Sierpień to moment, kiedy przydomowe ogródki i działki są pełne świeżych warzyw, a zbiory niekiedy trudno wykorzystać na bieżąco. Część trafia do słoików, część do rodziny i znajomych, jednak przy wyjątkowo udanym sezonie nawet to może nie wystarczyć. W mediach społecznościowych coraz częściej można zobaczyć przykłady osób, które znajdują na nadwyżki jeszcze jeden sposób. Dzielą się nimi zupełnie bezinteresownie. Właśnie na taki gest zdecydowała się jedna z Polek. Jej pomysł okazał się na tyle prosty i sympatyczny, że podchwycili go internauci.

Ogórki wystawiła przed dom. Każdy może wziąć tyle, ile rzeczywiście wykorzysta

Akcja „darmowe ogórki” zaczęła się od wpisu opublikowanego na Facebooku, dokładnie na grupie Po sąsiedzku - forum dyskusyjne Wymysły, Cegielnia Kosewo, Kosewo. Jego autorka zaprosiła zainteresowanych na ulicę Limonkową i pokazała zdjęcie sporej ilości warzyw wystawionych przed posesją. Umieściła je w skrzynkach tuż przy ogrodzeniu, dzięki czemu chętni mogą się nimi poczęstować.

Zobacz także:

Największą uwagę zwraca jednak kartka zawieszona na słupku. Widnieje na niej krótkie hasło: „Bierz, ile zjesz, a jak nie zjesz, podziel się z sąsiadem”. Podobną wiadomość właścicielka umieściła również w swoim poście.

Nie chodzi więc wyłącznie o pozbycie się nadmiaru plonów. Cały pomysł opiera się na tym, żeby wziąć tyle, ile faktycznie można wykorzystać, a ewentualnym nadmiarem podzielić się dalej. Dzięki temu jedna skrzynka warzyw może trafić do wielu domów.

To świetny sposób szczególnie wtedy, gdy ogród obrodził wyjątkowo mocno. Ogórki w szczycie sezonu trzeba zbierać regularnie, a nawet największy miłośnik przetworów ma ograniczone możliwości przerobienia kolejnych kilogramów. Zamiast wyrzucać dobre warzywa, można więc pozwolić skorzystać z nich komuś innemu.

„Powinna stać skarbonka”. Internauci chcą odwdzięczyć się za bezinteresowny gest

Reakcja internautów pokazuje, że nie same darmowe ogórki zrobiły największe wrażenie. W komentarzach znacznie częściej przewijały się słowa uznania dla osoby, która postanowiła podzielić się swoimi zbiorami:

Piękny obraz bezinteresowności,

Szacunek dla takich wspaniałych ludzi,

Świetny pomysł

Wspaniali – pisali komentujący.

Pod postem pojawiły się dziesiątki reakcji, a niektóre komentarze zebrały ich po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset. Co ciekawe, część osób nie chciałaby zabierać warzyw całkowicie za darmo. Jedna z komentujących zasugerowała, że przy ogórkach mogłaby stanąć skarbonka, do której każdy wrzucałby symboliczną kwotę. Argumentowała, że gospodarz przecież musiał wcześniej wykonać sporo pracy, aby warzywa wyrosły. Inna internautka napisała podobnie. Sama zostawiłaby kilka złotych chociażby w ramach podziękowania za zebranie plonów.

Pomysł poszedł dalej. Inni Polacy pokazują, że również dzielą się swoimi zbiorami

Pod wpisem zaczęły pojawiać się także historie osób, które same robią podobnie. Jedna z internautek napisała, że ogórki, które niedawno dostała, również rozdała dalej po swojej wsi. Inna wspomniała o przygotowywaniu przetworów i dzieleniu się nimi z gospodarzami, podsumowując krótko: „Dobro wraca”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Na słowach się nie skończyło. W komentarzach pojawiło się także zdjęcie podobnej inicjatywy. Przy ogrodzeniu ustawiono niewielki stolik z koszem wypełnionym warzywami, z których mogli skorzystać inni.

To również może cię zainteresować: Koszyki w dłoń i do lasu. W tym regionie grzybiarze trąbią o wysypie. Polacy nie dowierzają, mówią, że to jak z AI

Okazuje się więc, że dzielenie się nadwyżkami z własnego ogrodu nie jest pojedynczym przypadkiem. Przy obfitych zbiorach pozwala to przede wszystkim ograniczyć marnowanie żywności. Jednocześnie może stać się pretekstem do zwykłej sąsiedzkiej życzliwości.