Nie wiem, czy jest w kuchni bardziej niewdzięczny element do czyszczenia niż kratka od pochłaniacza. Z wierzchu wygląda niegroźnie, ale wystarczy przejechać po niej palcem, żeby poczuć lepką warstwę tłuszczu zmieszanego z kurzem. Próbowałam gorącej wody, płynu do naczyń, gotowych odtłuszczaczy i mleczek do czyszczenia. Część zabrudzeń schodziła, ale efekt był daleki od idealnego.
Powtórka ze szkoły. Tłuszcz najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu
Patent jest banalnie prosty, a przyniosły go dzieci ze szkoły. I to nie magia, tylko zwykła chemia. Obowiązuje tu zasada „podobne rozpuszcza podobne”. Tłuszcz najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu, dużo lepiej niż w samej wodzie, nawet bardzo gorącej i z płynem do mycia naczyń. Na marginesie dlatego makijaż dobrze zmywa się mleczkiem kosmetycznym lub płynem dwufazowym z olejkiem.
Zobacz także:
Robię to zatem tak – biorę kawałek ręcznika papierowego albo miękką ściereczkę i nasączam ją niewielką ilością zwykłego oleju spożywczego. Najczęściej używam rzepakowego, bo taki mam zawsze pod ręką, ale równie dobrze sprawdzi się olej słonecznikowy. Następnie przecieram nim kratkę okapu, nie dociskając jej z całej siły i nie próbując od razu wszystkiego zdrapać. Już po kilku ruchach widać, że lepki osad zaczyna się rozpuszczać i przechodzi na ręcznik papierowy. Tam, gdzie wcześniej trzeba było szorować szczoteczką przez kilka minut, zabrudzenia po prostu zaczynają się ślizgać po powierzchni metalu.
Świeży olej rozmiękcza zaschnięty tłusty osad, który przez tygodnie zbierał się na kratce. Dopiero kiedy usunę większość zabrudzeń, myję całość ciepłą wodą z dodatkiem płynu do naczyń. Detergent emulguje tłuszcz, dzięki czemu zmywa zarówno olej, jak i rozpuszczone zabrudzenia. Kratka po takim czyszczeniu jest czysta, nie klei się i nie zostają na niej tłuste smugi.
Fot. Adobe Stock / HENADZY
Uporczywy osad z tłuszczu i kurzu. Trudny i przykry do usunięcia
Okap podczas pracy zasysa nie tylko parę wodną i drobinki tłuszczu unoszące się nad patelnią. Do filtra trafia również kurz obecny w kuchni, pyłki, włókna z tkanin i drobne zanieczyszczenia unoszące się w powietrzu. Wszystko to przykleja się do tłustej powierzchni i z czasem tworzy trudną do usunięcia warstwę przypominającą lepki filc.
Najgorzej jest wtedy, gdy odkładamy czyszczenie na kilka miesięcy. Każde kolejne gotowanie dokłada nową porcję tłuszczu, który zasycha i twardnieje. Później nawet mocne odtłuszczacze mają problem z jego usunięciem. Zdecydowanie łatwiej poświęcić kilka minut raz na trzy lub cztery tygodnie niż później walczyć z grubą skorupą. Taki nawyk ma jeszcze jedną zaletę. Czysty filtr okapu skuteczniej wyłapuje tłuszcz i nie ogranicza przepływu powietrza, dzięki czemu urządzenie pracuje wydajniej.
Czytaj także: Kuchnię mam taką, że nie ma się gdzie ruszyć. Ten mebel z Leroy Merlin robi za blat kuchenny, stół i szafkę
Inne miejsce, ta sama metoda. Działa też z kratką wentylacyjną
Po sukcesie z okapem postanowiłam wypróbować ten sposób na kratce wentylacyjnej w kuchni. Ona również z czasem pokrywa się tłustym nalotem. Wystarczy spojrzeć pod światło, żeby zobaczyć warstwę kurzu przyklejoną do łopatek urządzenia. W pobliżu kuchenki wentylacja zasysa dokładnie to samo powietrze, które unosi się nad garnkami i patelniami.
Tutaj postępuję dokładnie tak samo jak przy okapie. Najpierw przecieram kratkę ręcznikiem papierowym nasączonym olejem, starając się dotrzeć do wszystkich zakamarków. Jeśli kratkę można łatwo zdjąć, robię to i czyszczę ją nad zlewem. Jeśli nie, pomagam sobie nasączonymi patyczkami do uszu. Później całość myję ciepłą wodą z płynem do naczyń i wycieram do sucha.
Metoda jest skuteczna i tania. Niczego nie trzeba kupować
Już nie kupuję specjalistycznych preparatów. Olej kosztuje niewiele, wystarczy go dosłownie odrobina, a sam proces czyszczenia jest krótki, jeśli robi się to regularnie. Cienką warstwę tłuszczu usuwa się niemal od ręki, natomiast kilkumiesięczny osad potrafi zamienić czyszczenie w prawdziwy trening siłowy. Dlatego warto przecierać kratkę mniej więcej raz w miesiącu. Jeśli dużo smażę, robię to nawet częściej. Dzięki temu okap wygląda estetycznie, kratka wentylacyjna nie straszy szarym nalotem, a ja nie muszę już spędzać sobotniego popołudnia na mozolnym szorowaniu zaschniętego tłuszczu.
Obserwuj nas na Google







