuje mnie jednak to, że ten wianek nie próbuje udawać luksusowej dekoracji. Ma swojski, ciepły charakter i przypomina jesienne ozdoby, które kiedyś przygotowywało się z tego, co przyniosło się ze spaceru.

Obserwuj nas na Google







