Pod koniec lata podczas porządków w ogrodzie warto dokładniej przyjrzeć się liściom roślin. Czasami pojawiają się na nich uszkodzenia, których sprawców trudno znaleźć nawet po dłuższych poszukiwaniach. Problem staje się szczególnie uciążliwy, gdy z każdym dniem śladów przybywa. Sama długo zastanawiałam się, co nocami urządza sobie ucztę na moich roślinach. Okazuje się, że wcale nie trzeba od razu sięgać po kosztowne preparaty, żeby rozpocząć walkę ze szkodnikiem.

Opuchlaki żerują po zmroku. Charakterystyczne ślady widać na brzegach liści

Opuchlaki to chrząszcze należące do rodziny ryjkowcowatych. W ogrodach często spotyka się je m.in. na różanecznikach, truskawkach, żurawkach, trzmielinach czy roślinach uprawianych w donicach. Dorosłe osobniki żerują przede wszystkim nocą, dlatego za dnia możemy bezskutecznie szukać winowajcy pomiędzy liśćmi. Ich obecność zdradzają natomiast charakterystyczne, półokrągłe wygryzienia pojawiające się na brzegach blaszek liściowych.

Zobacz także:

fot: gabriffaldi/AdobeStock

Pojedyncze uszkodzenie nie musi od razu oznaczać dużego zagrożenia, ale warto obserwować roślinę. Jeśli podobnych śladów szybko przybywa, dobrze rozpocząć wyłapywanie chrząszczy. Dorosłe opuchlaki mogą długo żerować w jednym miejscu, a dodatkowo składają jaja, z których rozwijają się larwy. Właśnie dlatego najlepiej reagować, zanim szkodników będzie znacznie więcej.

Dorosłe chrząszcze to tylko część problemu. Larwy opuchlaków ukrywają się w ziemi

Wygryzione liście są najbardziej widocznym sygnałem, jednak znacznie poważniejsze szkody mogą powstawać pod powierzchnią ziemi. Larwy opuchlaków żyją w glebie i żywią się podziemnymi częściami roślin. Mogą podgryzać drobne korzenie, a w przypadku większych larw także grubsze fragmenty systemu korzeniowego. W efekcie mocno zaatakowana roślina może słabiej rosnąć i więdnąć.

Problem polega na tym, że tego rodzaju uszkodzeń nie zauważymy podczas zwykłego spaceru po ogrodzie. Dlatego charakterystyczne wygryzienia na liściach powinny być sygnałem, żeby dokładniej przyjrzeć się sytuacji. Pod koniec lata i na początku jesieni nadal można ograniczać liczbę dorosłych chrząszczy, a jednocześnie pomyśleć o zwalczaniu larw znajdujących się w podłożu.

Stara deska zamienia się nocą w prostą pułapkę. Rano wystarczy zajrzeć pod spód

Jednym z najprostszych sposobów na wyłapywanie dorosłych opuchlaków jest wykorzystanie starej deski. Nie musi być nowa ani specjalnie przygotowana – świetnie nada się niepotrzebny kawałek drewna pozostały po pracach w ogrodzie. Wieczorem kładę go płasko na ziemi, możliwie blisko roślin, na których wcześniej zauważyłam charakterystyczne wygryzienia.

Po nocnym żerowaniu chrząszcze szukają zacienionych i spokojnych kryjówek. Przestrzeń pod deską może stać się dla nich jednym z takich miejsc. Rano wystarczy ostrożnie ją podnieść, sprawdzić, czy znajdują się pod nią szkodniki, i zebrać znalezione osobniki. Taką kontrolę najlepiej powtarzać regularnie przez kolejne dni.

Największą zaletą metody jest jej koszt – jeśli wykorzystujemy starą deskę, nie wydajemy ani złotówki. Trzeba jednak pamiętać, że jest to sposób na ograniczanie liczby dorosłych chrząszczy, a nie gwarancja całkowitego pozbycia się wszystkich opuchlaków z ogrodu.

Sama deska może nie wystarczyć. Dwa dodatkowe sposoby pomogą ograniczyć szkodniki

Pułapkę z deski warto połączyć z wieczornymi obchodami ogrodu. Po zapadnięciu zmroku można wziąć latarkę i dokładnie obejrzeć rośliny, na których pojawiły się charakterystyczne wygryzienia. Dorosłe opuchlaki są wtedy aktywne i wychodzą na liście, dlatego znacznie łatwiej je zauważyć niż w ciągu dnia. Znalezione chrząszcze wystarczy ręcznie zebrać do pojemnika. Najlepiej robić to przez kilka wieczorów z rzędu, szczególnie w miejscach, w których uszkodzeń jest najwięcej.

Czytaj także: Jesienią dokładnie sprawdzam te 3 "bramy", którymi pająki wchodzą do domu. Nie wydaję kasy na odstraszacze

Drugim domowym sposobem jest przygotowanie dodatkowej kryjówki z kawałka tektury falistej. Można położyć ją przy podstawie zaatakowanej rośliny albo lekko zwinąć i umieścić w zacienionym miejscu tuż obok niej. Opuchlaki po nocnym żerowaniu szukają ciemnych zakamarków, w których mogą przeczekać dzień, dlatego warto regularnie zaglądać również pod taką osłonę. Jeśli znajdziemy tam chrząszcze, zbieramy je, a pułapkę ponownie zostawiamy przy roślinie. Deska, nocny obchód i dodatkowe kryjówki nie wymagają kupowania środków na szkodniki, a systematyczne wyłapywanie dorosłych osobników pozwala stopniowo ograniczać ich liczbę.