Duże rośliny doniczkowe potrafią całkowicie odmienić salon, ale dorodne egzemplarze zwykle nie należą do najtańszych. Właśnie dlatego zupełnie nie planowałam takiego zakupu, kiedy weszłam do Biedronki po kilka codziennych produktów. Przy wejściu zobaczyłam jednak wysokie, rozłożyste draceny i od razu zaczęłam zastanawiać się, gdzie postawię jedną z nich w domu. Cena ostatecznie mnie przekonała. Za roślinę w rozmiarze XL trzeba było zapłacić jedynie 69,99 zł.

Dracena wygląda jak mała domowa palma. Największe wrażenie robią jej długie, strzeliste liście

Dracena to roślina, dzięki której nawet dość zwyczajnie urządzony pokój może nabrać bardziej egzotycznego charakteru. Jej znakiem rozpoznawczym są smukłe pędy oraz wyrastające z nich kępy długich, wąskich liści. W zależności od odmiany mogą być jednolicie zielone albo mieć jaśniejsze czy czerwonawe obrzeżenia.

Zobacz także:

Najbardziej podobają mi się właśnie duże okazy. Wysoka dracena nie potrzebuje towarzystwa kilku mniejszych doniczek, żeby stworzyć efekt zielonego zakątka. Sama może wypełnić pusty kąt salonu, stanąć obok komody albo sofy i od razu stać się jedną z najmocniejszych dekoracji pomieszczenia.

Dużą zaletą jest także jej smukły pokrój. Liście rozwijają się przede wszystkim w górnej części pędów, dlatego nawet pokaźna roślina nie zajmuje tyle miejsca na podłodze, co niektóre mocno rozłożyste gatunki. Właśnie dlatego dracena może sprawdzić się również w mniejszym mieszkaniu, gdy marzy nam się namiastka domowej dżungli, ale nie mamy przestrzeni na cały zestaw wielkich donic.

Dracenę XL znalazłam przypadkiem w Biedronce. Za tak duży okaz zapłaciłam 69,99 zł

Tego zakupu kompletnie nie miałam w planach. Weszłam do Biedronki po bułki i kilka drobiazgów, a przy okazji natknęłam się na ustawione przy wejściu ogromne rośliny. Moją uwagę od razu zwróciła pokaźnych rozmiarów roślina, dokładnie dracena. Największą niespodzianką okazała się cena. Dracena XL kosztowała w Biedronce tylko 69,99 zł. Przy tak dużej roślinie wydało mi się to naprawdę atrakcyjną kwotą.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Ostatecznie do domu wróciłam więc z zakupem znacznie większym niż planowana siatka pieczywa. Po ustawieniu draceny w salonie okazało się jednak, że dokładnie takiego zielonego akcentu tutaj potrzebowałam. Wypełniła pustą przestrzeń i dała efekt małej domowej dżungli bez robienia większej rewolucji we wnętrzu.

Pielęgnacja draceny nie jest skomplikowana. Najbardziej trzeba uważać z podlewaniem

Przy zakupie dużej rośliny w markecie zawsze dokładnie oglądam liście oraz podłoże. Szukam śladów szkodników, plam, mocno zaschniętych końcówek i oznak gnicia. Sprawdzam też, czy roślina stabilnie trzyma się w doniczce. Niska cena jest kusząca, ale najlepiej wybierać spośród dostępnych egzemplarzy ten w najlepszej kondycji.

Po przyniesieniu draceny do domu przede wszystkim trzeba znaleźć dla niej odpowiednie stanowisko. Najlepiej czuje się w miejscu jasnym, ale osłoniętym przed ostrym, bezpośrednim słońcem. Mocne promienie padające przez szybę mogą uszkadzać liście, natomiast bardzo ciemny kąt może z czasem odbić się na wyglądzie rośliny.

Z podlewaniem nie warto przesadzać. Zamiast trzymać się sztywnego harmonogramu, sprawdzam palcem podłoże i sięgam po konewkę dopiero wtedy, gdy jego wierzchnia warstwa zdąży przeschnąć. Dracena zdecydowanie gorzej znosi długotrwałe stanie korzeni w mokrej ziemi niż krótkie przesuszenie. Nadmiar wody pozostający w osłonce najlepiej więc od razu wylać.

W sezonie wzrostu można co kilka tygodni zastosować nawóz przeznaczony do zielonych roślin doniczkowych, zawsze zgodnie z dawkowaniem producenta. Jesienią i zimą zapotrzebowanie na składniki pokarmowe oraz wodę zwykle spada, dlatego pielęgnację trzeba dopasować do warunków panujących w mieszkaniu.

To również może cię zainteresować: „Śmierdzący" oprysk do róż sprawia, że mszyce od razu zwijają manatki. Wystarczą 2 taniutkie składniki

Od czasu do czasu warto również przetrzeć długie liście wilgotną, miękką ściereczką. Warstwa kurzu jest na nich szczególnie widoczna, a po takim prostym zabiegu zieleń ponownie wygląda świeżo.