Dobry podkład to dla mnie taki kosmetyk, o którym po kilku godzinach mogę po prostu zapomnieć. Nie chcę ciągle zerkać w lusterko i sprawdzać, czy zebrał się w załamaniach albo zaczął wyglądać ciężko. Przez długi czas wydawało mi się, że za taki efekt trzeba sporo zapłacić. Ostatnio za namową koleżanki zrobiłam jednak wyjątek i sięgnęłam po znacznie tańszy produkt.

Przez długi czas byłam wierna Double Wear. Cena sięgająca 260 zł zaczęła mnie jednak uwierać

Przez lata należałam do osób, które po znalezieniu dobrego podkładu niechętnie eksperymentują. U mnie takim pewniakiem był Estée Lauder Double Wear. Ceniłam go przede wszystkim za dobre krycie i trwałość, dlatego nawet kiedy pojawiały się tańsze nowości, zwykle kończyło się na tym, że wracałam do swojego sprawdzonego kosmetyku.

Zobacz także:

Problem zaczął się wtedy, gdy coraz bardziej zwracałam uwagę na cenę. Za Double Wear, w zależności od miejsca zakupu i aktualnych promocji, trzeba zapłacić nawet około 260 zł. Przy kosmetyku używanym praktycznie codziennie robi się z tego spory wydatek, zwłaszcza gdy zużywam kolejną buteleczkę.

Wtedy koleżanka poleciła mi coś z zupełnie innej półki cenowej. Powiedziała, żebym przetestowała podkład-serum AA Wings of Color Gentle Nude, bo łączy krycie z dużo lżejszym, bardziej satynowym efektem. Początkowo podeszłam do tego sceptycznie. Różnica w cenie była przecież ogromna. Ostatecznie ciekawość wygrała.

Podkład AA Wings of Color łączy makijaż z pielęgnacją. Satynowe wykończenie wygląda lekko na skórze

AA Wings of Color Gentle Nude jest określany przez producenta jako kryjący podkład-serum. To ważne, bo nie mamy tutaj produktu nastawionego wyłącznie na mocne maskowanie niedoskonałości. Formuła została pomyślana tak, aby pozwalała stopniować poziom krycia bez tworzenia ciężkiej warstwy na twarzy.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najbardziej przekonał mnie efekt. Podkład pozostawia satynowe wykończenie, czyli kompromis między mocnym matem a wyraźnym blaskiem. Cera nie wygląda sucho, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia tłustej. Przy dojrzalszej skórze ma to dla mnie duże znaczenie, ponieważ ciężkie i mocno matujące formuły potrafią niepotrzebnie podkreślić drobne linie, zwłaszcza w okolicach oczu.

Producent wzbogacił formułę o 2% NMF Protect Complex z naturalnym czynnikiem nawilżającym oraz ceramidem. Według opisu kosmetyk ma zapewniać do 16 godzin uczucia komfortu i natychmiastowego wygładzenia. Zawiera też prebiotyk, a produkt jest polecany również do skóry wrażliwej i uwrażliwionej.

Podoba mi się również to, że mogę zacząć od niewielkiej ilości i dopiero tam, gdzie potrzebuję mocniejszego efektu, dołożyć kolejną cienką warstwę. Dzięki temu łatwiej uniknąć efektu maski i mocnego osadzania się kosmetyku w drobnych liniach czy „kurzych łapkach”.

W Rossmannie kosztuje 53,99 zł, ale znalazłam go jeszcze taniej. Na stronie producenta cena spadła do 38,49 zł

Największe zaskoczenie czekało mnie jednak przy porównywaniu cen. W Rossmannie AA Wings of Color Gentle Nude o pojemności 30 ml kosztuje 53,99 zł. To już znacznie mniej niż kwota, którą potrafiłam przeznaczyć na Double Wear, ale przed zamówieniem postanowiłam jeszcze zajrzeć bezpośrednio do sklepu producenta.

I dobrze zrobiłam. Na stronie Oceanic ten sam podkład-serum znalazłam w promocji za 38,49 zł zamiast 54,99 zł. W tym przypadku różnica względem ceny widocznej w Rossmannie wynosi 15,50 zł. Przy jednym opakowaniu może nie wydawać się ogromna, ale procentowo wychodzi już prawie 29 proc. taniej.

fot. oceanic.pl

Oczywiście przed zakupem warto porównać aktualne ceny, bo promocje mogą się zmieniać, a Rossmann również regularnie przecenia kosmetyki do makijażu.

To również może cię zainteresować: Nie chodzę już do fryzjera na balejaż. Psikam włosy tym cackiem z Rossmanna za 14,49 zł. Siwiznę też tuszuje

Ja przekonałam się jednak, że przy produktach dostępnych w popularnych drogeriach warto poświęcić minutę na sprawdzenie sklepu producenta. Tym razem właśnie tam udało mi się znaleźć korzystniejszą ofertę.