Duża ława przez lata wydawała mi się obowiązkowym wyposażeniem salonu. Dopiero w mniejszym pokoju zobaczyłam, ile miejsca potrafi zabrać. Ciągle ją omijałam, przesuwałam podczas odkurzania i zastanawiałam się, czy naprawdę potrzebuję tak dużego blatu przez cały dzień. W końcu zaczęłam rozglądać się za czymś lżejszym wizualnie i bardziej elastycznym.

Zamiast jednej ciężkiej ławy postawiłam przy kanapie dwa okrągłe stoliki. Zestaw stolików kawowych Jysk daje mi więcej możliwości

Mój plan był prosty. Chciałam niewielkiego stolika na kawę, książkę i okulary, bez zastawiania środka pokoju kolejnym dużym meblem. W Jysk trafiłam na zestaw Munkebo i właśnie liczba elementów zainteresowała mnie jako pierwsza. W jednym komplecie są dwa okrągłe stoliki, większy ma 55 cm średnicy i 43 cm wysokości, mniejszy 45 cm średnicy i 40 cm wysokości. Na co dzień ustawiam je razem. Gdy siedzę sama przy kawie, korzystam głównie z większego. Kiedy ktoś wpada z wizytą, rozstawiam oba i od razu pojawia się dodatkowe miejsce na filiżanki, talerzyki czy miskę z przekąskami. Nie muszę przynosić stołka z kuchni ani zastawiać kanapy tacą.

Zobacz także:

Najbardziej praktyczna jest jednak różnica w ich rozmiarach i wysokości. Mniejszy stolik można ustawić pod większym, dzięki czemu komplet zajmuje mniej miejsca. W małym salonie właśnie takie rozwiązania cenię najbardziej. Mebel nie musi stać cały czas rozłożony tylko dlatego, że raz na tydzień przydaje mi się większa powierzchnia. Za cały komplet zapłacimy obecnie 199 zł. Dostajemy dwa meble w jednej paczce, przeznaczone do samodzielnego montażu. 

fot. jysk.pl

Kolor naturalnego dębu od razu przyciągnął mój wzrok. Warto jednak wiedzieć, z czego naprawdę wykonano blaty

Na zdjęciach najbardziej podoba mi się połączenie ciepłego wybarwienia blatów z prostymi, ciemnymi nogami. Taki zestaw łatwo połączyć z beżową kanapą, kremowym dywanem, brązowymi dodatkami czy meblami o spokojnej formie. Pasuje również do wnętrza, w którym stoi już kilka drewnianych elementów. Jest jednak szczegół, którego nie pomijam. Określenie „naturalny dąb” na stronie Jysk dotyczy koloru. Nie są to stoliki wykonane z litego dębu. Blaty powstały z płyty MDF pokrytej melaminą, natomiast nogi są stalowe.

Interesują cię dodatki do wnętrz? To też sprawdź: Nie chcę zaczynać dnia od wrzeszczącego budzika. Action ma świetlny model, który udaje wschód słońca. Tylko 39,95 zł, u innych 500 zł

Dla mnie to istotna informacja, bo przy zakupie mebli zawsze sprawdzam materiał, a nie tylko zdjęcie i nazwę koloru. Dzięki temu wiem, czego spodziewać się po produkcie i nie płacę z przekonaniem, że kupuję lite drewno. Forma samych stolików jest prosta. Okrągłe blaty nie wprowadzają do pokoju kolejnych masywnych brył, a smukłe nogi sprawiają, że pod meblami nadal widać podłogę. Właśnie dlatego zestaw wygląda lekko. U mnie taki efekt wygrywa z tradycyjną dużą ławą.

Kiedy przychodzą goście, wyciągam mniejszy stolik spod większego. Po kawie znowu odzyskuję wolną przestrzeń w salonie

To rozwiązanie doceniłam dopiero w codziennym użyciu. W sobotę przychodzą znajomi, więc rozdzielam stoliki. Jeden zostaje przy kanapie, drugi przesuwam bliżej fotela. Każdy ma gdzie odstawić kubek i nie musimy sięgać przez pół pokoju. Następnego dnia chcę odkurzyć albo po prostu mieć więcej miejsca. Zsuwam komplet razem i środek salonu znowu jest luźniejszy. Nie wynoszę żadnego mebla do innego pokoju i nie zastanawiam się, gdzie go przechować.

Widzę też kilka innych zastosowań. Mniejszy stolik stawiam czasem obok fotela jako miejsce na książkę i herbatę. Większy zostaje przy kanapie. Innym razem ustawiam oba obok siebie i dostaję ciekawszą kompozycję z blatami na dwóch poziomach. Przy niedrogim meblu nie oczekuję parametrów litego drewna, ale chcę wiedzieć, gdzie potrzebna jest odrobina ostrożności. Kubek stawiam na podkładce i nie obijam blatów o siebie podczas przesuwania.

Dwa stoliki kawowe przydają mi się bardziej niż jeden duży mebel. W małym salonie liczy się dla mnie możliwość szybkiej zmiany ustawienia

Największym plusem Munkebo nie jest dla mnie sam wygląd. Podoba mi się przede wszystkim to, że nie jestem skazana na jedno ustawienie salonu. Raz potrzebuję dwóch blatów, innym razem zależy mi na wolnej przestrzeni. Z tym zestawem zmiana zajmuje chwilę. Doceniam to szczególnie podczas sprzątania. Z dużą, ciężką ławą zawsze miałam trochę zachodu. Tutaj przestawiam niewielkie stoliki okrągłe i szybko dostaję się odkurzaczem do podłogi. Potem ustawiam je z powrotem albo zmieniam układ.

Nie bez znaczenia jest również ich spokojny wygląd. Kolor naturalnego dębu dobrze współgra z beżami, bielą, szarością i czernią. Nie narzuca mi konkretnego stylu całego salonu. Zmieniam poduszki, dywan czy zasłony, a stoliki nadal zostają na miejscu. Mój pierwotny plan zakładał jeden stolik kawowy. Skończyło się na dwóch i akurat w tym przypadku wcale nie oznacza to większego bałaganu. Kiedy potrzebuję dodatkowego blatu, rozdzielam komplet. Kiedy chcę odzyskać miejsce, zsuwam stoliki razem. I właśnie ten prosty patent przekonał mnie bardziej niż wszystkie dekoracyjne szczegóły.