Podróże są jednym z najlepszych sposobów, żeby przekonać się, jak bardzo codzienne zwyczaje potrafią różnić się w zależności od kraju. To, co w Polsce robimy niemal automatycznie, kilkaset kilometrów dalej może wyglądać zupełnie inaczej. Dotyczy to zachowania w restauracjach, godzin posiłków, sposobu picia kawy czy nawet tego, co rano ląduje na talerzu. Właśnie takie drobiazgi podczas zagranicznych wyjazdów potrafią zdradzić narodowość turysty szybciej niż język.

Śniadanie we Włoszech jest niewielkie i szybkie. Lokalsom często wystarczą kawa i cornetto

Włochy kojarzą się z jedzeniem i długimi posiłkami przy stole, ale poranki mogą wyglądać zaskakująco skromnie. Typowe włoskie colazione jest lekkie i najczęściej słodkie. W barze popularnym zestawem jest kawa na przykład espresso lub cappuccino oraz cornetto, czyli charakterystyczny włoski rogalik. Może być podawany bez nadzienia albo z kremem, konfiturą czy czekoladą. W wielu miejscach znajdziemy również wersje pistacjowe.

Zobacz także:

Sam sposób jedzenia również różni się od tego, czego możemy oczekiwać podczas urlopu. Włosi często zatrzymują się w barze na krótko, jedzą i piją, a następnie ruszają do swoich codziennych zajęć. Nie jest to więc rozbudowany posiłek składający się z kilku dań, przy którym trzeba spędzić godzinę. Również w domu śniadania pozostają raczej proste. Mogą składać się z kawy lub mleka oraz ciastek, pieczywa z masłem i dżemem czy innych słodkich produktów.

Taki zwyczaj ma bardzo praktyczną zaletę. Pozwala ograniczyć codzienne wydatki. Jedzenie takie jak kawa i niewielki rogalik to stosunkowo proste śniadanie, które nie musi mocno obciążać portfela. Zamiast zamawiać kilka różnych pozycji, Włosi często poprzestają na niewielkim zestawie, dzięki czemu pierwszy posiłek dnia nie pochłania dużej części codziennego budżetu.

fot. rh2010/Adobe Stock

Polscy turyści we Włoszech mają zupełnie inne przyzwyczajenia. Lubimy rano porządnie się najeść

W Polsce śniadanie często traktujemy jako konkretny posiłek, który powinien dać nam energię przynajmniej na kilka kolejnych godzin. Na stole pojawia się pieczywo, masło, sery, wędliny, jajka czy warzywa. Do tego dochodzi kawa albo herbata. Na wakacjach możliwości jest jeszcze więcej, szczególnie gdy trafiamy do restauracji oferującej śniadania przygotowane z myślą o zagranicznych gościach.

I właśnie po tym Włosi mogą szybko poznać polskich turystów. Dla miejscowych poranna kawa i cornetto są czymś zupełnie naturalnym, dlatego zamawianie przez nas jajecznicy czy omletu, pieczywa, kawy, soku, a czasami jeszcze czegoś słodkiego mocno kontrastuje z ich codziennymi przyzwyczajeniami. To, co dla nas jest zwyczajnym, porządnym śniadaniem, z włoskiej perspektywy może wyglądać jak naprawdę obfity pierwszy posiłek dnia. Zamiast dwóch pozycji na rachunku szybko robi się ich pięć.

To też może cię zainteresować: Polskie uzdrowisko wypuściło kuszący pakiet na Sylwestra. W cenie bal, SPA i wyżywienie. Rodzice emeryci już kupili, bo się opłaca

Właśnie dlatego polscy turyści we Włoszech mogą zostawić za poranny posiłek znacznie więcej pieniędzy niż miejscowy. Warto pamiętać o tych różnicach, kiedy zaczynamy analizować ceny we Włoszech i zastanawiamy się, dlaczego podczas urlopu tak szybko ubywa pieniędzy z wakacyjnego budżetu. Czasami nie chodzi wyłącznie o wysokie ceny, lecz również o to, ile rzeczy zamawiamy.

Włoski sposób jedzenia śniadania ma jeszcze jedną zaletę, którą szczególnie doceniam podczas intensywnego zwiedzania – nie zabiera połowy poranka. Zamiast szukać restauracji, zamawiać kilku pozycji i czekać na ich podanie, można wejść do baru, wypić kawę, zjeść coś słodkiego i ruszyć dalej. Włoskie śniadanie jest naprawdę krótkim rytuałem.