Są takie momenty przed lustrem, kiedy nagle zauważam szczegół, którego jeszcze chwilę wcześniej zupełnie nie widziałam. Raz jest to nowa zmarszczka, innym razem odrost, a czasami pojedyncze srebrne włosy, które wyjątkowo mocno odbijają światło. Z wiekiem coraz mniej mam ochotę walczyć z każdą zmianą za wszelką cenę. Zdecydowanie bardziej interesują mnie proste sposoby pielęgnacji, które mogę stosować spokojnie w domu i dopasować do własnych potrzeb.
Siwe włosy prędzej czy później pojawiają się u większości z nas. Początkowo ratowałam się farbą, ale z czasem zaczęłam szukać łagodniejszego rozwiązania
Pierwsze siwe włosy nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Jeden tutaj, drugi przy skroni, trzeci gdzieś przy przedziałku. Problem zaczął się wtedy, kiedy srebrnych nitek było coraz więcej i stały się szczególnie widoczne przy nasadzie. W jasnym świetle potrafiłam je zauważyć od razu.
Zobacz także:
Przez długi czas moja odpowiedź była oczywista - farba. Koloryzacja szybko zmienia wygląd włosów i pozwala dokładnie pokryć siwiznę, więc nie zastanawiałam się nad innymi możliwościami. Kiedy odrost stawał się widoczny, znów sięgałam po kolejne opakowanie albo planowałam wizytę u fryzjera.
Po pewnym czasie zaczęło mnie jednak męczyć samo pilnowanie koloryzacji. Do tego dochodziły wydatki. Jedno farbowanie nie wydaje się wielkim obciążeniem dla portfela, ale kiedy powtarzamy je regularnie przez cały rok, rachunek nie wygląda ciekawie.
Zauważyłam również, że moje włosy po częstym farbowaniu wymagały więcej uwagi. Koloryzacja, szczególnie powtarzana często i wykonywana na całej długości, może zwiększać przesuszenie oraz osłabiać kondycję włosów. U mnie oznaczało to więcej odżywek, masek i pilnowania końcówek. Zaczęłam więc zastanawiać się nad innymi metodami.
Zależało mi raczej na czymś, co może delikatnie zmienić wygląd siwizny, przyciemnić optycznie jasne pasma i sprawić, że kontrast pomiędzy nimi a resztą fryzury będzie mniej wyraźny. Tak zaczęłam testować domowe płukanki. Ich największą zaletą jest dla mnie prostota.
Zamiast kolejnego pudełka farby wybrałam płukankę z 2 składników. Domowy trik daje subtelny efekt bez obciążania włosów
Wśród domowych sposobów najbardziej zainteresowało mnie połączenie czarnej herbaty i kory dębu. To nie jest naturalna farba w dosłownym znaczeniu i warto powiedzieć to od razu. Taki napar nie sprawi, że mocno siwe włosy po jednym zastosowaniu staną się brązowe. Może natomiast pozostawiać na włosach delikatny odcień i z czasem zmniejszać wizualny kontrast srebrnych pasm.
Efekt zależy między innymi od wyjściowego koloru, porowatości i kondycji włosów. Na jednych pasmach może być bardziej zauważalny, na innych bardzo delikatny. Mnie właśnie taki stopniowy charakter przekonał najbardziej. Nie chcę za każdym razem widzieć nagłej granicy pomiędzy świeżo pofarbowanymi włosami a odrostem.
Napar na siwe włosy robię w zwykłym kubku i stosuję po umyciu. Siwizna stopniowo ciemnieje
Przygotowanie zaczynam od przygotowania naczynia. Na jeden duży kubek wody biorę 1 łyżeczkę czarnej herbaty oraz 1 łyżeczkę kory dębu. Zalewam je około 250 ml gorącej wody i zostawiam pod przykryciem na mniej więcej 15 minut. Potem bardzo dokładnie przecedzam płyn i czekam, aż całkowicie ostygnie. Nie nakładam gorącego naparu na głowę. To dla mnie podstawowa zasada.
fot. evafesenuk/Adobe Stock
Włosy myję tak jak zwykle szamponem, dokładnie go spłukuję, a następnie nakładam przygotowany napar na wilgotne pasma. Najwięcej uwagi poświęcam miejscom, w których siwe włosy są najbardziej widoczne. U mnie jest są to skronie oraz okolice przedziałka. Płukankę stosuję dwa razy w tygodniu.
To również może cię zainteresować: Jako szatynka z siwymi włosami mam szczerą polecajkę. Napar z 2 łyżek przyciemnia „srebrną ścieżkę” przy przedziałku jak złoto
Należy pamiętać, że zarówno herbata, jak i kora dębu mają intensywny kolor, więc napar może zostawiać plamy na ręcznikach, ubraniach i jasnych powierzchniach w łazience. Właśnie dlatego do takiego zabiegu mam osobny, ciemny ręcznik i dzięki temu nie martwię się o ewentualne zabrudzenia.

Obserwuj nas na Google







