Jesienią zdecydowanie częściej bawię się oświetleniem w salonie. Duża lampa sufitowa wieczorem często jest mi zupełnie niepotrzebna, bo wolę kilka mniejszych punktów świetlnych. Wnętrze od razu staje się przyjemniejsze, a przy okazji łatwiej dopasować ilość światła do tego, co akurat robię. Małe lampki ustawiam na komodzie, stoliku czy parapecie i traktuję je również jako dekorację. Ostatnio do tej kolekcji dołączył bardzo niedrogi hit z Action.

Metalowa lampka z Action zatrzymała mnie tuż przed wyjściem ze sklepu. Ceglany kolor i loftowa forma zrobiły swoje

Już miałam wychodzić z Action i właściwie zakończyłam zakupy, kiedy zauważyłam niewielką metalową lampkę. Od razu skojarzyła mi się z loftowymi dodatkami, które lubię oglądać w aranżacjach wnętrz. Ma prostą podstawę i niewielki klosz, a całość pozbawiona jest zbędnych ozdób. Właśnie ta oszczędna forma sprawia, że wygląda nowocześnie i bardzo ciekawie.

Zobacz także:

Do wyboru są dwa kolory. Pierwszy to jasny, stonowany beż, który będzie dobrym wyborem do spokojniejszych, neutralnych wnętrz. Drugi jest znacznie cieplejszy i wpada w ceglaną pomarańczę. Ja bez zastanowienia wybrałam właśnie ceglany. Jesienią uwielbiam takie barwy, bo świetnie współgrają z brązami, drewnem i wszystkimi cieplejszymi dodatkami, które o tej porze roku pojawiają się w moim mieszkaniu.

Spodobało mi się również to, że lampka występuje w dwóch kształtach. Jeden jest bardziej geometryczny, z kloszem rozszerzającym się ku dołowi. Ja zdecydowałam się na drugą wersję, z obłą podstawą i zaokrąglonym kloszem. Ten miękki kształt w połączeniu z ceglastym kolorem wygląda według mnie szczególnie przytulnie.

Gdy zobaczyłam cenę, wiedziałam, że ta metalowa lampka z Action wróci ze mną do domu. Kosztuje dokładnie 16,95 zł, więc jak na tak ciekawy dodatek do wnętrza to naprawdę niewiele. Nie zastanawiałam się długo i od razu włożyłam ją do koszyka.

fot. action.com

Lampka na dotyk skrywa więcej funkcji, niż początkowo sądziłam. Jednym ruchem mogę dopasować światło do wieczoru

Wygląd był pierwszym powodem, dla którego się zatrzymałam, ale funkcje tej niewielkiej lampki okazały się równie ciekawe. Przede wszystkim obsługuje się ją dotykowo. Na górze znajduje się panel, dzięki któremu nie muszę szukać małego przełącznika. Wystarczy dotknięcie i mogę sterować oświetleniem.

Do wyboru są trzy tryby światła, więc nie jestem skazana na jedno ustawienie przez cały wieczór. Lampka ma również możliwość ściemniania. To szczególnie podoba mi się wieczorem, bo raz potrzebuję nieco więcej światła, a innym razem zależy mi wyłącznie na delikatnej poświacie podczas oglądania telewizji czy odpoczynku na kanapie.

Źródłem światła jest żarówka LED o ciepłej białej barwie. Właśnie taki odcień najbardziej lubię w salonie, ponieważ jest znacznie przyjemniejszy wieczorem niż chłodne, bardzo jasne światło. Lampka pełni przede wszystkim funkcję oświetlenia dekoracyjnego, więc nie oczekuję od niej zastąpienia głównego źródła światła. Sama konstrukcja jest niewielka. Lampka ma 15 cm wysokości i 9 cm średnicy, dlatego łatwo znaleźć dla niej miejsce nawet na małym stoliku. Wykonano ją z żelaza i polipropylenu.

Action ma więcej hitów. Zobacz: Mieszkam w bloku z wielkiej płyty, ale nie zamierzam przepłacać za ogrzewanie. Dorwałam izolacyjny gadżet za psi grosz w Action

Brak kabla daje mi znacznie więcej możliwości ustawienia lampki. Dziś stoi w salonie, wieczorem mogę zabrać ją na balkon

Największą wygodą w codziennym używaniu tej lampki jest dla mnie brak przewodu ciągnącego się do gniazdka. Lampkę można ładować za pomocą kabla USB typu C, który trzeba kupić osobno. Po naładowaniu nie musi jednak stać przy kontakcie. Mogę postawić ją tam, gdzie akurat mam na nią ochotę.

Teraz znalazłam dla niej miejsce w salonie. Niewielkie rozmiary sprawiają, że mogę ustawić ją na stoliku, komodzie albo przenieść bliżej kanapy. Nie muszę przy tym zastanawiać się, gdzie znajduje się najbliższe gniazdko ani prowadzić kabla przez pół pokoju. Widzę dla niej jeszcze jedno zastosowanie. Lubię wieczorem wyjść na balkon, owinąć się kocem i wypić gorącą herbatę, zanim zrobi się już naprawdę zimno. Wtedy mogę po prostu zabrać lampkę z salonu i postawić ją obok siebie na czas odpoczynku.